Reklama

Wazelina: Zdrowa czy szkodliwa?

Przed laty wazelina zyskała ogromną popularność jako tani i uniwersalny kosmetyk do skóry. Zimą i wczesną wiosną, tworząc naturalną barierę, chroniła skórę i wargi przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi – mrozem i wiatrem. Przez lata uważano, że świetnie nawilża, regeneruje i ujędrnia skórę. Niestety obecnie coraz więcej mówi się o szkodliwym działaniu wazeliny. Okazuje się, że może blokować pory, spowalniać regenerację naskórka, a nawet odkładać się w tkance tłuszczowej. Czym jest wazelina, jak się ją wytwarza i czy warto używać jej do pielęgnacji skóry?

Czym jest wazelina i co zawiera?

Wazelina powstaje jako efekt uboczny w procesie destylacji ropy naftowej. Odkryto ją już pod koniec XIX wieku i przez lata wykorzystywano w przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym. Stosuje się ją na spierzchnięte usta i by ochronić cerę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Służy także do regeneracji rzęs i włosów. Jest bezwonną, jasnokremową mazią. Nie wysycha i jest nierozpuszczalna w wodzie. Nie wchłania się też przez skórę i błony śluzowe. Jest mieszaniną węglowodorów parafinowych. Warto wiedzieć, że wazelina jest także wykorzystywana w przemyśle – służy m.in. do zabezpieczania różnych powierzchni przed korozją (np. metali), wysychaniem czy brudzeniem się. Niestety, okazuje się, że stosowanie wazeliny kosmetycznej może nie przynosić naszej skórze żadnych korzyści, a wręcz jej szkodzić.

Szkodliwe właściwości wazeliny

Wazelina jest produktem specyficznym – nie zawiera substancji o właściwościach regeneracyjnych czy odżywiających. Nie wnika też w głąb skóry, a jedynie tworzy na jej powierzchni trudno zmywalną barierę. Może więc powodować zatykanie porów (a co za tym idzie zwiększać wydzielanie sebum i przyczyniać się do powstania trądziku) i sprzyjać rozwojowi bakterii oraz grzybów. Wazelina blokuje też nieco uwalnianie ciepła ze skóry na zewnątrz, przez co może hamować regenerację naskórka. Podejrzewa się też, że wazelina utrudnia naturalną produkcję kolagenu. Wszystko dlatego, że ogranicza dostęp tlenu do skóry, który jest niezbędny do procesu odnowy komórkowej.

W wazelinie znajdują się także ksenoestrogeny, czyli substancje, które wzbudzają kontrowersje ze względu na możliwość oddziaływania na żeńskie hormony płciowe. Ten uniwersalny kosmetyk jest też podatny na zanieczyszczenie wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi, a jak wykazały badania naukowców, mogą one odkładać się w narządach naszego ciała.

Czym zastąpić wazelinę?

Stosowanie wazeliny nie przynosi naszej skórze zbyt wielu korzyści, a może bardzo szkodzić. Dlatego lepiej zastąpić ją innymi preparatami, które wykazują właściwości nawilżające, regenerujące i odżywiające. Jednym z nich jest masło shea, w którym znajdziemy zdrowe kwasy tłuszczowe, fitosterole i witaminy. Działa ono nawilżająco, natłuszczająco, a jednocześnie odżywia i regeneruje skórę. Świetnie na skórę wpływa także olejek z awokado – zawiera witaminę młodości, przeciwutleniacze i kwasy omega-3. Nie tylko dogłębnie nawilża i regeneruje skórę, ale też opóźnia procesy starzenia się i chroni przed powstawaniem zmarszczek. Zbliżone właściwości znajdziemy w wielu innych naturalnych kosmetykach: olejku jojoba, wosku pszczelim, maśle kakaowym, olejku migdałowym czy olejku makadamia.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama