Reklama

Jakich roślin pod żadnym pozorem nie sadzić w ogrodzie?

Bogactwo roślin dostępnych na rynku stwarza nieograniczone możliwości w ogrodzie. Warto poznać te, przez które możemy mieć problemy. Od estetycznych po zdrowotne. Niektóre rośliny są zaproszeniem dla szkodników, inne pragną mieć cały teren dla siebie. Jeszcze inne są szkodliwe, bo mogą podrażnić skórę lub powodować zatrucia. Których roślin nie sadzić w ogrodzie? Na które warto mieć szczególne baczenie? Oto kilka przykładów.

Rośliny, które chcą opanować ogród

Sumak octowiec, nawłoć, kolczurka klapowana to rośliny, które lubią się "rozpychać". Dlatego uprawa tych gatunków w ogrodzie bywa bardzo uciążliwa. Sumak octowiec to nieduże drzewko, ładnie prezentujące się jesienią i zimą. Stożkowe owocostany podobne do świeczek w kolorze bordowym robią duże wrażenie. 

Ale sumak to prawdziwe utrapienie ogrodników. Jego liczne odrosty korzeniowe potęguje jeszcze każda próba ich usunięcia. Rozmnaża się też za pomocą nasion. Chcąc cieszyć się sumakiem w ogrodzie, trzeba pomyśleć o barierach korzeniowych oraz wykopywać odrosty. Inaczej będzie to jedyna roślina w naszym ogrodzie.

Nawłoć pospolita ma piękne żółte kwiaty i wykazuje właściwości lecznicze. (Posiada m.in. zdolności przeciwzapalne, moczopędne i uszczelnia naczynia krwionośne). Jednak jest bardzo ekspansywna, rozrasta się za pomocą podziemnych kłączy i poprzez nasiona. Jeśli zależy nam na tym, aby nie opanowała ogrodu, należy zadbać o bariery dla korzeni i przesadzać ją w inne miejsca.

Kolczurka klapowana będzie zarastać po kolei obszary ogrodu i wykorzysta inne rośliny, by się po nich piąć. Ma małe wymagania i łatwo się rozprzestrzenia, najlepiej czuje się, a tym samym najbardziej zagraża właścicielom ogrodów na wilgotnych terenach.

Rośliny lubiane przez szkodniki

Astry, lilie czy nasturcje to bardzo popularne rośliny od wielu lat obecne w naszych ogrodach. Niestety, są przysmakiem ślimaków nagich, z którymi borykamy się każdego roku. Obecność tych kwiatów w ogrodzie niezwykle kusi ślimaki, przez co również inne rośliny padają ich ofiarą. 

Popularny od lat bukszpan ceniony za całoroczną, głęboką zieleń liści oraz nieograniczone możliwości formowania w ostatnich latach przyciąga do ogrodu ćmę bukszpanową i przysparza ogrodnikom wiele problemów. Jeśli nie chcemy walczyć z larwami ćmy żerującymi na liściach bukszpanu i doprowadzającymi krzew do ruiny, lepiej zrezygnować z sadzenia bukszpanu. 

Rośliny szkodliwe i trujące

Jeśli po naszym ogrodzie biegają lub będą biegać dzieci, lepiej unikać sadzenia roślin, które są trujące. O ile dzieci raczej nie jedzą liści (dlatego na przykład bukszpan, jeśli jednak mamy w ogrodzie, choć jego liście i owoce są trujące i mogą powodować wymioty i duszności, wydaje się bezpieczny), o tyle krzewy z kolorowymi owocami lub kwiatami to już większe ryzyko. Wiele popularnych roślin ma trujące właściwości, wytwarzają szkodliwe substancje między innymi, by chronić się przed atakami szkodników czy przed chorobami. Niektóre gatunki trzeba uprawiać w rękawiczkach, bo podrażniają skórę, niektóre powodują bardzo poważne dolegliwości, konieczna może być pomoc lekarska. Poważne zatrucia zdarzają się najczęściej u dzieci.

Do tych pięknych, lecz podstępnych krzewów należy cis pospolity z charakterystycznymi igłami. Jest popularnym, wiecznie zielonym krzewem, nadaje się na żywopłoty i rzeźby roślinne. Jest to jednak bardzo trująca roślina. Czerwone, apetycznie wyglądające kuleczki (owoce cisa), rosną na wyciągniecie ręki i na wysokości oczu naszych maluchów. Spożycie kilku, kilkunastu sztuk może skończyć się tragicznie.

Podobnie niebezpieczny, a spotykany w wielu ogrodach jest wawrzynek wilczełyko, niewysoki krzew dorastający do 1,5 m wysokości. Jego ozdobą są różowe, pachnące kwiaty pojawiające się wczesną wiosną. Wawrzynek wilczełyko prezentuje się efektownie w ogrodach, nie lubi cięcia, co ułatwia jego pielęgnację, ani przesadzania. Niestety cała roślina jest trująca. Największe zagrożenie stanowią dojrzewające latem czerwone owoce. Już kilka owoców to dawka śmiertelna.

Bez koralowy, zwany też dzikim, to krewny bzu czarnego. Często można go spotkać w ogrodach, jest odporny na niekorzystne warunki i bardzo dekoracyjny. Owoce bzu koralowego dojrzewają w czerwcu i lipcu. Podobnie jak w przypadku bzu czarnego owoce są toksyczne, niejadalne, mogą spowodować zatrucie, ale po specjalnej obróbce cieplnej przyrządza się z nich cenne preparaty o właściwościach leczniczych.

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ>>>

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama