Reklama

12 haseł spożywczych wprowadzających konsumenta w błąd

Coraz więcej ludzi jest świadomych korzyści, jakie przynosi zdrowe odżywanie się. Niestety przedstawiciele przemysłu spożywczego również robią się coraz sprytniejsi. Korporacje opracowały specjalne techniki oszukiwania konsumentów i przekonywania ich, że wybierają zdrową żywność. Jest to kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy z naszych kieszeni. W rzeczywistości prozdrowotne korzyści reklamowanych przez nie produktów niepokojąco często występują tylko na opakowaniu. Większość konsumentów opiera swój wybór produktów spożywczych na ich smaku, łatwości przyrządzenia, korzyściach dla zdrowia oraz cenie. Warto jednak zastanowić się, czy po prostu nie kupujemy niezdrowej żywności w ozdobnych opakowaniach. Przygotowaliśmy dla was krótką listę mylących konsumenta haseł, które warto nauczyć się rozpoznawać. Pomoże wam ona w dokonywaniu bardziej świadomych wyborów podczas codziennych zakupów w sklepie spożywczym.

W 100% naturalne

Jest to bardzo stara sztuczka. Firmy spożywcze używają słowa "naturalny" na swoich produktach, ponieważ pomaga ono przyciągnąć nowych klientów i utrzymać ich na dłużej. Według badań przeprowadzonych przez FDA (Amerykański Departament ds. Żywności i Leków) w 2008 roku hasło: "W 100% naturalne" jest drugim najczęściej używanym hasłem pośród zamieszczanych na opakowaniach produktów spożywczych.

Jednakże produkty, które zawierają np. syrop kukurydziany fruktozy i oznakowane są jako "W 100% naturalne" wprowadzają w błąd konsumentów. Podczas gdy podobne stężenia glukozy i fruktozy mogą występować w naturze, to proces konwersji skrobi kukurydzianej to chemiczny proces przemysłowy. Również często stosowane "kwaski cytrynowe" nie są tym samym, co naturalny kwas cytrynowy, który możemy znaleźć w cytrynach i naturalnych produktach spożywczych.

Organiczne

Słowo "organiczne" jest niezwykle często źle interpretowane przez konsumentów. Organiczna żywność to taka, która wolna jest od pestycydów. Większość konsumentów wybiera oznakowane w ten sposób produkty w celu zachowania zdrowia.

Jednak w produktach spożywczych rzadko znajdziemy etykietkę: "W 100% organiczne". Oznacza to, że nie wszystkie składniki użyte do jego produkcji są ekologiczne. Jeśli więc nie wszystkie składniki żywności spełniają wymóg "ekologiczności", to w rzeczywistości produkt "organiczny" niczym nie różni się od produktu pozbawionego tej etykiety. Rzadkimi wyjątkami są potrawy "W 100% organiczne".

Lekko słodzone

Producenci niezwykle często używają terminu "lekko słodzony" lub "bez cukru" do oznaczania swoich produktów.

Jednak większość soków lub napojów owocowych - nawet w ich naturalnej postaci - zawiera cukier. Picie dużych ilości takich napojów prawdopodobnie doprowadzi do wzrostu poziomu cukru we krwi, co z kolei może prowadzić do otyłości.

Bogate źródło błonnika

Błonnik jest bardzo ważny dla naszego zdrowia. Obficie występuje w fasoli, pełnych ziarnach oraz świeżych owocach i warzywach.

Jeżeli na produkcie spożywczym zobaczysz hasło: "bogate źródło błonnika", przeczytaj uważnie jego skład. Być może zamiast zawierających błonnik składników znajdziesz tam sztucznie przetworzony błonnik lub oczyszczoną polidekstrozę. Sztucznie przetworzony błonnik zapewnia bardzo niewiele korzyści dla naszego zdrowia w porównaniu z jego naturalną odmianą.

Wykonane z prawdziwych owoców

Większość produktów śniadaniowych, zwłaszcza przeznaczonych dla dzieci, zawiera ową zwodniczą etykietę. Podczas gdy owoce są pożywne i korzystne dla naszego zdrowia, to ilość cukru wykorzystanego do ich przetworzenia zwykle niweluje wszystkie korzyści odżywcze. Wysoki poziom cukru we krwi może zaś prowadzić do licznych problemów zdrowotnych, takich jak cukrzyca i otyłość.

Wykonane z pełnych ziaren

Przemysł spożywczy niezwykle często wymienia "pełne ziarna" jako jeden ze składników swoich produktów. Nie są one jednak zobowiązywane do wykazania ich procentowej ilości. Dlatego też bez skrupułów wykorzystują przetworzoną mąkę pszenną w roli głównego składnika.

Przetworzona pszenica nie posiada tych samych wartości odżywczych co produkty pełnoziarniste. Jak jednak upewnić się, że kupujemy produkty, które składają się głównie z "pełnych ziaren". Zawsze uważnie przejrzyj listę składników i unikaj produktów, gdzie "pełne ziarna" znajdują się na samym jej końcu.

Nie zawiera tłuszczów trans

W przyrodzie istnieją dobre tłuszcze, oraz takie, które powoli niszczą nasz organizm. Większość produktów mięsnych może śmiało ogłosić, że nie zawiera żadnych tłuszczów trans (utwardzanych olejów roślinnych). Na opakowaniu rzadko wspomina się jednak, że produkt zawiera natomiast tłuszcze nasycone. Jest to prosty sposób na oszukiwanie konsumentów i skłanianie ich do myślenia, że kupują zdrową żywność.

Według zarządzenia FDA wszystkie produkty, które zawierają więcej niż 4 gramy tłuszczów nasyconych muszą być oznakowane jako "bogate w tłuszcze nasycone". Natomiast większość produktów oznakowanych jako "niezawierające tłuszczów trans" ma w sobie ponad 7 gramów tłuszczów nasyconych!

Ponadto FDA stwierdziła, że produkty spożywcze, które zawierają mniej niż 0,5 grama tłuszczów trans mogą być oznakowane jako "niezawierające tłuszczów trans". Jest to mylące dla konsumenta, ponieważ każda ilość tych substancji, niezależnie jak mała, jest szkodliwa dla naszego zdrowia.

Zalecana porcja

W większości produktów spożywczych "zalecana porcja" jest podstawową pozycją na opakowaniu. Wielu konsumentów podczas robienia zakupów najczęściej sprawdza jednak tylko zawartość tłuszczu, ilość kalorii i cukru. Dane przeznaczone dla pojedynczej porcji nie są reprezentatywne dla całego produktu, który kupujemy.

Jest to niezwykle mylące, ponieważ zalecana dzienna porcja może oznaczać bardzo małą ilość jedzenia. Dlatego też często zjadamy więcej niż tylko jedną porcję, co oznacza spożycie większej ilości kalorii, niż początkowo zamierzaliśmy.

Dane dla porcji

Jest to problem ściśle powiązany z poprzednim punktem. Przemysł spożywczy celowo unika informowania konsumentów o całkowitej ilość kalorii w całym produkcie. Dlatego też producenci podają zwykle dane przeznaczone tylko dla jednej jego porcji. Jeśli zjesz więcej znaczy to, że wyrażasz zgodę na dodatkową dawkę kalorii.

Z tego też powodu, kupując zwłaszcza niezdrowe produkty (takie jak frytki lub chipsy), zawsze wybieraj mniejsze opakowanie. Dzięki temu nie spożyjesz więcej kalorii niż zamierzałeś.

Kofeina

Firmy spożywcze nie są zobowiązane do ujawniania ilości kofeiny, jaka jest zawarta w ich produktach. Oznakowane są wyłącznie napoje, które posiadają więcej niż 150 mg /l. Zasada ta nie jest jednak zobowiązująca dla firm, które wykorzystują kofeinę w roli substancji aromatycznej. Jest to swoisty kruczek prawny, który pozwala nie ujawniać faktycznej ilości tej substancji w produktach spożywczych.

Spożywanie zbyt dużych dawek kofeiny może wywołać wyjątkowo negatywne skutki uboczne, takie jak: zaburzenia snu, zwiększone ciśnienie krwi, zwiększone ryzyko zawału serca, niestrawność, bezpłodność, depresję i lęki. Nie zapominajmy również, że jest to substancja uzależniająca. Firmy spożywcze powinny podawać na etykietach dokładne ilości kofeiny zawartej w ich produktach. Dzięki temu ludzie mogliby dokonać bardziej świadomych wyborów żywności, jaką kupują.

Bezglutenowe

Hasło "bezglutenowe" ostatnio staje się wyjątkowo popularne - zwłaszcza wśród osób, które chcą szybko schudnąć. Gluten występuje przeważnie w produktach , takich jak pszenica, jęczmień i żyto. Wybór pozbawionej go żywności jest niezwykle ważny dla ludzi, którzy cierpią na nietolerancję glutenu lub celiakię.

Jednak brak glutenu nie musi od razu oznaczać, że jedzenie jest zdrowsze. Większość bezglutenowych produktów posiada również mniej błonnika od swoich "zwykłych" odpowiedników - co często powoduje zaparcia i kłopoty z niestrawnością.

Sól morska

Większość konsumentów wierzy, że sól morska jest zdrowsza od zwykłej soli kuchennej. Nie jest to niestety prawda. Obie sole zawierają taką samą ilość sodu i wpływają na ciśnienie krwi w dokładnie taki sam sposób. Nie istnieją praktycznie żadne oczywiste korzyści dla zdrowia, które uzasadniałyby wybór soli morskiej zamiast zwykłej soli kuchennej. Ta pierwsza wzbogacona jest jedynie jodem, który skutecznie działa na wole tarczycy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama