Reklama

Jak zachęcić dziecko do próbowania nowych smaków?

Upodobania smakowe dzieci nie są zbyt skomplikowane: ma być głównie słodko. Talerz ma prezentować się estetycznie, warzywa nie są na nim mile widzianym gościem, duże porcje z reguły też. Lista zakupów rodziców niemal codziennie wygląda tak samo, ponieważ dzieci bardzo często trzymają się jednego, dwóch ulubionych dań i kategorycznie odmawiają jedzenia, kiedy na talerzu pojawi się coś nowego.Jak więc zachęcić pociechy do eksperymentowania ze smakiem, pomóc otworzyć się na nowe doświadczenia? Oto 5 wskazówek, które mogą pomóc rozwiązać problem „jednodaniowego menu”, bez konieczności stosowania łapówek czy karania.

Reklama

Zachęcaj, opisuj nowe dania, ale nie wywieraj presji

Dziś na obiad kurczak w sosie curry. Kulinarne wyzwanie. Nie dość, że dla dziecka nie wygląda apetycznie, to jeszcze dziwnie pachnie.„Zjedz łyżkę za mamę i tatę”, „Przecież to takie zdrowe!”, „Przestań wydziwiać, skosztuj trochę” – niestety, takie argumenty nie działają. Dziecko czuje, że wywierana jest na nim presja, jest zmuszane do czegoś, a to rodzi w nim naturalny odruch obronny, jakim jest stanowcza odmowa. Zamiast naciskać, warto spróbować zachęcić dziecko do spróbowania nowej potrawy, poprzez opisanie jej w interesujący dla dziecka sposób. „Dzisiaj na obiad będzie kurczak w sosie curry. Przyprawy do tego sosu pochodzą aż z Indii! Wiesz, że ludzie tam jeżdżą na słoniach?" Dziecko wiedząc, że ma wybór, będzie bardziej otwarte na nowości.

Potrawa na stole, nie na talerzu

Daj dziecku szansę decydować o tym, co chce jeść, jednocześnie wprowadzając nowe potrawy na stół. Nawet jeśli za pierwszym razem na jego talerzu nie znajdzie się nowe danie, to zostanie ono w subtelny sposób „przemycone” do jego świadomości. Dziecko będzie miało okazje je zobaczyć, poczuć, zacznie się z nim oswajać. Zobaczy też, że rodzice chętnie je jedzą i chwalą sobie smak nowego produkty. Być może zdecyduje się nawet na mały kęs.

Talerz do zadań specjalnych

Dzieci, szczególnie te najmłodsze, są bardzo wyczulone na zapachy i konsystencję potraw. Nie lubią, kiedy jest czegoś za dużo lub kiedy poszczególne składniki mieszają się ze sobą. Pozwólmy dziecku, by jego talerz pozostał tylko jego. Obok talerza z głównym posiłkiem postawmy jednak mały talerz, na który powinna znaleźć się nowa potrawa. Maluch nie musi jej jeść, nie „zniszczy” ona również jego normalnego posiłku. Zaistnieje jednak w jego świadomości i być może następnym razem trafi nawet do jego ust. Pamiętajmy! Wybór, a nie przymus – to działa.

Przygotuj się na niepowodzenia, ciesz się z małych sukcesów

Kiedy dziecko będzie gotowe, samo sięgnie np. po odrobinę nowego sosu lub kawałek mięsa. Nawet jeśli będzie to najmniejsza porcja z możliwych, traktuj to jako sukces. Samo spróbowanie czegoś nowego nie oznacza, że stanie się to przysmakiem naszego dziecka, ale warto docenić fakt, że staje się ono bardziej elastyczne i otwarte na nowe doświadczenia kulinarne.

Do czego służy serwetka?

Bądźmy szczerzy, otwarcie się dziecka na nowe smaki i polubienie ich to proces długotrwały. Warto pokazać dziecku, że eksperymentowanie jest interesujące, a jeśli nowe danie mu nie smakuje, to nie musi zmuszać się do jego połykania. Właśnie tego dzieci często się boją – że nie będzie już odwrotu i coś, co nie przypadnie im do gustu trafi do ich brzuszka. Zamiast zmuszać, karać czy strofować dziecko, że „wybrzydza”, daj mu … serwetkę! Naucz je, jak dyskretnie z niej korzystać, kiedy smak lub konsystencja dania mu nie odpowiada. Dziecko zobaczy, że ma wybór i doceni starania dorosłych, którzy zamiast zmuszać, podsuwają rozwiązanie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama