Reklama

Błędy, które popełniamy przyrządzając drób

Drób bardzo często gości na naszych stołach, dlatego że jest łatwo dostępny i stanowi alternatywę dla okrytego złą sławą czerwonego mięsa, takiego jak wołowina czy wieprzowina. Drób uznawany jest za produkt lekkostrawny i niskokaloryczny, więc zyskał sobie wielką rzeszę miłośników. Warto też wspomnieć o zawartości białka, witamin (choćby z grupy B, a także A, D i E) oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. Choć przygotowanie drobiu nie wydaje się skomplikowane, wielu z nas popełnia błędy, które sprawiają, że nie tylko traci swój smak, ale może również wywołać zatrucia pokarmowe.

Mycie mięsa

Wiele osób wyrobiło sobie nawyk mycia mięsa przed obróbką termiczną. Pod bieżącą wodą płuczemy nie tylko kawałki, takie jak filety z piersi, podudzia czy skrzydełka, ale także całe tuszki. Niestety, nie dość, że nie uda się w ten sposób pozbyć wszystkich obecnych na skórze i mięsie bakterii, to strumień wody powoduje, że rozpryskujemy drobnoustroje po całym zlewie oraz jego otoczeniu: kranie, kafelkach i blacie. Na drobiu mogą być obecne bakterie, takie jak Salmonella, Listeria czy Cambylobacter, które poważnie szkodzą układowi pokarmowemu i często są przyczyną ciężkich zatruć.

Mrożenie mięsa

Nie raz, nie dwa zdarzyło się, że kupiliśmy za dużo mięsa. Aby się nie zepsuło, warto je zamrozić. Jest to naturalny proces przechowywania żywności, który nie wpływa na właściwości i smak mięsa. Żeby drób późnej wykorzystać, należy go przed obróbką rozmrozić. Najlepiej zamrożoną część wyciągnąć wieczorem na blat albo namoczyć w zimnej wodzie. Ten trik sprawi, że struktura mięsa będzie odtajała równomiernie. Używanie do tego celu mikrofalówki sprawia, że mięso rozwarstwia się, przypieka oraz nierównomiernie się rozmraża, co wpływa na jego smak i strukturę.

Przechowywanie mięsa w lodówce

Drobiu nie powinno się przechowywać przez wiele godzin w lodówce. Przede wszystkim dlatego, że mogą wyciekać z niego soki oraz krew, które szybko zabrudzą wnętrze urządzenia. Dlatego najlepiej zaplanować zakupy tak, aby użyć tuszkę lub części mięsa od razu po przyjściu do domu. Należy również unikać również trzymania drobiu w temperaturze pokojowej. Dlaczego? Ponieważ wtedy mogą się mnożyć chorobotwórcze bakterie, które nie dość, że mogą powodować zatrucia, ból brzucha, biegunki i wymioty, to również narazić na szwank cały układ pokarmowy.

Przygotowywanie mięsa

Mięso drobiowe jest delikatne i soczyste, o ile odpowiednio się je przyrządzi. Kurczaka najczęściej smażymy, np. przygotowując z niego kotlety albo serwujemy w kawałkach z dodatkiem warzyw czy sosów. Aby drób zachował swoje właściwości, przed wrzuceniem go na patelnię musimy mieć pewność, że jest wystarczająco nagrzana. Jeśli jest zbyt zimna, kawałki mięsa przywierają do dna oraz rozwarstwiają się. Poza tym wiele osób zadaje sobie pytanie, jak długo powinno się smażyć drób? Nie ma co do tego reguły, ponieważ przyrządza się go dość szybko - wszystko zależy od rodzaju mięsa, a także jego wielkości. Jednak nie wolno poddawać go obróbce termicznej zbyt krótko, ponieważ niedosmażone mięso może narazić nas na zatrucie np. salmonellozą.

Gotowanie mięsa

Niektórzy, zwłaszcza osoby będące na diecie redukcyjnej albo borykające się z problemami trawiennymi, włączają do jadłospisu gotowany drób. Jednak jego przyrządzenie może niejednej osobie sprawić kłopot: w efekcie jest ono mdłe. Jeśli chcemy na obiad zaserwować go w taki sposób, należy najpierw zalać go zimną wodą, a następnie postawić na kuchence i gotować do miękkości. Długość przygotowania zależy od gatunku mięsa i jego wielkości. Kurczak wymaga około 30 minut, kaczka 40, a indyk nawet godziny.

Nie zapominaj o dodatkach!

Mięso drobiowe jest bardzo delikatne, ale i tak niektórzy nie mogą przekonać się do jego smaku. Dlatego podczas obróbki termicznej nie wolno zapominać o przyprawach. Nie trzeba ograniczać się wyłącznie do soli i pieprzu, ale warto podczas smażenia sięgnąć po paprykę (ostrą i słodką), kurkumę, imbir, curry czy zioła prowansalskie. Jeśli podajemy drób gotowany, warto dodać do wody warzywa korzeniowe (marchew, pietruszkę i seler), a także pora, cebulę czy kawałek świeżego imbiru.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama