Reklama

Dlaczego warto jeść śledzie?

Lekarze i dietetycy zalecają spożywanie ryb przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jednymi z najzdrowszych i najsmaczniejszych są śledzie. Znajdujące się w nich nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 chronią przed miażdżycą i pozytywnie wpływają na serce. Wzmacniają też kości, chronią wzrok i poprawiają funkcjonowanie układu nerwowego. Nie dość, że śledzie świetnie smakują i można przyrządzać je na wiele sposobów (na przykład w occie, śmietanie czy oleju), to nie zawierają zbyt wielu kalorii. Sprawdź, jakie inne cenne substancje znajdują się w tych popularnych rybach i jak wpływają na nasze zdrowie.

Reklama

Właściwości śledzi

Największym atutem śledzi są nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Obniżają one poziom cholesterolu i regulują ciśnienie tętnicze krwi, a co za tym idzie chronią przed miażdżycą i zmniejszają ryzyko wystąpienia innych chorób serca. Nienasycone kwasy tłuszczowe wzmacniają również odporność, poprawiają kondycję kości i pozytywnie wpływają na układ nerwowy – biorą udział w produkcji serotoniny – hormonu szczęścia. Odpowiadają także za procesy widzenia. Śledzie zawierają również witaminy z grupy B, które stymulują pracę mózgu, poprawiają pamięć i koncentrację, a także ułatwiają walkę ze stresem czy bezsennością. Z kolei znajdująca się w nich witamina D jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu – wzmacnia odporność i utrzymuje kości w dobrej kondycji. Śledzie to także bogate źródło żelaza, cynku, potasu, miedzi, jodu i fosforu. Pierwiastki te świetnie wpływają na układ krążenia, wygląd skóry, włosów i paznokci, a także funkcjonowanie tarczycy.

Jak przyrządzać śledzie?

W sklepach dostępnych jest wiele rodzajów śledzi: matiasy (młode ryby, mniej tłuste i delikatniejsze w smaku), rolmopsy (płaty grubszego mięsa zawijane razem z cebulą i ogórkiem), piklingi (wędzone śledzie) czy Bismarcki (śledzie w zalewie octowej). W każdej postaci świetnie nadadzą się jako przystawka. Można też z nich przygotować sałatkę śledziową czy pyszne kanapki.

W sklepach z łatwością kupimy również płaty śledziowe, ale zazwyczaj zawierają one bardzo dużo soli, warto je więc wymoczyć w wodzie lub mleku. Dzięki temu będą też bardziej kruche. Moczenie powinno trwać 2-3 godziny, w trakcie których przynajmniej dwa razy należy zmienić wodę. Wymoczone śledzie świetnie nadadzą się do marynowania czy przyrządzenia ich w oleju.

Świeże ryby można usmażyć na patelni lub upiec w piekarniku. Pieczone lub przyrządzane na parze są lekkostrawne i nadają się nawet dla dzieci. Warto podawać je z warzywami bogatymi w potas. Przygotowując sałatki, zamiast śmietany czy majonezu można użyć jogurtu naturalnego, by potrawa była mniej kaloryczna.

Śledzie a zanieczyszczenia

Często obawiamy się spożywania dużej ilości ryb ze względu na zawarte w nich zanieczyszczenia. Rzeczywiście udowodniono, że niektóre gatunki kumulują toksyny obecne w rzekach, morzach czy oceanach (np. hodowane w złych warunkach pangi i tilapie). Jednak według Morskiego Instytutu Badawczego ryby bałtyckie (w tym śledzie) zawierają minimalne ilości rtęci, kadmu czy ołowiu, znacznie niższe od dopuszczalnych norm. Problemem są jednak pozostałości dioksyn, czyli trujących związków chemicznych wykorzystywanych w przemyśle i produkcji bomb. Naukowcy udowodnili jednak, że spożywanie ok. 400 g śledzi tygodniowo w żaden sposób nie wpływa negatywnie na nasz organizm, przynosi za to wiele korzyści.

Warto też kupować świeże śledzie i przyrządzać je samodzielnie. Niestety marynaty ryb dostępne w sklepach zawierają wiele konserwantów, barwników i ulepszaczy smaku. W śledziach gotowych do spożycia znajduje się też więcej soli.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama