Reklama

Co zrobić, by zamiokulkas rósł jak szalony? Sekret tkwi w wodzie po gotowaniu tego produktu

Czy wiesz, że możesz w szybki i prosty sposób pobudzić zamiokulkasa do wzrostu? Nie tylko zachwycisz się jego bujnym i zdrowym wyglądem, ale także przy okazji nie wydasz na to ani złotówki. Brzmi ciekawie? Wystarczy, że podczas kolejnego gotowania makaronu, zamiast wylać wodę po nim do zlewu, zostawisz ją do całkowitego wystygnięcia.

Podlewanie roślin wodą po makaronie. Czy to ma sens?

Ugotowany makaron to świetny dodatek do zup, a także główny składnik wielu dań i sałatek. By nadawał się do spożycia, należy zacząć od jego ugotowania zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po upływie wyznaczonego czasu zazwyczaj przecedzamy go, pozbywając się wody z garnka. Okazuje się, że to niemały błąd.

Pozostała po gotowaniu ulubionego makaronu woda świetnie sprawdzi się do podlewania zamiokulkasa. Dlaczego? Ten niezwykły płyn zawiera w sobie mnóstwo składników odżywczych, niezbędnych do prawidłowego wzrostu roślin. Znajdziemy w nim m.in. potas, fosfor oraz azot, które wpłyną na bujny wygląd zamiokulkasa. Jeśli zamierzamy wykorzystać wodę po makaronie do podlewania, zrezygnujmy z jej solenia.

Reklama

Sprawdź: Wsyp do doniczki. Kosztuje grosze, a uratuje rośliny przed pleśnią i szkodnikami

Woda z gotowania makaronu - jak użyć jej do roślin?

Pełny garnek wody po gotowaniu makaronu to świetne źródło odżywki do roślin. Zanim jednak jej użyjemy, pozwólmy, by całkowicie wystygła. Hodowcy kwiatów polecają, by zostawić ją na 24 godziny. Warto przygotować się na to, że w międzyczasie zacznie wydzielać mało przyjemny zapach. Nie oznacza to jednak, że jest niezdatna do użycia.

Jak podlewać rośliny wodą z makaronu? Wystarczy, że zrobimy to dwa razy w tygodniu. Pierwszą metodą będzie wlewanie wody bezpośrednio na korzenie zamiokulkasa, a następnie pozostawienie jej do wsiąknięcia na 5-10 minut. Z powodzeniem możemy wykorzystać patent polegający na zraszanie nią gleby lub wlanie do butelki z atomizerem i wymieszanie w proporcjach 1:1 z przefiltrowaną i odstaną wodą. Ogrodnicy zwracają uwagę na to, że wodę makaronową z powodzeniem zastąpimy tą po gotowaniu ziemniaków oraz buraków.

Sprawdź: Oto słabe punkty żelaznej rośliny. Dlatego liście zamiokulkasa żółkną

Właściwości wody po makaronie

Co przemawia za wykorzystywaniem wody po gotowaniu makaronu do podlewania zamiokulkasa? Odpowiedź jest prosta. Roślina bez trudu wchłania minerały znajdujące się w wodzie, a bakterie glebowe rozkładają węglowodany na proste składniki odżywcze, które może bez problemu wykorzystać. W rezultacie szybko zauważymy poprawę wzrostu, a to przełoży się na bujniejszy wygląd.

Co ciekawe, woda po makaronie przyda się nie tylko do podlewania zamiokulkasa, ale także jako nawóz, który wpłynie na obfite plony oraz wzmocni i odżywi korzenie innych roślin - nie tylko doniczkowych, ale także ogrodowych. Dzięki temu taniemu patentowi będą rosły szybciej, zdrowiej i staną się odporne na szkodniki oraz czynniki zewnętrzne.

Sprawdź: Zmieszaj z wodą i podlej zamiokulkasa. Tylu nowych liści jeszcze nigdy nie wypuścił!

Środki ostrożności - o tym pamiętaj

Decydując się na użycie wody z gotowania makaronu do podlewania roślin domowych i ogrodowych, dobrze jest zacząć od upewnienia się, że przyjęła już temperaturę pokojową. Zbyt gorąca szybko zabije bakterie glebowe i przyniesie wypielęgnowanym okazom więcej szkody niż pożytku. Ważne, by tak przygotowana woda nie zawierała w sobie soli, ani żadnych innych przypraw.

Sprawdź również:

Tajna broń w walce ze szkodnikami roślin. Włóż kilka sztuk do doniczki

Jak dbać o Anturium Andrego? Ogrodnik zdradza, co zrobić, żeby pięknie kwitło

Są piękne i nie boją się kaloryfera. Postaw je na parapecie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uprawa zamiokulkasa | zamiokulkas podlewanie
Powiązane porady

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Reklama