Reklama

Czy można jeść spleśniałe owoce?

Oszczędność kontra troska o zdrowie – przed tym dylematem stanął każdy, kto choć raz spotkał się z pleśnią na produktach spożywczych. Bardzo często atakuje źle przechowywane owoce. Mimo to mały nalot wielu z nas nie odstrasza. Odruchowo sięgamy po nóż, by odkroić spleśniały fragment. Czy to na pewno słuszne działanie? Wyjaśniamy, jakie konsekwencje zdrowotne może mieć spożywanie spleśniałych owoców. Co zrobić, by się przed nimi uchronić?

Jak powstaje pleśń na owocach?

Wilgoć, kwasowy odczyn owoców oraz temperatura powyżej 15°C, która panuje w większości kuchni, sprzyja powstawaniu niepożądanych grzybów i pleśni. Długotrwałe lub niewłaściwie przechowywanie żywności często skutkuje tym, że na owocach zobaczyć można charakterystyczny nalot w odcieniach bieli, czerni, zieleni... Nie wygląda apetycznie, ale jednocześnie bardzo często żal jest wyrzucać produkty spożywcze. Zwłaszcza jeśli wydaje się, że tylko niewielki fragment został objęty działaniem pleśni. Jak jest naprawdę?

Pleśń na owocach: Tego nie zobaczysz gołym okiem!

Pleśń wydziela silnie trujące substancje, nazywane zbiorczo mykotoksynami. O ile w przypadku suchych produktów o zbitej i stosunkowo twardej konsystencji odcięcie zainfekowanego fragmentu może mieć sens, o tyle w przypadku owoców jest to niedopuszczalne. Wszystko przez to, że składają się w znacznej mierze z wody. To ona jest nośnikiem szkodliwych bakterii, które błyskawicznie wnikają w głąb owocu, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się całkiem świeży. Często zdarza się tak, że do psucia dochodzi we wnętrzu - przy pestce, więc każdy produkt, który spędził w naszej kuchni więcej czasu, wymaga dokładnego obejrzenia. Jeśli cokolwiek wzbudza nasze wątpliwości, należy go niezwłocznie wyrzucić.

Reklama

Pleśń na jedzeniu: Co z owocowymi przetworami?

Mykotoksyny odporne są na działanie wysokim temperatur. Niestety, przygotowanie dżemów czy kompotów nie jest więc sposobem na uratowanie zepsutych owoców. Uważać trzeba również wtedy, gdy pleśń zauważymy na gotowym dżemie, konfiturze albo soku. Ich skład i konsystencja, podobnie jak w przypadku surowych owoców, tworzą idealne warunki do rozwoju i rozprzestrzeniania się szkodliwych substancji.

Jedzenie spleśniałych owoców: Czym grozi?

Jednorazowe zjedzenie przez nieuwagę niewielkiej porcji zepsutego owocu nie powinno wiązać się z przykrymi dolegliwościami. Jeśli jednak często stosujemy patent z odkrawaniem spleśniałych fragmentów, narażamy się na przykre i niebezpieczne komplikacje.

Spożywanie żywności zaatakowanej przez pleśń może wywoływać problemy na tle pokarmowym: bóle brzucha, biegunki oraz wymioty. Narażanie się na kontakt z mykotoksynami skutkować może uczuciem ciągłego znużenia oraz apatią. Prowadzi również do zaburzeń układu nerwowego, wrzodów, a nawet uszkodzenia wątroby i problemów z oddychaniem.

Grunt to organizacja

Zamiast zastanawiać się nad tym, czy można jeść spleśniałe owoce, lepiej jest nie dopuszczać do pojawienia się szkodliwego nalotu. Jak tego dokonać?

  • Nie rób dużych zakupów. Do sklepu zawsze idź z listą, na której umieścisz produkty, które będziesz w stanie zużyć w ciągu najbliższych dni.
  • Jeśli okaże się, że twoje zapasy są zbyt duże, część owoców wstaw do zamrażalnika lub przygotuj z nich przetwory - póki nie spleśniały!
  • Zawsze sprawdzaj, w jakich warunkach powinny być przechowywane owoce. Każdy gatunek może mieć inne wymagania. Zwłaszcza w lecie niezbędne może okazać się przełożenie owoców z kuchennego blatu do lodówki.

Polecamy:

Produkty, które mogą sprzyjać migrenie. Uważaj!

Skuteczne sposoby na obniżenie poziomu cholesterolu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama