Reklama

Czego nie wolno robić na działce?

Wiele osób uważa, że w własnym mieszkaniu lub na działce może robić absolutnie wszystko, na co ma ochotę. Prawda jest jednak taka, że nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Swoimi działaniami i zachowaniami nie możemy więc zakłócać spokoju sąsiadów. Przyczyną konfliktów są najczęściej ogniska i zadymianie cudzych posesji, głośna muzyka, a także nieprzyjemne zapachy roztaczające się w okolicy (na przykład na skutek przelanego szamba). Kontrowersje może również wzbudzać sadzenie drzew tuż przy ogrodzeniu. Sprawdź, jak uchronić się przed zepsutymi relacjami z sąsiadem, a nawet mandatem lub grzywną.

Reklama

Sadzenie i wycinka drzew

Nie ma przepisów regulujących kwestie sadzenia drzew na granicy działek czy tuż przy ogrodzeniu. Jednak sąsiad ma prawo żądać usunięcia roślin, które zacieniają jego posesję lub znacznie utrudniają mu korzystanie z niej – na przykład uniemożliwiają koszenie trawy lub uprawę warzyw. Nie powinno się także sadzić drzew czy krzewów tuż przy ścianie budynków należących do sąsiada. Jeśli uszkodzą one elewację, może się on domagać odszkodowania oraz usunięcia roślin. Niestety, tego typu sprawy, ze względu na brak regulacji prawnych, zazwyczaj kończą się w sądzie i są rozpatrywane indywidualnie. Nasz sąsiad ma także prawo do usunięcia gałęzi i korzeni naszych roślin, jeśli przechodzą one na jego działkę. Musi jedynie wcześniej nas o tym poinformować (w przypadku drzew owocowych owoce znajdujące się nad terenem sąsiada należą do niego).

Wbrew pozorom nie możemy też usuwać niektórych drzew na naszej działce bez pozwolenia właściwego urzędu (np. urzędu gminy). Dotyczy to starszych i rozrośniętych drzew, których obwód pnia (na wysokości 5 cm od podstawy) przekracza 80 cm (dotyczy topoli, wierzby i klonu), 65 cm (w przypadku kasztanowca zwyczajnego, platanu klonolistnego oraz robinii akacjowej) oraz 50 cm (pozostałe gatunki). Urząd może wydać zezwolenie na wycinkę po wcześniejszych oględzinach. Usunięcie drzewa bez pozwolenia grozi grzywną od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.

Palenie ogniska

Kwestię rozpalania ognisk na działkach reguluje rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, dotyczące ochrony przeciwpożarowej. Ogniska nie wolno więc rozpalać bliżej niż 4 metry od sąsiadujących działek oraz bliżej niż 10 metrów od upraw rolnych, a także w odległości mniejszej niż 100 metrów od granicy lasu. Warto jednak wiedzieć, że mandat możemy otrzymać za zadymianie działki sąsiada (nawet jeśli ognisko jest wystarczająco daleko), a także drogi. Na sąsiedni teren nie powinny się więc przedostawać także nadmierne ilości dymu z grilla (nie należy go ustawiać bezpośrednio przy granicy czy pod oknami domów).

Wypalanie trawy

Surowo zabronione jest także wypalanie traw czy liści i gałęzi na działce – dym jest bardzo szkodliwy dla ludzi i zwierząt. Wypalanie traw niszczy też naturalną mikroflorę i mikrofaunę, co szkodzi całemu ekosystemowi. Przyczynia się też do większej erozji gleb. Obecnie wszystkie gminy w Polsce mają obowiązek odbierania naturalnych odpadków (trawy, liści i gałęzi) razem z innymi śmieciami segregowanymi. Za wypalanie traw grozi grzywna do 5 tys. złotych.

Zakłócanie spokoju i nieobyczajne zachowanie

Powodem interwencji straży miejskiej lub policji może być zbyt głośna muzyka dobiegająca z naszego ogrodu. Wbrew powszechnym przekonaniom wcale nie dotyczy to jedynie tzw. „ciszy nocnej” – nie możemy zakłócać sąsiadom spokoju także w dzień (zarówno poprzez głośną muzykę, jak i wrzaski oraz odgłosy imprezy). Niedozwolone są również zachowania gorszące – głośne przeklinanie oraz chodzenie po posesji bez ubrania.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama