Reklama

Smalec: Szkodzi czy pomaga? Co warto o nim wiedzieć?

Obecnie coraz rzadziej można spotkać smalec w polskich kuchniach. Zyskał złą sławę przez wysoką zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych. Często wskazuje się, że prowadzi do otyłości, miażdżycy, zawałów i chorób sercowo-naczyniowych. Tymczasem udowodniono, że nasycone tłuszcze stanowią mniejszość w smalcu, więcej jest zaś w nim zdrowych kwasów nienasyconych. Takie proporcje sprawiają, że ten naturalny tłuszcz zwierzęcy obniża poziom złego cholesterolu i korzystnie wpływa na układ krwionośny. Czy smalec ma jeszcze inne właściwości zdrowotne? Czy jest bezpieczny dla organizmu, czy jednak szkodzi zdrowiu? Sprawdźmy.

Czym jest smalec?

Smalec jest naturalnym tłuszczem zwierzęcym; pozyskuje się go z wytopienia słoniny, czyli tkanki tłuszczowej ssaków i ptaków. Najpowszechniejszy jest smalec wieprzowy, można również spotkać kaczy, gęsi lub wołowy. Po ostygnięciu uzyskuje stałą, zwartą konsystencję i biały kolor. Ten tłuszcz istnieje w kuchni słowiańskiej od lat, można spożywać go bezpośrednio lub wykorzystywać do smażenia potraw. Jeszcze pokolenie naszych babć nie wyobrażało sobie nie mieć go w kuchni, a to dzięki jego dostępności, łatwej produkcji i przystępnej cenie. Jakiś czas temu wyparły go jednak popularne na zachodzie oleje roślinne, uważane za zdrowsze ze względu na zawartość niezbędnych kwasów tłuszczowych nienasyconych. Czy słusznie?

Właściwości smalcu – szkodliwy czy zdrowy?

Smalec składa się prawie w stu procentach z tłuszczu, więc jest to oczywiste, że jest kaloryczny i może prowadzić do otyłości. Nie należy więc go spożywać w nadmiarze, ale to dotyczy wszystkich tłustych produktów. Smalec uważano za szkodliwy ze względu na dużą zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych, które mogą przyczyniać się do chorób układu krążenia. Mało kto jednak wie, że tych tłuszczów jest w smalcu około 40%, natomiast większość jego składu stanowią nienasycone kwasy tłuszczowe. Te z kolei wspomagają prawidłowe funkcjonowanie mózgu, serca i stawów. Jednym z nich jest jednonienasycony kwas oleinowy, który obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na mózg. W smalcu znaleźć można również wielonienasycony kwas linolowy, wspomagający proces przemiany materii i działający przeciwzapalnie. Warto też zwrócić uwagę, że smalec zawiera mniej kwasów omega-6 niż oleje roślinne. Są one - wspólnie z kwasami omega-3 - niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, lecz to kwasów omega-3 powinno być więcej. Nadmiar kwasów omega-6 sprzyja powstawaniu stanów zapalanych oraz nowotworów.

Nie należy także całkowicie negatywnie oceniać zawartych w smalcu kwasów tłuszczowych nasyconych. One również są potrzebne do sprawnego funkcjonowania organizmu. Dostarczają energii oraz ułatwiają przyswajanie witamin A, D, E i K. Dzięki stabilnemu składowi chemicznemu nie utleniają się i nie powodują powstawania wolnych rodników, co może stać się ze zjełczałymi kwasami nienasyconymi. W dodatku nasycony kwas stearynowy obniża poziom złego cholesterolu LDL. Należy jednak zachować umiar w spożywaniu kwasów tłuszczowych nasyconych.

Co jeszcze zawiera smalec?

Kwestie sporne wokół smalcu rozgrywają się również ze względu na zawarty w nim cholesterol. Nie należy się jednak go obawiać, gdyż jest go zaledwie 90 mg w 100 gramach smalcu. Dwa razy więcej znajduje się go w maśle. W dodatku cholesterol pozyskiwany jest jedynie w 20 procentach z pożywienia, w większości zaś produkowany jest z kwasów tłuszczowych gromadzonych w wątrobie. Istotne jest również to, że cholesterol jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ważne jest tylko, by jego frakcja LDL nie była wysoka. Na uwagę zasługuje również fakt, że smalec zawiera witaminę D, na której niedobór cierpi większość ludzi.

Smalec nie jest więc tak szkodliwy, jak się uważa. Może nawet mieć lepszy profil lipidowy niż zachwalana oliwa z oliwek czy inne oleje roślinne. Jedyne, o czym należy pamiętać, to fakt, że smalec należy do produktów, których powinno się spożywać w diecie najmniej w porównaniu do innych.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama