Reklama

Dziewięć sposobów na wzmocnienie zdrowia dziecka

Każdy rodzic zapewne przyzna, że jakakolwiek choroba dziecka wiąże się ze stresem, zmęczeniem ciągłymi wizytami u lekarza, a także nieustanną obawą o zdrowie swojej pociechy. Mamy i tatusiowe pierwszorzędnie dbają o to, by ich dzieci były zdrowe i szczęśliwe. Dlatego każdego dnia dokładają wszelkich starań, by chronić je przed niebezpieczeństwami, umilać im czas i sprawiać, by czuły się kochane. Jednak odpowiednie wychowanie, a także prawidłowe dbanie o zdrowie naszych pociech nie opiera się na ich ciągłej ochronie przed zwykłymi codziennymi zagrożeniami, a wręcz przeciwnie – na oswajaniu ich z tym, z czym na co dzień każdy z nas ma styczność. Prezentujemy kilka porad, które pomogą w naturalny sposób wzmocnić zdrowie twojego dziecka i oswoją je z naturalnym środowiskiem.

Dodawaj sól morską do kąpieli dziecka

Wśród wielu rodziców panuje przeświadczenie, że dzieci należy kąpać w płynach przeznaczonych wyłącznie dla maluchów. Rodzice uparcie wierzą, że popularne preparaty kosmetyczne dla dzieci nie powodują podrażnień na ich skórze, dlatego tylko tych należy używać do mycia dziecka. Obalmy te mity! Oczywiście, można przygotowywać dziecku kąpiel, używając płynów specjalnie do tego przeznaczonych, jednak warto wzbogacić ją również cennymi prozdrowotnymi dodatkami, np. solą morską.

Dzięki takiej kuracji dostarczymy dziecku potrzebnych minerałów, w tym szczególnie wartościowego dla rozwoju maluchów magnezu. Takiego rodzaju dodatek kąpielowy może pomóc dzieciom, które zmagają się z problemami skórnymi, alergią lub astmą. Kąpiel w soli morskiej ułatwia oddychanie i jest naturalnym zabiegiem inhalacyjnym dla naszych pociech. Ponadto, pozwala dzieciom zrelaksować się przed pójściem spać, zapewniając wydajny sen.

Zrezygnuj ze sztucznego światła w pokoju dziecka

Warto wiedzieć, że sztuczne światło, które w różnych postaciach aplikujemy w pokojach naszych pociech może mieć na organizm dzieci bardzo negatywny wpływ. Lekarze uważają, że ludzkie ciało pod wpływem sztucznych promieni świetlnych może całkowicie hamować produkcję melatoniny w mózgu i zaburzać rytm snu. Czas, w którym śpimy odgrywa niezwykle ważną rolę w procesie regeneracji organizmu, a zaburzenie delikatnego rytmu hormonalnego podczas snu może skutkować długofalowymi konsekwencjami zdrowotnymi. Zaledwie jedna bezsenna noc sprawia, że poziom insuliny u zdrowej osoby wykazuje cechy podobne do organizmu, który znajduje się w pierwszej fazie cukrzycy. Złej jakości sen oddziałuje także na prawidłowe funkcjonowanie przysadki mózgowej. To wszystko ma silnie negatywny wpływ na prawidłowy rozwój dziecka.

Dla bezpieczeństwa i zdrowia naszych pociech warto zrezygnować zatem ze sztucznego typu oświetlenia, które jak się okazuje, w praktyce przynosi więcej szkody niż pożytku.

Pozwól dzieciom biegać boso w błocie!

W czasach, kiedy posiadamy doskonałe metody, aby utrzymać nasze dzieci w czystości, trudno przekonać niektórych rodziców, że nie są one najlepszym rozwiązaniem dla zdrowia naszych pociech. Być może taka teza jest wbrew intuicji dorosłych (choć pomysł na pewno spodoba się dzieciom), ale należy zaznaczyć, że w błocie znajdują się cenne związki, które podwyższają poziom serotoniny w mózgu, która poprawia samopoczucie psychiczne dzieci oraz ich sen. Beztroska zabawa w błocie zwiększa również odporność dziecka na różnego typu bakterie i patogeny. To z kolei całościowo wzmacnia system immunologiczny organizmu. Przeprowadzono nawet badania, które dowiodły, że regularny kontakt z błotem zapobiega rozwojowi alergii i astmy. Inne badania sugerują natomiast, że bezpośredni kontakt nóg z błotem, trawą lub piaskiem może zredukować pozytywne ładunki w naszych ciałach, które pojawiają się w wyniku przebywania w pomieszczeniach będących polami elektromagnetycznymi. Ujemne ładunki ziemskich elektronów mogą zrównoważyć ten stan, a w konsekwencji poprawić sen i samopoczucie. Mamo i tato! Nie bójcie się zatem pozwalać swoim pociechom bawić się w błocie! Pozytywne efekty takiej zabawy mogą was nieźle zaskoczyć!

Pozwalaj dziecku bawić się na słońcu

Słońce to kolejny naturalny czynnik, którego dzieci potrzebują do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju. Wielu, szczególnie młodych rodziców, przejawia dzisiaj skłonność do przesadnej ochrony dzieci przed promieniami słonecznymi. Ochrona ta przybiera różne formy. Jedną z najbardziej nietrafionych i mogących bardziej zaszkodzić, aniżeli pomóc, jest smarowanie twarzy i ciała dziecka kremami z bardzo wysokim filtrem. Drodzy rodzice, jeśli temperatura na zewnątrz nie przekracza 25 stopni Celsjusza, nie musicie nakładać na ciało dziecka ochrony z tak dużym filtrem. Organizm malucha nie ma wtedy szans na wytworzenie odpowiedniej ilości cennej witaminy D, która odpowiada za wzrost kości i mięśni. Warto wiedzieć, że nawet bardzo słabe kremy przeciwsłoneczne ograniczają zdolność ciała do produkowania witaminy D i bardzo często narażają dziecko na wchłanianie szkodliwych chemikaliów. Jeśli mamy możliwość, by inaczej ochronić dziecko przed ostrym słońcem, zróbmy to. Unikajmy natomiast kremów z filtrami, które mogą zaszkodzić skórze naszych pociech.

Pozwól jeść tłuszcze nienasycone

Konwencjonalna mądrość podpowiada, że powinno się unikać podawania nasyconych tłuszczy dzieciom, a zastępować je tymi "zdrowszymi", czyli nienasyconymi. Należy jasno oznajmić, że jest to mit! Tłuszcze nasycone (zawarte w maśle, mięsie czy jajkach) są wyjątkowo potrzebne maluchom do prawidłowego rozwoju. Jajka i mięso wspomagają prawidłowy rozwój kości i mięśni. Jeśli wprowadzimy do diety malucha tłuszcze nasycone w bezpiecznych ilościach, nie mamy się czym martwić. Warto zadbać jedynie o to, by pochodziły z zaufanych źródeł.

Gotuj dzieciom prawdziwą zupę

Cenną potrawą, która w diecie dzieci (szczególnie maluszków) została wyparta przez gotowe warzywno-owocowe pasty i kaszki „instant”, jest domowej roboty zupa. Przygotowana na wywarze z warzyw, mięsa i kości jest źródłem witamin i pełnowartościowego białka. Warzywny wywar jest również doskonałym preparatem naturalnym, leczącym przeziębienia i choroby jelit. Nasze mamy i babcie doskonale o tym wiedzą, ale młodzi rodzice lubią o tym zapominać, dając się omamić komercyjnym pakowanym produktom.

Prawdziwy wywar z warzyw (nie z kartonika, czy puszki) jest także bardzo prosty i tani w przygotowaniu. Można go pić, albo zastosować jako podstawę zupy, gulaszu i innych potraw. Zawiera on również duże ilości żelatyny, która świetnie działa na wzrost mięśni, prawidłową kondycję skóry i rozwój mózgu. To substancja potrzebna w produkcji kolagenu i szczególnie przydatna dla osób z problemami skóry i przerzedzonymi włosami.

Większość dzieci lubi domowe zupy, kiedy zawarte w nich składniki ugotowane są wystarczająco miękko, tak, by swobodnie mogły je pogryźć. Tego rodzaju zupki zaleca się podawać również kilkumiesięcznym niemowlętom, w okresie wdrażania do diety podstawowych produktów żywieniowych. Nowo narodzone dzieci mają przepuszczalne jelita, dzięki czemu warzywne wywary skutecznie poprawiają pracę ich systemu odporności.

Zadbaj o równowagę flory bakteryjnej w jelitach

Noworodki przychodzą na świat z jałowymi jelitami. Pierwsze naturalne bakterie ochronne mogą otrzymać dopiero od matki po porodzie. Jednak ich ilość zazwyczaj jest niewystarczająca. Dlatego, szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka, rodzice powinni dbać o uzupełnianie flory bakteryjnej w jelitach maluszka. Jak to zrobić? Podawać swoim pociechom probiotyki dobrej jakości, które z łatwością można kupić w formie suplementów diety. Odpowiednia ilość bakterii jelitowych wzmacnia układ odpornościowy dziecka, a także poprawia pracę układu pokarmowego. Kiedy dziecko podrośnie, do jego diety możesz włączyć naturalne produkty poprawiające pracę jelit. Są to na przykład: kefir, kombucza, a także sfermentowane potrawy.

Ogranicz chemikalia

Produkty, które spożywają dzieci, kosmetyki, którymi pielęgnujesz ich skórę, a także miejsca, w których bawią się i śpią powinny być jak najbardziej naturalne. Wiadomo jednak, że nie jesteśmy w stanie w pełni uniknąć produktów chemicznych w otoczeniu dziecka. Mowa tutaj choćby o proszku do prania czy specyfikach, którymi czyścimy pokoje naszych pociech. Rodzice powinni szczególnie zadbać o to, by preparaty, z którymi skóra czy organizm dziecka mają bezpośrednią styczność, były pochodzenia naturalnego.

Pozwól, by samodzielnie organizowały czas na aktywność

Dzieci rozpiera naturalna energia. Często bywają kapryśne i obrażają się, gdy rodzice nakazują robić im rzeczy, na które zupełnie nie mają ochoty. Należy wiedzieć, że dzieci posiadają naturalną skłonność do organizacji swojego czasu i przestrzeni. Mowa tu głównie o zabawie. Dlatego drodzy rodzice, nie zabierajmy im tej frajdy, zapisując dzieci zbyt wcześnie na zorganizowane zajęcia, sporty czy planując im dzień co do godziny. Takie postępowanie zabija kreatywność dzieci i sprawia, że czują się one ograniczane. Warto zatem pozwolić dziecku na jego indywidualny rozwój w miejscu, w którym czuje się najlepiej.

Dzieci najlepiej rozwijają się w naturalnym środowisku, mając kontakt naturalnymi produktami i zjawiskami codzienności. Drodzy rodzice, zbytnia nadwrażliwość i obawa o nasze pociechy może okazać się zgubna i spowodować więcej szkody niż pożytku. Zaufajmy więc siłom natury i dbajmy o nasze dzieci z głową!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama