Reklama

Jak rozmnażać lawendę z sadzonek zielnych?

Lawendę można rozmnażać z nasion, odkładów lub ukorzeniając oderwane gałązki – czyli przez sadzonkowanie. Jeśli mamy w swoim ogrodzie chociaż jedną starszą roślinę, z której możemy pobrać sadzonki, a marzy nam się lawendowy żywopłot, chcemy obsadzić nią rabatę, albo jeśli chcielibyśmy obdarować nią znajomych – wystarczy wypróbować opisaną niżej metodę, która jest prosta, szybka i skuteczna… do dzieła!

Reklama

Ważne w uprawie lawendy

Jedną z ważniejszych rzeczy w uprawie lawendy – o czym nie każdy wie – jest odpowiednie pH gleby, które musi być zasadowe. Lawendę musimy podsypywać wapnem, np. w postaci dolomitu czy nawet pokruszonych skorupek z jajek. Jeśli będziemy to zaniedbywać, lawenda szybko zdrewnieje i zginie.

Bardzo ważne jest też oświetlenie – roślina ta wymaga stanowiska ciepłego i słonecznego, tylko w takich miejscach jest zdrowa. Nie znosi też bardzo mokrej ziemi, ani ziemi twardej i gliniastej, dlatego powinniśmy zadbać o jej dobrą przepuszczalność.

Termin rozmnażania wegetatywnego

Lawendę możemy zacząć sadzonkować już pod koniec kwietnia, gdy tylko zacznie wypuszczać młode przyrosty. Ostatnie sadzonki powinniśmy pobierać nie później niż w sierpniu, żeby miały czas odpowiednio się ukorzenić i mogły bezpiecznie przetrwać zimę.

Podłoże

Tak jak wcześniej zaznaczono, podłoże do rozmnażania lawendy powinno być przepuszczalne, najlepiej będzie, jeśli zmieszamy odkwaszony torf z perlitem lub gruboziarnistym piaskiem. Już na tym etapie musimy zadbać również o odpowiednie pH i dodać do przygotowanego podłoża nieco rozdrobnionej kredy lub dolomitu.

Do skrzynki, w której sadzonkować będziemy lawendę, powinniśmy wysypać na spód trochę żwiru lub keramzytu, następnie wypełnić około 10 cm warstwą przygotowanego podłoża i przed samym umieszczeniem sadzonek podlać, aby było ono lekko wilgotne.

Technika

Sadzonki sporządzamy z młodych, silnych i zdrowych pędów lawendy. Powinny mieć długość 8-10 cm i mogą to być wierzchołki pędów odcięte za pomocą sekatora albo oderwane od starszej gałązki z fragmentem tzw. piętki (w tym wypadku dobrze jest, jeśli ta gałązka jest lekko zdrewniała).

Uwaga: najszybciej ukorzenią się i rosnąć będą sadzonki pobrane z bocznych pędów lawendy.

Nasze sadzonki musimy teraz pozbawić listków na dolnej części łodyg. Te, które nie mają piętek, przycinamy pod skosem. Następnie zanurzamy te fragmenty w ukorzeniaczu i umieszczamy w podłożu, w wykonanym wcześniej patyczkiem dołku, na głębokość około 2 cm. Lekko ugniatamy palcem ziemię wokół sadzonek. Musimy zwracać uwagę, by nie sadzić ich zbyt gęsto i zbyt głęboko – chodzi o to, żeby rośliny nie stykały się listkami oraz żeby nie dotykały nimi podłoża, ponieważ będą wtedy bardziej podatne na choroby grzybowe.

Dalsze postępowanie z sadzonkami

Skrzynkę z naszymi sadzonkami powinniśmy w początkowym okresie umieścić w miejscu przewiewnym, lekko zacienionym i ciepłym (sadzonki najszybciej ukorzeniają się w temperaturze 20-25 °C).

Przez pierwsze tygodnie musimy zapewnić sadzonkom stałą wilgotność podłoża, nie dopuszczając jednak do tego, by było przez dłuższy okres mokre, ponieważ sprzyja to gniciu roślin. Musimy je też obserwować, czy nie rozwijają się choroby grzybowe. W razie ich wystąpienia usuwamy porażone sadzonki oraz stosujemy odpowiedni środek grzybobójczy.

Kiedy sadzonki zaczną wypuszczać nowe przyrosty, jest to znak, że się przyjęły i rozwija się system korzeniowy, powinno to nastąpić po około 3 tygodniach. Dla nas jest to sygnał do działania: rozsadzamy rośliny do oddzielnych doniczek, najbardziej odpowiednie będą takie o pojemności maksymalnie 0, 5 l. Sadzimy je w tak samo przygotowane podłoże, jakiego użyliśmy do sadzonkowania.

Młode sadzonki po około 2 miesiącach prawidłowej uprawy osiągają odpowiednią wysokość, aby można je było posadzić do gruntu. Musimy jednak pamiętać, aby zabezpieczyć je przed zimowymi chłodami, ponieważ są one wrażliwe (szczególnie w pierwszym roku) i w czasie bezśnieżnej, mroźnej zimy mogą nam przemarznąć. Najlepszym zabezpieczeniem będzie ochrona z białej agrowłókniny, albo okrycie z gałęzi jodły lub świerka.

Uwaga: Nie okrywajmy roślin na zimę czarną agrowłókniną, ponieważ w słoneczne zimowe dni nagrzewa się ona od słońca, co może powodować przedwczesny rozwój okrytych roślin i ich przemrożenie, kiedy znów nastaną większe mrozy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama