Reklama

Domowe sposoby na pchły u psa. Czy są skuteczne?

Pchły u psa to duży problem, który może poważnie zagrażać zdrowiu zwierzaka. Choć są bardzo małych rozmiarów, należą do jednych z najbardziej uciążliwych pasożytów. Rozmnażają się z zastraszającym tempie, a do tego mogą atakować naszych pupili przez cały rok. Nic więc dziwnego, że jako opiekunowie czworonożnych przyjaciół, zastanawiamy się nad skutecznymi metodami walki z intruzami. Na rynku dostępne są najróżniejsze preparaty, lecz wielu z nas woli sięgać po bardziej naturalne środki. Czy domowe sposoby na pchły u psa mają szansę zadziałać? Kiedy je stosować, a w jakich sytuacjach należy niezwłocznie udać się do weterynarza?

Pchła u psa: Mały wielki problem

Długość jej ciała nie przekracza zazwyczaj czterech milimetrów, więc trudno jest dojrzeć ją bez wytężania uwagi i regularnego czesania psa. Cechuje się barwą brązowo-szarą, jednak podczas żerowania na zwierzęcej krwi nabiera odcienia czerwonego. Obecność pcheł można stwierdzić również na podstawie drobnych i czarnych odchodów pozostawianych w sierści zwierzaka. Należy pamiętać, że pchły do życia czy rozmnażania nie potrzebują stale przebywać na skórze psa. Bardzo często skrywają się w legowisku i budzie, dywanach, chodnikach i meblach. Mogą przetrwać nawet w szczelinach podłogi. Zresztą tego rodzaju zakamarki są dla nich najlepszym miejscem do składania jaj, a trzeba wiedzieć, że samica pchły może złożyć od 20 do 50 sztuk dziennie.

Reklama

Dlaczego pchły są niebezpieczne dla psów?

Zaniepokoić nas powinno częste drapanie się pupila. Ich sposób żerowania powoduje uciążliwe uczucie świądu. Pies niejednokrotnie przez intensywne drapanie czy podgryzanie mimowolnie doprowadza do bolesnych ran. Może to skutkować również miejscowym przerzedzaniem sierści i łysieniem. Alergiczne zapalenie skóry i niedokrwistość to kolejne zagrożenia wynikające z obecności pcheł. Na tym jednak nie koniec. Pchły bywają pośrednimi żywicielami tasiemca psiego. Zwierzę poprzez lizanie i gryzienie skóry może wprowadzić larwy pasożyta do swojego organizmu. Tasiemczyca to bardzo poważna choroba, która uszkadza serce, płuca, nerki i mózg pupila. Stopniowo wyniszczając organizm, doprowadza do śmierci ukochanego czworonoga.

Najpopularniejsze domowe sposoby na pchły u psa: Czy działają?

Biorąc pod uwagę dyskomfort zwierzaka i zagrożenia, jakie płyną z obecności tych pasożytów, nic dziwnego, że właściciele gorączkowo zastanawiają się, jak pozbyć się pcheł u psa. Często chcemy działać od razu, więc sięgamy po to, co mamy pod ręką. Jakie produkty zasłynęły jako naturalne sposoby do walki z pchłami?

Olejki eteryczne: Skraplanie sierści olejkiem cedrowym, tymiankowym lub lawendowym (tych zapachów pchły nie znoszą) wydaje się być nieinwazyjną i skuteczną metodą. Trzeba jednak pamiętać o tym, że działają przede wszystkim jako odstraszacz pcheł. Niestety, nie zadziałają, gdy intruzi zaczną już swoją pasożytniczą działalność na skórze psa.

Soda oczyszczona i woda: Należy wymieszać je w takich proporcjach, by powstała gęsta pasta. Nakładamy ją na podrażnione miejsce na skórze psa i zostawiamy na 20 minut, następnie dokładnie spłukujemy ciepłą wodą. Oto patent na łagodzenie ukąszeń (działa również u ludzi!), lecz nie usunie problemu obecności pcheł. Pewne trudności sprawi również przytrzymanie psa, by nie usunął mieszanki samodzielnie.

Roztwór wody i octu: Do butelki z atomizerem wlewamy ocet i wodę w równych proporcjach. Mieszamy i spryskujemy sierść pupila. Pchły nie przepadają za octem, ale nasi czworonożni towarzysze również. Metoda zresztą, podobnie jak olejki eteryczne, sprawdza się lepiej jako środek profilaktyczny, a nie remedium na zaistniały problem.

Środek na pchły dla psa: Jaki wybrać?

Jak widać, domowe patenty mogą być pomocne podczas walki z inwazją pcheł, lecz w większości przypadków okażą się niewystarczające. W takich sytuacjach lepiej polegać na profesjonalnych wcierkach i szamponach owadobójczych. Zawsze warto skonsultować swoje działania ze specjalistą. Wizyta u weterynarza jest konieczna, jeśli pchły zaatakowały szczeniaka. Dla młodych zwierząt mogą być one szczególnie niebezpieczne, doprowadzając do anemii. Objawia się ona osłabieniem, apatią, brakiem chęci do zabawy, zmniejszeniem apetytu. Skutkuje także wolniejszym tempem wzrostu. Brak reakcji ze strony właściciela może doprowadzić nawet do śmierci młodego psa.

Obserwujmy uważnie swoich podopiecznych. Warto zainwestować również w profesjonalne obroże i preparaty, których zadaniem jest ochrona przed groźnymi intruzami.

Polecamy:

Psy z włosami zamiast sierści: Fakty i mity

Wtyk amerykański: Jak się pozbyć szkodnika?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama