Reklama

Pomysły na zabawy dla dzieci i młodzieży na różne okazje

Gdy pogoda za oknem nie sprzyja - niemiłosiernie leje oraz dokucza ziąb - i trzeba zapewnić dzieciom wciągającą rozrywkę na długie godziny, warto sięgnąć po kreatywne zabawy. Z pewnością przypadną do gustu nie tylko najmniejszym pociechom i ich gościom, ale też młodzieży czy dorosłym. Nie tylko zabiją nudę i wypełnią czas, ale jednocześnie rozwiną słownictwo i zdolność wiązania faktów. Oto kilka powodów, dla których warto zagrać w zgaduj-zgadula, albo zmierzyć się z pisaniem po ciemku.

Zgaduj-Zgadula

Chyba nie ma wśród dorosłych takiej osoby, która choć raz nie bawiłaby się w dzieciństwie w zgaduj-zgadula. Relaksuje wciąga i daje możliwość zgarnięcia nagrody. Do zabawy potrzebne są duże tekturowe pudełko, kilka-kilkanaście przedmiotów o rozmaitych kształtach, nożyczki i taśma. Rekwizyty trzeba umieścić w kartonie, zakleić go starannie taśmą i wyciąć w nim dziurę odpowiedniej wielkości - tak, aby można było swobodnie wsadzić rękę. Reguły są proste. Każdy uczestnik musi włożyć rękę do pudełka i odgadnąć, co w niej trzyma. Jeśli zadanie zakończy sukcesem, może zabrać rekwizyt do domu.

Pisanie po ciemku

Pisanie po ciemku to idealna propozycja na długie jesienne i zimowe wieczory, gdy błyskawicznie zapada zmrok. Wystarczy przygotować kartki i długopisy. Zadanie polega na napisaniu w pełnym mroku zdania dyktowanego przez jednego z uczestników zabawy. Fanty i fanfary zbiera ten, któremu uda się najdokładniej napisać wymagany tekst. Młodzież może podnieść poprzeczkę i pisać zdania od tyłu.

Śmieszne pytania i wesołe odpowiedzi

Gra w wesołe odpowiedzi stymuluje kreatywność dzieciaków i nie wymaga żadnych innych rekwizytów poza czystymi kartkami i długopisami. Wybrany uczestnik wymyśla i pisze na górze kartki śmieszne pytanie. Następnie zagina papier, aby zostało ukryte to, co napisał i podaje kartkę kolejnym uczestnikom. Ich zadaniem jest stworzenie i napisane odpowiedzi. Jedynym ograniczeniem jest zasada, że nie mogą używać słowa "ponieważ". Gra trwa do momentu, aż zabraknie miejsca na kartce.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama