Reklama

5 rzeczy, które robisz niewłaściwie, będąc w restauracji

Zasady dobrego zachowania obowiązują zawsze, chociaż kiedy jesteśmy w w domu nie trzeba trzymać się ich tak ściśle. Jednak poza domem należy o nich pamiętać i stosować, szczególnie w takich miejscach jak restauracja. Sprawdź, co robisz niewłaściwie będąc w restauracji.

Reklama

Rezerwujesz miejsce przez telefon

Nawet wspaniałe restauracje mają czasem wolne miejsca i o ile możesz nie dostać miejsca, dzwoniąc o 17.00 i chcąc zarezerwować miejsce na posiłek, serwisy online takie robią niezłą robotę, szukając wolnych miejsc – ponadto, informują obniżkach. Na przykład, jeśli korzystasz z usług portali, które posiadają listy restauracji w miastach, możesz zapłacić nawet 30 % mniej za jedzenie (i picie), jeśli chcesz zjeść posiłek o 20.00 i nawet 40% mniej, jeśli chcesz zjeść o 18.00 (dodatkowo, nie trzeba mieć kuponów).

Jesteś głodna

Słyszałaś, że to nie jest mądre, iść do sklepu spożywczego na zakupy, kiedy jesteśmy głodni. Okazuje się, że ta rada również dotyczy jedzenia na mieście. Zamawianie zbyt dużej ilości jedzenia to powszechny błąd wśród padających z głodu. Istnieją dwa sposoby na uniknięcie tej pułapki: zjedz małą przekąskę, zanim wyjdziesz z domu lub pomiń przystawkę, co pozostawi ci dużo miejsca w żołądku na danie główne (i również pozwoli zaoszczędzić pieniądze – szczególnie, że przystawki są jednymi z pozycji menu, które mają najwyższą marżę).

Dajesz się oszukiwać uśmiechniętym twarzom

Inflacja dotycząca napiwków rośnie nawet szybciej niż inflacja cen na potrawy: kiedyś 10 procent to była akceptowalna norma. Następnie wzrosła ona do 12%, ponieważ klienci chcieli pokazać, że są nie tylko zadowoleni – są pod wrażeniem. Cykl ten powtarzał się i teraz typowym napiwkiem jest 20%, a niektóre restauracje sugerują nawet 22% i więcej na dole rachunku. Oczywiście istnieją przypadki, kiedy hojne napiwki są jak najbardziej wskazane (to wciąż prawda, że większość kelnerów zarabia poniżej minimum, więc ich płaca w większości uzależniona jest od napiwków). Uzależnij jednak wysokość swojego napiwku od samej obsługi, nie od tego, co „sugeruje” restauracja. I uważaj na taktykę uśmiechniętych twarzy.

Pijesz wino domowej roboty

Chociaż brzmi to jak okazja, „wino domowej roboty” jest zwykle najgorszej jakości w menu restauracyjnych (chyba, że jesz posiłek w osobliwej włoskiej wiosce). Marża na takie butelki wina – które mogą być krajowe lub importowane – jest zwykle bardzo wysoka, ponieważ restauracje wiedzą, że łatwo je sprzedać. Rozważ zamówienie importowanego wina z menu – butelki te kosztują więcej niż krajowe, ale są w bardziej rozsądnych cenach. Szczególnym smakiem mogą pochwalić się wina chilijskie.

Zamawiasz nieodpowiednią wódkę

Można zauważyć, że jeśli zamawiamy wódkę z tonikiem, kelner przeważnie pyta o rodzaj alkoholu. Prawda jest taka, że jeśli zamawiamy mieszane drinki, wódka nie musi być alkoholem markowym, a zamawianie drinków z alkoholem niższej jakości – co barman nazwie „niewymyślnymi drinkami” - jest łatwym sposobem na obniżenie naszego rachunku. Mowa tu o wódkach takich jak Absolut czy Smirnoff, które doskonale nadają się do drinków z tonikiem czy sokiem, a kosztują około 2/3 mniej.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama