Reklama

Czy warto jeść przyprawę maggi? Cała prawda

To jedna z najpopularniejszych przypraw, bez której wielu z nas nie wyobraża sobie przygotowania zupy lub przyrządzenia sosu do pieczeni. Mowa o płynnej przyprawie typu maggi, która nadaje potrawom wyrazistego aromatu i smaku. Chętnie ją kupujemy, ponieważ jest tania i ogólnodostępna. Warto jednak wiedzieć, że większość tego typu produktów ma mało wspólnego z tradycyjną maggi, której recepturę pod koniec XIX wieku opracował Szwajcar - Julius Maggi. Sprawdźmy, czy warto ją jeść i co tak naprawdę w niej znajdziemy.

Trochę historii...

Przyprawa typu maggi funkcjonuje na rynku od 1886 roku. Pierwszy raz wyprodukowano ją w Szwajcarii, a jej pomysłodawcą był Julius Maggi. Aromatyczna przyprawa w płynie pojawiła się na półkach sklepowych w butelkach przypominających sześcian i tak pozostało do dzisiaj. Głównym składnikiem receptury był wyciąg z lubczyku ogrodowego. Przyprawa szybko zrobiła furorę na rynku i popularnością cieszy się do dzisiaj. Obecnie kupimy ją wszędzie, jednak w mocno zmodyfikowanej wersji.

Dlaczego tak chętnie stosujemy maggi?

Każdy, kto choć raz w życiu użył przyprawy typu maggi, zgodzi się z opinią, że nadaje ona potrawom wyrazistego smaku i aromatu. Przy tym jest tania, dlatego tak chętnie ją kupujemy. Warto jednak wiedzieć, że dzisiejsza maggi specyficzny smak i aromat zawdzięcza nie lubczykowi, ale masie sztucznych substancji, które nie wnoszą nic wartościowego do naszego organizmu. Przyjrzyjmy się, co konkretnie znajdziemy w tego typu produktach.

Co znajdziemy w przyprawie maggi?

Niestety w dzisiejszych przyprawach maggi trudno jest znaleźć prawdziwy wyciąg z lubczyka ogrodowego. Jeśli to zioło się pojawia się w składzie, to zazwyczaj w niewielkich ilościach. Co zatem tworzy popularne magii? Etykiety podpowiadają, że sól, woda, glutaminian sodu, ocet, ekstrakty drożdżowe, wzmacniacze smaku, sztuczne barwniki, a także emulgatory odpowiedzialne za poprawę smaku przypraw w płynie. Nie tylko wspomniany glutaminian sodu jest szkodliwy dla naszego organizmu. W maggi znajdziemy dużo bardziej niebezpieczną substancję, która kryje się pod nazwą E635. To rybonukleotyd disodowy. Wykazano, że może on wzmagać lub pogłębiać astmę, wywoływać nadpobudliwość, zmiany nastroju, a także wysypki i uczulenia. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że w przyprawach typu maggi znajduje się spora ilość soli, która, jak powszechnie wiadomo, jest szkodliwa dla naszego organizmu. Oczywiście, gdy spożywamy ją w nadmiarze.

Czy warto spożywać maggi?

Dietetycy są zgodni w opinii, że należy definitywnie zrezygnować z używania popularnych przypraw w płynie. Nie stanowią one żadnej wartości odżywczej dla naszego organizmu. Spora ilość nienaturalnych składników, które w nich znajdziemy, może nam jedynie zaszkodzić. Jednym zdaniem: nie warto ich kupować. Na co zatem wymienić maggi?

Zamiast dodawać do naszych potraw płyn, w którym znajdziemy wiele składników nienaturalnego pochodzenia mogących szkodzić naszemu zdrowiu, wybierzmy naturalne zioła lub sos sojowy. Zapewniamy, że aromatyczne, świeże przyprawy sprawią, że smak zupy, sałatki czy sosu będzie nieporównywalnie lepszy niż z przyprawą typu maggi.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama