Reklama

Szproty: Dlaczego warto je jeść?

Jednymi z najzdrowszych produktów, które powinny znaleźć się w diecie, są ryby. Dietetycy zalecają, by spożywać je co najmniej dwa razy w tygodniu. Zawierają cenne kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, zapewniające prawidłową pracę serca i mózgu. Ich dobrym źródłem są szproty, nazywane też sardynkami norweskimi. Te niewielkie rybki obfitują też w witaminy, minerały i inne składniki odżywcze. Przy tym nie mają w sobie tyle rtęci i innych szkodliwych substancji, co inne, większe ryby. Szprotki polecane są osobom cierpiącym na osteoporozę, gdyż wzmacniają kości. Powinny po nie sięgać także kobiety w ciąży i dzieci, ze względu na zwartość kwasu foliowego, wpływającego na prawidłowy rozwój układu nerwowego. Podpowiadamy, dlaczego warto jeść szproty i które najlepiej wybrać.

Reklama

Czym są szproty?

Szproty to niewielkie, tłuste ryby morskie z rodziny śledziowatych. Długość ich ciała wynosi od 10 do 20 cm. Określane są też czasami sardynkami norweskimi. Pływają we wschodniej części Oceanu Atlantyckiego, a także w Morzu Północnym, Bałtyckim, Śródziemnym i Czarnym. Szprotki przypominają wyglądem śledzia, różnią się tylko szorstką krawędzią brzucha. Pokryte są srebrnymi łuskami, przybierającymi na grzbiecie niebieskawą barwę. Te niewielkie rybki żyją w dużych ławicach, liczących czasem nawet kilka tysięcy osobników. Żywią się planktonem. Ze względu na swoje rozmiary mają niewielką zdolność do akumulacji rtęci i innych toksycznych substancji.

Szproty mają białe i delikatne mięso z małą ilością ości. Zawierają 12 proc. tłuszczu oraz sporo białka. Obfitują też w witaminy i minerały. W przetwórstwie rybnym wykorzystuje się je na masową skalę. Przeznaczone są do marynowania, wędzenia i na konserwy. Nadają się do smażenia, grillowania i pieczenia.

Dlaczego warto jeść szproty?

Szprotki to niepozorne ryby, które zawierają mnóstwo korzystnych dla zdrowia składników. Przede wszystkim są bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3. Kwasy te mają duży wpływ na układ krążenia. Obniżają ciśnienie i wzmacniają naczynia krwionośne. Zapobiegają też odkładaniu się złego cholesterolu we krwi. Dzięki temu szproty zmniejszają ryzyko miażdżycy, zawału i innych chorób sercowo-naczyniowych. Kwasy omega 3 działają także przeciwzapalnie i wzmacniają odporność. Ponadto poprawiają stan naszej skóry, łagodzą trądzik, atopię czy łupież.

W szprotach znajdziemy również wapń i witaminę D. Zapewniają one mocne i zdrowe kości oraz zapobiegają osteoporozie. Wapń bierze udział w tworzeniu i mineralizacji kośćca i zębów. Wpływa też na prawidłowe krzepnięcie krwi i sprawne mięśnie. Witamina D poprawia natomiast wchłanianie wapnia. Jej niedobór powoduje bóle mięśni i stawów, ogólne osłabienie, złe samopoczucie, a nawet depresję. Szprotki zawierają także selen, który wspiera odporność i prawidłowe funkcjonowanie tarczycy.

Inne walory szprotów to zawartość witamin z grupy B. Na uwagę zasługuje fakt, że w tych rybach znajdziemy duże ilości witaminy B12, wspomagającej układ krążenia i biorącej udział w produkcji czerwonych krwinek. Zmniejsza więc ryzyko anemii. Witaminy z tej grupy mają duże znaczenia dla układu nerwowego. Poprawiają koncentrację i pamięć, polepszają nastrój i zapobiegają depresji. Są również źródłem kwasu foliowego, czyli witaminy B9. Zapewnia on prawidłowy rozwój układu nerwowego i chroni przed wadami płodu. Ryby te polecane są więc kobietom w ciąży i dzieciom.

Które szproty są najzdrowsze?

Szprotki sprzedawane są najczęściej w puszce w oleju lub sosie pomidorowym. Dzięki temu ich ości są miękkie i można je jeść w całości. Niestety nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdyż takie ryby zawierają za dużo soli i oleju, a w dodatku sporo konserwantów i sztucznych aromatów. Oprócz tego, z puszki może przedostawać się do żywności aluminium i inne metale ciężkie, a także zaburzający gospodarkę hormonalną bisfenol. Warto więc wybierać szproty surowe, suszone lub wędzone i przyrządzać je w domu. Można je smażyć, piec i grillować. Świetnie sprawdzą się jako nadzienie do jajek lub pasta rybna. To również dobry dodatek do pizzy, zapiekanki, omletu czy sałatki.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama