Reklama

Czy soja jest zdrowa?

Wiele toczy się ostatnio dyskusji na temat soi i jej wpływu na nasze zdrowie. Zwolennicy jako główny argument za spożywaniem soi wymieniają dużą zawartość pełnowartościowego białka, dzięki czemu soja jest ważnym elementem diety wegańskiej i wegetariańskiej. Ponadto ziarna soi to źródło wapnia, fosforu, witamin z grupy B i magnezu.

Reklama

Przeciwników te wyliczenia nie przekonują i zwracają uwagę na obecność szkodliwych dla organizmu substancji:

Fitoestrogeny -  związki organiczne zawarte w roślinach, działające w organizmie ludzkim na podobieństwo estrogenów. W organizmie mężczyzn mogą prowadzić do zachwiania równowagi testosteronu i zmniejszenia liczby plemników w spermie. W przypadku kobiet mogą przyczyniać się do niepłodności i problemów z cyklem miesiączkowym.

Kwas fitynowy hamuje zdolność organizmu do wchłaniania ważnych składników mineralnych, w tym wapnia, cynku, miedzi, żelaza i magnezu.

Inhibitory proteazy mogą blokować enzymy niezbędne do prawidłowego trawienia niektórych białek.

Goitrogeny – substancje antyodżywcze, które hamują wchłanianie składników odżywczych z pożywienia. Blokują przyswajanie jodu, prowadzą też do problemów z tarczycą. Bogatym ich źródłem jest też brukselka, kalafior, kapusta, jednak podczas ich gotowania poziom goitrogenów znacznie się zmniejsza. Niestety nie dzieje się tak w przypadku soi.

Lektyny – białka mogące powodować zlepianie się komórek, szczególnie w jelitach.

Oprócz tego, że soja ma negatywny wpływ na organizm człowieka, wykazuje również szkodliwe działanie na środowisko i organizmy zwierzęce. Wiele upraw jest modyfikowanych genetycznie, co w konsekwencji prowadzi do wytwarzania przez soję toksyn podobnych do pestycydów. Sztuczne uprawy zubażają glebę i mają negatywny wpływ na inne rośliny, które są uprawiane na tym samym terenie. Z kolei zwierzęta, które są karmione soją, mogą cierpieć na te same przypadłości co organizm człowieka, a ich mięso spożywane przez człowieka może skutkować szkodliwymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Spożywanie soi w krajach azjatyckich

Nasuwa się pytanie – jak to możliwe, że w krajach azjatyckich soja jest tak szeroko rozpowszechnionym składnikiem diety? Należy pamiętać, że soja jest tam uprawiana w naturalnych warunkach, nie jest więc tak zmodyfikowana jak w krajach europejskich. Ponadto, wbrew obiegowej opinii, soja nie jest tam spożywana jako danie główne czy główny zamiennik białka zwierzęcego, lecz jako dodatek do diety.

Białko gorszej jakości

Soja jest często reklamowana jako doskonały zamiennik białka zwierzęcego. W rzeczywistości nie zawiera cysteiny i metioniny, aminokwasów, które są niezbędne w wielu reakcjach metabolicznych. Natomiast witamina B12, która występuje w ziarnach soi, nie jest w pełni przyswajana przez organizm.

Fermentowane produkty sojowe

Do tradycyjnych fermentowanych produktów sojowych zalicza się m.in sos sojowy (mieszanina ziaren soi i pszenicy, która jest poddawana fermentacji), kurosu (czarny ocet ryżowy), tofu (ser sojowy), miso (aktywna biologicznie soja, która została sfermentowana w specjalny sposób) oraz tempeh (gotowana, fermentowana soja, która jest sprasowywana w postaci bloków). Fermentowane potrawy sojowe normalizują poziom cukru we krwi, utrzymują dobry stan kości, a także wpływają na prawidłowe funkcjonowanie serca. 

Na co zwracać uwagę?

Soja często znajduje się w produktach, w których wcale nie spodziewalibyśmy się jej obecności. Nawet w puszcze tuńczyka może występować białko sojowe. Warto czytać etykiety i unikać produktów zawierających: koncentrat białka sojowego, lecytynę sojową, izobat białka sojowego, teksturowane białko roślinne, zhydrolizowane białko roślinne.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama