Reklama

10 szkodliwych składników kosmetyków, których należy unikać

Jeśli nie jesteś chemikiem, zorientowanie się, co tak na prawdę znajduje się w kosmetykach do pielęgnacji skóry i czy składniki te nie są szkodliwe może być na prawdę trudnym zadaniem. Długie nazwy niektórych substancji chemicznych to tylko część problemu, ponieważ producenci często starają się ukryć szkodliwy składnik kosmetyków pod inną nazwą. I mimo że przecież nie jesz swoich kosmetyków, szkodliwe składniki mogą zostać wchłonięte przez skórę, dlatego tak ważne jest, aby wiedzieć, co się w nich znajduje. Nie daj się zwieźć zapewnieniom, że kosmetyki są bezpieczne, ponieważ niektóre z nich rzeczywiście zawierają substancje zdecydowanie szkodliwe. Oto dziesięć niebezpiecznych składników produktów do pielęgnacji skóry, których lepiej unikać.

Reklama

Parabeny

Ciągle toczy się debata, na temat tego, czy parabeny można winić za raka piersi, faktem pozostaje jednak, że przeprowadzone w 2004 badanie udowodniło ślady parabenów w 90% próbek pobranych z wyciętych guzów piersi. Informacja ta w połączeniu z faktem, że parabeny mogą zakłócać działanie układu hormonalnego to wystarczający powód, aby unikać tych środków konserwujących obecnych w wielu produktach kosmetycznych.

Politlenek etylenu (PEG lub PEO)

Politlenek etylenu jest stosowany w produktach do oczyszczania twarzy w celu lepszego usuwania tłuszczu, ale ten składnik również wzbudza wątpliwości. Jest to związek bardzo drażniący, stosuje się go również w odtłuszczających produktach do czyszczenia piekarnika. Odkryto, że politlenek etylenu jest często zanieczyszczony substancjami rakotwórczymi i metalami ciężkimi.

Emolienty silikonowe

Emolienty silikonowe są stosowane w kosmetykach do pielęgnacji skóry, aby utrzymywały nawilżenie. Można je znaleźć w produktach takich jak np. kremy BB. Mimo iż utrzymywanie nawilżenia może brzmieć całkiem dobrze, emolienty silikonowe tak dobrze uszczelniają skórę, że przypomina to nałożenie warstwy folii na twarz. Nadużywanie produktów tego typu spowoduje, że twoja skóra przestanie oddychać oraz może prowadzić do podrażnień.

Benzoesan sodu

Benzoesan sodu sam w sobie nie stanowi problemu, ale w połączeniu z witaminą C staje się potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia. Stosuje się go, jako środek konserwujący, a zmieszany z witaminą C tworzy rakotwórczy związek o nazwie benzen.

Laurylosiarczan sodu (SLS lub SDS)

Laurylosiarczan sodu jest stosowany, jako substancja powierzchniowo czynna, czyli sprawiająca, że kosmetyki służące do oczyszczania skóry pienią się. Substancja ta jest szeroko stosowana w produktach do pielęgnacji skóry, pomimo faktu, że często ją podrażnia. Wiadomo również, że laurylosiarczan sodu łatwo wchłania się do organizmu i gromadzi się w mózgu, wątrobie oraz sercu.

Ftalany

Rozpoznanie szkodliwych składników w produktach kosmetycznych jest tym trudniejsze, że niektóre z nich są zakazane w pewnych produktach i państwach, ale nie we wszystkich. Przykładowo ftalany mają związek ze zniszczeniem nerek oraz płuc, zaburzeniami działania układu hormonalnego a także z rakiem. Mimo iż w UE zakazano stosowania ftalanów w zabawkach dla dzieci, ciągle powszechnie używa się ich przy produkcji balsamów i innych produktów kosmetycznych.

Smoła pogazowa (węglowa)

Jednym ze składników kosmetyków zakazanych w niektórych, (ale nie wszystkich) państwach jest smoła pogazowa. Wykorzystuje się ją w produktach szczególnie tych przeznaczonych do pielęgnacji skóry suchej. W niektórych kosmetykach służy do nadania im odpowiedniego zabarwienia. Mimo iż udowodniono jego właściwości rakotwórcze i zakazano używania go w Europie, ciągle powszechnie stosuje się smołę pogazową w wielu produktach w USA oraz w innych częściach świata.

Hydrochinon

Używany w niektórych rozjaśniających produktach do skóry hydrochinon został uznany przez pewne organizacje za wysoce toksyczny i został zakazany w UK. Ciągle jednak jest stosowany w Ameryce Północnej oraz różnych państwach pomimo jego związku z problemami z układem rozrodczym oraz z rozwojem raka.

Triklosan

Triklosan jest często spotykany w mydłach antybakteryjnych i płynach do dezynfekcji dłoni, a stosowanie go łączy się z zaburzeniami działania układu hormonalnego oraz ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka. Po co ryzykować użycie kosmetyku z triklosanem, jeśli jest tak wiele naturalnych produktów o właściwościach przeciwbakteryjnych?

Składniki na bazie ropy naftowej

Składniki powstałe na bazie ropy naftowej są wykorzystywane do produkcji wielu kosmetyków do pielęgnacji skóry. Problem z takimi produktami polega na tym, że używane w nadmiarze zatykają pory skóry i powodują infekcje. Składniki na bazie ropy, podobnie jak inne wymienione wcześniej składniki nie są z natury przeznaczone do stosowania na skórę, dlatego najlepiej byłoby ich unikać.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama