Reklama

Czy jedzenie ryb jest zdrowe?

Nie raz słyszeliśmy, by jeść ryby i owoce morza co najmniej raz w tygodniu. Czemu? Ponieważ ryby, zwłaszcza tłuste takie jak łosoś, są bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega 3, które pomagają chronić organizm przed chorobami układu krwionośnego oraz zapobiegają cukrzycy, a nawet chorobom autoimmunologicznym. Niestety, nie wszystkie ryby pochodzą prosto z morza czy oceanu, coraz częściej ryby hodowane są w sztucznych zbiornikach wodnych, o niewielkiej powierzchni. Choć hodowla ryb nie jest niczym nowym, to wzbudza coraz więcej kontrowersji związanych z warunkami w jakich ryby są hodowane.

Sztuczna hodowla

Hodowla ryb jest doskonałym sposobem, aby szybko, tanio i wydajnie dostarczyć większe ilości ryb do odbiorców. W przypadku ryb łowionych na otwartym morzu jest to każdorazowo wyprawa, która wymaga odpowiedniego sprzętu, czasu i pieniędzy. Niestety, ilości ryb jakie przebywają w zamkniętych akwenach są tak ogromne, że coraz częściej dochodzi do skażenia otaczającej ryby wody. Oczywiście hodowcy znaleźli sposób, aby zapobiegać skażeniom wody. Stosowane są środki chemiczne, antybiotyki i szczepionki oraz środki dezynfekujące, które mają zapobiegać chorobom.

Wszy morskie

Niektórzy hodowcy ryb podają antybiotyki profilaktycznie, aby zapobiec infekcji. Stosowanie antybiotyków może powodować uodpornienie się bakterii na podawane leki i rozwinięcie poważniejszych infekcji. Niestety częstą chorobą ryb hodowanych w sztucznych zbiornikach są wszy morskie. Wszy są pasożytami, które żerują na wielu gatunkach ryb, jednak najczęściej na rybach z rodzaju łososiowatych. Pasożyty mogą powodować poważne uszkodzenia płetw, erozje skóry oraz stać się przyczyną powstawania otwartych ran, które są narażone na zakażenie.

Stosowanie pestycydów

Wszy morskie stały się ogromnym problemem hodowców, którzy rozpaczliwie szukali sposobu jak pozbyć się pasożytów. Jedynym skutecznym środkiem okazało się stosowanie pestycydów, które są szkodliwe dla środowiska. Oczywiście po pewnym czasie wszy morskie uodporniły się na działanie chemikaliów i hodowcy zmuszeni byli podawać im potrójne dawki.

Chociaż powszechnie wiadomo, że chemikalia mogą negatywnie wpływać na środowisko, nie ma wystarczającej ilości badań, które mogłyby to potwierdzić i zakazać stosowania pestycydów. Nie wiadomo również, ile z tych substancji jest wchłanianych przez ryby.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama