Reklama

Toksyczne substancje w kosmetykach

Od wielu lat panuje moda na organiczne, naturalne kosmetyki, które nie tylko nie zagrażają naszemu zdrowiu, ale też nie szkodzą środowisku. Jest to kluczowe o tyle, że w wielu specyfikach do pielęgnacji włosów, paznokci, a nawet skóry znajdują się toksyczne substancje. Zazwyczaj są to konserwanty lub inne składniki zapobiegające na przykład nadmiernemu natłuszczeniu skóry. Badania prowadzone przez naukowców wykazały, że substancje te mogą podrażniać układ nerwowy, powodować alergię, a nawet nowotwory. Jedynym sposobem, by się przed nimi uchronić, jest dokładne czytanie etykiet. Sprawdź, których substancji w kosmetykach najlepiej unikać.

Oleje silikonowe nierozpuszczalne w wodzie

Silikony i oleje silikonowe to składniki wielu kosmetyków. Znajdziemy je w kremach, balsamach, odżywkach do włosów czy bazach do makijażu (na etykietach występują pod nazwami: cyclomethicone, trimethylsiloxysilicates, cyclopentasiloxane, trimethicone, simethicone). Są odpowiedzialne za właściwą konsystencję kosmetyków i ułatwiają ich rozprowadzanie na włosach czy skórze (dzięki nim np. włosy są gładkie po myciu). Chronią też przed świeceniem się skóry po nałożeniu kremu. Niestety podejrzewa się, że organizm może mieć problem z pozbyciem się silikonów, a ich wpływ na zdrowie nie został do końca określony. Nie są one również biodegradowalne i mogą się kumulować w wodzie i glebie, a stamtąd przenikać do żywności. Podobnie jak mikroplastik mogą przyczyniać się do zaburzeń hormonalnych i powstawania nowotworów.

SLS (Sodium Lauryl Sulfate)

Ta substancja dodawana między innymi do szamponów odpowiada za pienienie się kosmetyku. Niestety przy okazji usuwa naturalną warstwę lipidową naskórka i może przyczyniać się do wysuszenia i podrażnienia skóry.

Formaldehyd

Formaldehyd to konserwant występujący w kosmetykach do skóry. Znajdziemy go również w lakierach do paznokci, w których pełni rolę utwardzacza (na etykietach figuruje jako: formalin, methanal methyl aldehyde, methylene oxide, morbicidacid lub oxymethylene). Został uznany za substancję potencjalnie niebezpieczną dla naszego zdrowia. Międzynarodowa Agencja Badania Raka wpisała go na listę substancji rakotwórczych. Producenci kosmetyków uspokajają, że stężenia formaldehydu są minimalne, ale bezpieczniej jest unikać specyfików z tym składnikiem.

Triklosan

Triklosan to substancja o właściwościach grzybobójczych i bakteriobójczych. Z tego względu dodaje się ją do pasty do zębów, antyperspirantów, mydeł i żeli antybakteryjnych. Niestety okazuje się, że według amerykańskich naukowców triklosan w dużym stopniu przyczynia się do powstania nowotworu jelita grubego. Podejrzewa się też, że może mieć bardzo negatywny wpływ na układ pokarmowy i naturalną florę bakteryjną jelit.

Fenoksyetanol

To częsty konserwant dodawany do kremów, balsamów czy płynów do higieny intymnej. Zaczęto go używać zamiast parabenów (które uznaje się za alergeny), znajdziemy go pod nazwą: phenoxethol, phenoxyethanolum, ethylenglykolmonophenylether lub 2-phenoxyethanol. Niepokojące jest to, że niektóre kraje zakazały dodawania go do kosmetyków (np. Japonia), a amerykańska Agencja Żywności i Leków podejrzewa, że fenoksyetanol może wywoływać uszkodzenia w układzie nerwowym, i przestrzega przed stosowaniem kosmetyków z tą substancją – zwłaszcza w przypadku małych dzieci i kobiet w ciąży.

EDTA

Substancję tę stosuje się w kosmetykach, by wydłużyć ich przydatność do użycia. Niestety wiąże ona metale (kosmetyków z EDTA nie powinno się stosować w trakcie przyjmowania żelaza, cynku czy miedzi), a poza tym podejrzewa się, że może przyczyniać się do alergii i zapalenia spojówek.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama