Reklama

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej - jak mu zapobiec?

Nieznane przyczyny czynią częściowo zespół nagłej śmierci niemowląt (SIDS) tak przerażającym. SIDS jest najczęstszą przyczyną śmierci niemowląt pomiędzy pierwszym miesiącem a pierwszym rokiem życia. W Polsce rocznie umiera z jego powodu około 180 dzieci. Mimo lat badań nad jego przyczynami, pozostają one wciąż zagadką. Ryzyko SIDS można jednak znacznie zmniejszyć. Przede wszystkim, niemowlęta poniżej pierwszego roku życia powinny spać na plecach – nigdy nie na brzuchu czy na boku.

Reklama

Szukanie odpowiedzi

Jak sama nazwa wskazuje, SIDS to nagła i niewyjaśniona śmierć dziecka poniżej pierwszego roku życia. To przerażająca wizja, gdyż śmierć następuje znienacka, bez żadnego ostrzeżenia, zwykle u dzieci, które wydają się zupełnie zdrowe. Większość przypadków takiej śmierci łączy się ze snem (stąd nazwa zwyczajowa „śmierć łóżeczkowa”) i wydaje się, że niemowlęta, które umarły taką śmiercią, nie cierpiały.

Większość chorób diagnozuje się na podstawie widocznych objawów. Natomiast większość diagnoz SIDS następuje jedynie po wyłączeniu wszelkich innych możliwych przyczyn poprzez analizę wcześniejszego stanu zdrowia niemowlęcia, miejsce snu i autopsję. Analiza taka pozwala na rozróżnienie SIDS od śmierci w wyniku wypadków, uszkodzeń ciała i wcześniej zdiagnozowanych chorób, takich jak zaburzenia pracy serca czy nieprawidłowości związane z metabolizmem.

Nie sposób ustalić, które niemowlęta należą do grupy ryzyka SIDS. Nie istnieją czynniki, które mogłyby wywołać śmierć łóżeczkową. Uznaje się raczej, że kilka połączonych ze sobą czynników ryzyka może wywołać zespół nagłej śmierci niemowląt.

Większość zgonów wywołanych SIDS następuje pomiędzy drugim a szóstym miesiącem życia dziecka, a ryzyko ich wystąpienia wzrasta podczas chłodu. Ofiarami SIDS są częściej chłopcy niż dziewczynki.

Inne potencjalne czynniki ryzyka to:

  • palenie papierosów, picie alkoholu i zażywanie narkotyków przez matkę w czasie ciąży
  • nieodpowiednia opieka podczas ciąży
  • przedwczesny poród lub niska waga urodzeniowa
  • matka poniżej 20. roku życia
  • ekspozycja niemowlęcia na dym papierosowy
  • przegrzanie spowodowane zbyt ciepłym ubraniem lub zbyt ciepłą pościelą spanie na brzuchu

Spanie na brzuchu

Najczęstszym czynnikiem ryzyka jest spanie na brzuchu. Wiele badań wykazało, iż więcej przypadków SIDS nastąpiło u niemowląt śpiących na brzuchu niż u tych, które spały na plecach. Niektórzy z badaczy postawili hipotezę mówiącą, że spanie na brzuchu powoduje ucisk na szczękę dziecka, przez co zwężają się drogi oddechowe. W wyniku tego ustaje oddech.

Inna teoria mówi, że spanie na brzuchu zwiększa ryzyko „ponownego wdychania” wydalonego już powietrza. Szczególnie, jeśli dziecko śpi na miękkim materacu lub pościeli, na maskotce lub poduszce blisko twarzy. W takim wypadku, miękki materiał może stworzyć niewielką powierzchnię wokół twarzy dziecka i „uwięzić” wydychane powietrze. Ponieważ dziecko wdycha wydychane powietrze, poziom tlenu w organizmie spada, a poziom dwutlenku węgla zwiększa się. W rezultacie, brak tlenu może być przyczyną SIDS.

Przyczyną nagłej śmierci łóżeczkowej mogą być też nieprawidłowości w jądrze łukowatym podwzgórza. Jest to część mózgu odpowiedzialna za oddychanie i budzenie się ze snu. Jeśli niemowlę oddycha nieświeżym powietrzem i nie ma odpowiedniej ilości tlenu, mózg zwykle powoduje obudzenie i płacz. Dzięki temu zmienia się częstość oddechu i bicie serca, powodując większy dopływ tlenu. Nieprawidłowości w jądrze łukowatym podwzgórza mogą spowodować brak odpowiedniej reakcji podczas snu i zwiększyć ryzyko SIDS.

Spanie na plecach

Przesłanka mówiąca o zwiększeniu ryzyka nagłej śmierci łóżeczkowej przekonała Amerykańską Akademię Pediatryczną (AAP) do tego, by przeprowadzić w 1992 roku kampanię „Spanie na plecach”, w której zalecano, aby zdrowe niemowlęta poniżej 1. roku życia kłaść do spania na plecach, w pozycji na wznak.

Po przeprowadzonej akcji śmiertelność dzieci spowodowana SIDS spadła o więcej niż 50%. Mimo wszystko jednak SIDS pozostaje najczęstszą przyczyną śmierci noworodków i niemowląt, dlatego ważne jest przypominanie rodzicom o tym, by kłaść dziecko do spania na wznak.

Wielu rodziców obawia się, że dziecko śpiące na plecach może się zadławić śliną lub wymiocinami. Według AAP jednak, nie wystąpiło zwiększone ryzyko zadławienia się zdrowych niemowląt, które spały na plecach. (Dla dzieci cierpiących na przewlekły refluks żołądkowo-przełykowy (GER) lub niektóre wady rozwojowe dróg oddechowych, spanie na brzuchu może być lepszym wyjściem).

Kładzenie niemowlęcia do spania na boku nie jest dobrą opcją, ponieważ istnieje ryzyko, że dziecko się przewróci na brzuch podczas snu.

Niektórzy rodzice obawiają się wystąpienia u niemowląt plagiocefalii, która charakteryzuje się tym, iż wykształca się u nich płaskie miejsce na główce spowodowane zbyt długim czasem spędzonym w pozycji na plecach. Od czasu przeprowadzonej kampanii, plagiocefalia stała się dość powszechna – jednak jest ona zwykle łatwa do odwrócenia poprzez częstą zmianę pozycji dziecka gdy nie śpi.

Oczywiście, kiedy dziecko potrafi się już samo przewracać podczas snu – zwykle około czwartego do siódmego miesiąca – może już nie chcieć spać na plecach całą noc. W takim przypadku dobrze jest pozwolić mu wybierać samemu pozycję do snu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama