Reklama

Cała prawda o łososiu. Czy warto go jeść? Wady i zalety

Łosoś to aktualnie jedna z najpopularniejszych ryb, która gości na naszych stołach. Kiedyś uznawany za luksusowe danie, dziś już można go zakupić w przystępnej cenie w wielu sklepach. Miał bardzo dużo zwolenników ze względu na swoje korzystne właściwości, lecz coraz więcej osób twierdzi, że jest szkodliwy dla zdrowia. Zarzuty głównie dotyczą zawartych w łososiu toksyn i sprzyjających tworzeniu się stanu zapalnego kwasów tłuszczowych omega-6. Czy to prawda, że ta morska ryba posiada zbyt dużo groźnych dla zdrowia związków? Która jej odmiana uznawana jest za najgorszą? Czy można sięgać po nią bez obaw? Odpowiadamy.

Reklama

Czy warto jeść łososia?

Łososia zalicza się do ryb morskich, a przy tym dość tłustych. Wiele mówi się o ich zdrowotnych właściwościach, gdyż zawierają niezbędne dla organizmu nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Te tłuszcze zapewniają prawidłową pracę serca, mózgu i innych narządów, przeciwdziałają chorobom układu krwionośnego, pokarmowego i immunologicznego. Wzmacniają odporność, więc zapobiegają infekcjom oraz nowotworom. Dodatkowo wspomagają wchłanianie wapnia, dzięki czemu zmniejszają ryzyko osteoporozy, złamań kości i zapalenia stawów. Skoro łosoś jest bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, to dlaczego coraz częściej przestrzega się przed jego szkodliwym działaniem? Cały spór kręci się wokół tego, z jakich miejsc poławiany jest łosoś.

Rozróżniamy dwa rodzaje tej morskiej ryby. Łosoś pacyficzny, nazywany dzikim, poławiany jest z naturalnego środowiska (najlepszy pochodzi z wybrzeży Alaski). Natomiast łosoś atlantycki to w większości ryba hodowlana, znana jako odmiana norweska. Bardzo rzadko można spotkać dzikiego łososia atlantyckiego. Oba gatunki zawierają dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Niestety, zbadano, że łosoś norweski posiada mniej kwasów omega-3, za to więcej kwasów omega-6, które, choć są niezbędne, w nadmiarze powodują stany zapalne i nowotwory. Dzieje się tak, ponieważ ryby z hodowli karmione są paszą, natomiast dzikie łososie żywią się głównie planktonem. Ten naturalny pokarm łososi jest źródłem kwasów omega-3 pożądanych w naszej diecie ze względu na ich zbawienny wpływ na organizm. To one regulują procesy krzepnięcia krwi oraz poziom cholesterolu, trójglicerydów i ciśnienia krwi, więc zapobiegają miażdżycy, zawałom serca i udarom mózgu. Warto zatem wybierać łososia pacyficznego zamiast atlantyckiego.

Inne zalety łososia

Kwasy tłuszczowe nienasycone są niezbędne dla organizmu, jednak musi zaistnieć równowaga między kwasami omega-3 i omega-6. Te drugie szkodliwe są tylko w nadmiarze, a w naszej diecie pojawia się wiele produktów z ich zawartością. Łosoś nie jest więc tak szkodliwy, jak się uważa, wystarczy sięgać po niego w umiarze. Poza tym ma inne zdrowotne właściwości, przemawiające na jego korzyść. Znajdziemy w nim duże ilości łatwo przyswajalnego białka oraz cenne makro- i mikroskładniki. Obecne w nim jod, cynk i selen wspomagają pracę układu hormonalnego, a potas korzystnie działa na układ nerwowy. W łososiu zawarty jest również fosfor, wapń, żelazo i magnez. Nie brakuje w nim też witamin, przede wszystkim tych z grupy B, wpływających na dobry nastrój i lepszą sprawność intelektualną. Oprócz tego występują w nim witaminy A, E, K oraz D, która wzmacnia naszą odporność.

Czy łososie są toksyczne?

Mimo licznych korzystnych właściwości łososia istnieje wciąż spora grupa ludzi świadomie unikająca tej ryby w swojej diecie. W łososiu bowiem często obecne są dioksyny i metale ciężkie działające rakotwórczo. Należy jednak pamiętać, że każda żywność jest w jakimś stopniu zanieczyszczona różnymi substancjami. Ustalane są jednak normy, w jakich ilościach groźne substancje nie oddziałują szkodliwie na nasz organizm. Ze względu na poziom toksyn bezpieczne spożycie łososia dla osoby ważącej 70 kg, to 1,5 kg na tydzień. Przy tym zaznaczamy, że łosoś pacyficzny zawiera o wiele mniej szkodliwych związków. Zawartość antybiotyków, barwników i pestycydów również mieszczą się w dopuszczalnych normach. Nie rezygnujmy więc ze spożywania łososia, jedzmy go tylko w małych ilościach oraz częściej sięgajmy po tego "dzikiego" niż hodowlanego.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama