Reklama

Czy warto jeść serki topione?

Żółte sery zyskały złą sławę ze względu na swoją kaloryczność i dużą zawartość tłuszczu. Zdaniem lekarzy i dietetyków ich spożywanie przyczynia się do powstawania miażdżycy i chorób serca. Jednak niektóre z nich posiadają cenne witaminy i minerały, które świetnie wpływają na układ kostny i sercowo-naczyniowy, a poza tym regulują procesy trawienne. Parmezan, gouda czy ementaler spożywane w racjonalnych ilościach dostarczają mnóstwo wartościowych składników. A jak mają się do tego popularne serki topione? Ich gładka, kremowa konsystencja oraz delikatny smak sprawiają, że chętnie sięgają po nie i dzieci, i dorośli. Czy są jednak zdrowe i warto je jeść?

Reklama

Jak powstaje ser topiony i co zawiera?

Ser topiony to produkt wytwarzany z żółtego sera, który zostaje poddany procesowi topnienia w około 100 stopniach Celsjusza. Dodaje się do niego tzw. topniki: kwas cytrynowy, kwas winowy i kwas mlekowy. To właśnie im ser topiony zawdzięcza swoją konsystencję. Pierwsze sery topione powstały w 1908 r. w Szwajcarii z myślą o tym, by zniwelować skutki nadprodukcji zwykłych żółtych serów. Nowy produkt miał być przede wszystkim bardziej trwały i mieć dłuższy okres przydatności do spożycia.

Wiele osób uważa, że sery powinny być tańsze od mięsa i wędlin – nic bardziej mylnego. „Prawdziwy” ser zawiera tylko trzy składniki: mleko, bakterie kwasu mlekowego i sól. Do wyprodukowania jednego kilograma takiego sera potrzebne jest aż 10-12 litrów mleka. Dlatego aby obniżyć cenę, producenci stosują tańsze zamienniki, a my kupujemy tak naprawdę wyroby seropodobne, do których zaliczają się popularne serki topione.

Dlaczego ser topiony jest niezdrowy?

Podstawowym składnikiem serów topionych powinien być ser podpuszczkowy. Niestety w niektórych produktach nie ma go wcale. Zamiast „sera topionego” na etykiecie znajdziemy wtedy np. „krem topiony” lub inną dobrze brzmiącą nazwę. Inne składniki serków topionych to woda, masło czy utwardzane tłuszcze roślinne, które są bardzo niezdrowe i przyczyniają się do powstawania tzw. złego cholesterolu w naszym organizmie, a w efekcie powodują miażdżycę i inne choroby serca. Oprócz nich w serach topionych znajdziemy stabilizatory, takie jak chlorek wapnia czy azotan potasu, barwnik annato, emulgatory, ulepszacze smaku i aromaty. Serki zawierają też fosforany – konserwanty, które przyczyniają się do powstawania ubytków wapnia w organizmie, a co za tym idzie – do osteoporozy.

Częstym dodatkiem serków są pieczarki, warzywa, zioła czy szynka. Najczęściej są to jednak jedynie ich aromaty, a jakość wędlin też pozostawia wiele do życzenia. Zaletą serów topionych jest ich długi termin przydatności do spożycia. To jednak też powinno nas w gruncie rzeczy martwić – odpowiadają za to m.in. konserwanty takie jak nizyna.

Serki topione są bardzo kaloryczne i głównie składają się z niezdrowych tłuszczów nasyconych (w 100 g znajduje się aż 30% tłuszczu i 300 kalorii). Zawierają mnóstwo sztucznych substancji, które mogą przyczyniać się nawet do alergii pokarmowej. Oczywiście niezbyt częste spożywanie takich produktów nam nie zaszkodzi, ale lepszą decyzją jest wybór serów i twarogów wysokiej jakości. Na co zwracać uwagę?

Które sery są najzdrowsze i jak wybierać najlepsze produkty?

Jeśli mimo wszystko decydujemy się na zakup serka topionego, wybierajmy te, których lista składników jest jak najkrótsza. Pierwszym (a więc głównym składnikiem) powinien być ser. Im mniej sztucznych dodatków i konserwantów, tym lepiej. Warto też zwracać uwagę na oznaczenia PL (produkt polski) oraz WE (podlega kontroli inspekcji weterynaryjnej).

Pamiętajmy, że dużo lepszym wyborem będzie zwykły żółty ser. Najbardziej lekkostrawny i bogaty w cenne minerały jest parmezan – twardy podpuszczkowy ser. Zawiera bardzo dużo białka i wapnia, a także witaminę A, więc poprawia kondycję układu kostnego, pozytywnie wpływa na krzepliwość krwi, działa przeciwzapalnie i chroni wzrok. Podobne właściwości, choć w mniejszym stopniu, cechują tradycyjną goudę i ementaler. Unikajmy wyrobów seropodobnych i pamiętajmy, że etykieta powinna zawierać słowo "ser" (samo podanie nazwy sera oznacza, że jest to wyrób seropodobny).

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama