Reklama

Najlepsze naturalne antybiotyki

Jedni panicznie się ich boją i bronią się przed nimi rękami i nogami, a drudzy potrafią – niestety – zażywać je garściami. Antybiotyki, bo o nich mowa, to leki kojarzące się nam z dużymi tabletkami, które niszczą w naszym organizmie chorobotwórcze bakterie. Nie są one dla nas obojętne, ponieważ zażywając je, usuwamy również naturalną florę jelitową i tym samym osłabiamy organizm. Czasem przyjmowanie ich to jedyne wyjście, aby szybko wyzdrowieć. Na szczęście, przyroda działa na naszą korzyść i dała nam związki, które działają tak skutecznie jak antybiotyki i równocześnie nam nie szkodzą. Gdzie je znajdziemy? Przekonajmy się.

Reklama

Działanie naturalnych antybiotyków

Substancje czynne w antybiotykach nie są wytwarzane wyłącznie w sposób syntetyczny. Cała gama związków chemicznych występuje w przyrodzie. Czy są mniej skuteczne? Nie, a dodatkowo mają takie same właściwości jak te z apteki. Ich największą zaletą jest to, że nie wywołują skutków ubocznych oraz nie powodują spustoszenia w organizmie. Warto zapamiętać, że naturalne antybiotyki nie sprawiają, że bakterie uodparniają się na zawartą w nich substancję czynną. Gdzie znajdziemy naturalne antybiotyki?

Miód

Stany zapalne skóry, trądzik, wysypka, a nawet gronkowiec złocisty i paciorkowce – wszystkie one panicznie boją się miodu. Naturalny lek z pasieki pomoże pokonać niektóre dolegliwości, dzięki obecności inhibiny oraz nadtlenku wodoru. Najlepsze właściwości ma miód gryczany, lipowy oraz spadziowy. Pamiętajmy, aby go nie podgrzewać, ponieważ wtedy traci swoje naturalne właściwości.

Niezawodny imbir

Intensywny smak imbiru zjednał sobie zwolenników nawet w naszej rodzimej kuchni. Dodawany jest przede wszystkim do potraw egzotycznych, ale nie brakuje też tych, którzy wsypują odrobinę do rosołu. Co kryje w sobie imbir? Znajdziemy w nim między innymi cenny gingerol oraz zinferon, które pomagają zwalczyć infekcje i szybko stawiają nas na nogi. Imbir skutecznie rozprawia się również z groźnymi bakteriami salmonelli oraz listerii, redukując zagrożenie zatruciem pokarmowym do minimum. Dietetycy wskazują, że warto wzmacniać imbirem smak potraw zawierających surowe ryby i owoce morza.

Oregano

Przyprawa, która najczęściej kojarzy się z kuchnią włoską. Trudno wyobrazić sobie klasyczną pizzę albo makaron bez tego wybornego zioła. Prócz podkręcenia smaku potraw może pomóc nam w walce z groźnymi chorobami. Zawarty w nim karwakrol skutecznie zabija bakterie, grzyby i wirusy. Niestraszne są mu paciorkowce, gronkowce oraz drożdżaki wywołujące kandydozę. Jego skuteczność porównywalna jest z penicyliną, wankomycyną oraz streptomycyną.

Kiszonki

Naturalna metoda konserwacji żywności, która na dobre zadomowiła się w naszej rodzimej kuchni, to kiszenie. Jeśli ktoś nie przepada za kiszoną kapustą albo ogórkami, powinien zmienić zdanie i włączyć je szybko do diety. Dlaczego warto jeść kiszonki? Wszystko przez zawarty w nich kwas mlekowy, który w mig rozprawia się z bakteriami atakującymi nasze ciało. Znajdziemy w nich również spore pokłady witaminy C, które wzmacniają i oczyszczają organizm.

Cebula

Niektórzy dopatrują się w niej naszego narodowego warzywa, które doprowadza nas do płaczu. Na czym polega wyjątkowość cebuli? Prócz szerokiego zastosowania w kuchni wykazuje właściwości lecznicze i pomaga pozbyć się typowych dolegliwości chorobowych. Jej działanie jest tak cenne z powodu obecności olejków lotnych, między innymi disiarczku alilo-propylowego oraz związków siarki. Może na uporczywy ból gardła spróbujesz zastosować naturalny syrop z cebuli?

Czosnek

Nie bez przyczyny nasze babcie stosowały go podczas infekcji. Przynosi dużą ulgę podczas jesiennego przeziębienia czy grypy. Skąd taka skuteczność czosnku? Wszystko dzięki zawartej w nim allicynie, która działa mocniej niż penicylina. Czosnek to prawdziwa bomba witaminowa oraz skarbnica potasu, magnezu oraz selenu. Można go zażywać bez obaw, ale zawarte w nim związki siarki mają bardzo intensywny aromat, który nie każdemu przypada do gustu.

Czy trzeba zażywać antybiotyki?

Obecnie coraz częściej kierujemy słowa krytyki wobec syntetycznych antybiotyków i sceptycznie odnosimy się do ich przyjmowania. Czy zawsze mamy rację? Niestety nie. Faktem jest, że stosowanie tego rodzaju leków osłabia organizm, a ich nadużywanie może skutkować uodpornieniem się bakterii na daną substancję. Jeśli borykamy się z poważną chorobą, np. gruźlicą, anginą, zapaleniem płuc, przewlekłą chorobą wrzodową albo boreliozą, to trzeba przyjmować zalecaną przez lekarza dawkę, która zawiera skuteczne substancje czynne. Warto też pamiętać, że decyzję o dobraniu odpowiednich medykamentów podejmuje specjalista. Zabronione jest beztroskie zażywanie antybiotyków i kupowanie ich na własną rękę.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama