Reklama

Jakie ryby jeść? Które mogą nam zaszkodzić?

Ryby powinny znajdować się w naszym jadłospisie przez cały rok. Dietetycy zwracają uwagę, że powinniśmy je jeść nawet trzy razy w tygodniu. Dlaczego są tak cenne? Bo stanowią źródło niezbędnych witamin i składników mineralnych, a przede wszystkim pełnowartościowego białka. Kupując je powinniśmy jednak uwzględnić kilka kryteriów i wziąć pod uwagę kilka szczegółów. Podopowiadamy, komu mogą najbardziej zaszkodzić bardzo słone ryby wędzone i dlaczego bardzo niebezpieczne jest jedzenia tuńczyka nieprzechowywanego w lodówce i niektórych gatunków ryb oceanicznych.

Ryby świeże czy mrożone?

Świeże ryby są już łatwo dostępne nie tylko w sklepach rybnych, ale i w supermarketach. Warto na nie postawić, bo górują nad tymi mrożonymi pod wieloma względami - nie tylko smakowymi. Wystarczy choćby nadmienić, że te mrożone są zwykle pokryte bardzo grubą warstwą lodu, co powoduje, że po rozmrożeniu do konsumpcji pozostaje z nich niewiele. Przy zakupie ryb nie wolno też zapomnieć o sprawdzeniu ich daty ważności i pochodzenia.

Jakie gatunki ryb są ryzykowne?

Skoro mowa o pochodzeniu ryb. Coraz częściej słyszy się, że lepiej wybierać te żyjące w oceanach. Ale i w tym przypadku należy zachować szczególną ostrożność. Niektóre z nich też bywają dla nas szkodliwe. Przykładem jest tak zwana ryba maślana. Pod tą nazwą kryje się kilka różnych gatunków ryb, w tym eskolara i kostropaka. Dlaczego jedzenie ich jest ryzykowne? Mogą wywołać silną alergię (m.in. wysypkę, puchnięcie języka), silne bóle brzucha oraz biegunkę. Jedzenie tuńczyka przechowywanego poza lodówką też jest mocno ryzykowne, bo może spowodować zaburzenia oddychania i ból głowy.

Jakie gatunki ryb należy unikać szerokim łukiem?

A co z hodowaną w Azji pangą i tilapią? Nie raz nie dwa słyszymy, że należy omijać je szerokim łukiem i sporo w tym stwierdzeniu prawdy. Podobnie jak w przeciwwskazaniach dotyczących spożywania bardzo słonych ryb wędzonych. Te szczególnie mogą zaszkodzić osobom zmagającym się z nadciśnieniem tętniczym oraz z chorobą wrzodową.

To samo dotyczy przykładowo solonego śledzia. Nadmierne spożycie ryb wędzonych nie jest także wskazane z uwagi na duże nagromadzenie rakotwórczych nitrozoamin, pochodzących z dymu wędzarniczego.

Unikać trzeba także tak zwanych ryb "wędzonych na zimno”, ponieważ ich aromat i kolor pochodzą ze sztucznych substancji, którymi producenci spryskują lub smarują ryby. Mogą bardzo zaszkodzić osobom zmagającym się z chorobą trzustki lub wątroby.

A co z kalorycznością ryb?

Najchudsze są: dorsz, pstrąg strumieniowy, mintaj, morszczuk i sola. Mają delikatne białe mięso, które nadaje się do zjedzenia w każdej postaci. Niskokaloryczne są także ryby w galarecie, o ile wcześniej nie były smażone na patelni. Ten typ obróbki nie jest zalecany dla osób chorych na wątrobę lub uskarżających się na problemy żołądkowe.

Smażonych ryb nie powinny jeść także osoby dbające o linię. Najlepszym rozwiązaniem jest pieczenie białego mięsa. Wystarczy doprawić rybkę ziołami oraz masłem, owinąć folią aluminiową i wstawić do piekarnika. Wszystkie zdrowe osoby powinny wybierać tłuste ryby morskie, na przykład halibuta i makrelę. Są one najbardziej wartościowe pod względem zawartości kwasów omega-3 i witaminy D oraz jodu. Mimo większej zawartości tłuszczu wcale nie są bardzo kaloryczne - pod warunkiem, że nie są smażone w panierce. Można je przyrządzić w każdej niemal formie i co ważne, nie wymagają dodatku oleju.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama