Reklama

3 sposoby na uratowanie spalonej potrawy

„Idę do Jolki na 5 minut, co pół godziny zamieszaj zupę”, rzuciłaś w locie do męża i wyszłaś, a mąż... spał. Zaczęłaś czytać książkę i na śmierć zapomniałaś o ryżu na kuchence. Albo też przeglądałaś Internet w poszukiwaniu pożytecznych rad, aż nagle poczułaś zapach palącego się mięsa... Mogą być różne przyczyny spalenia potrawy na kuchence, ale problem powstaje ten sam: jak ją uratować (i czy w ogóle się da?). Przekonaj się!

Zupa, o której zapomniałaś

Łatwo jest doprowadzić zupę od gotowania na wolnym ogniu do spalenia. Jeśli ogień jest zbyt duży, a ty odchodzisz na kilka minut i przez ten czas nie zamieszasz zupy, twarde kawałki - zwykle warzywa, ale również mięso – mogą opaść na dno i przypalić się.

W takim przypadku oto, czego nie należy robić: zeskrobywać tego, co się przypaliło na dnie. Takie kawałki tylko nadadzą smak spalenizny całej zupie.

Zamiast tego wyłącz kuchenkę i delikatnie przelej tyle zupy, ile da się uratować do innego garnka, unikając wrzucania kawałków, które przywarły do dna.

Następnie oceń czy to, co się uratowało smakuje spalenizną. Jeśli tak, możesz gorzki smak zabić odrobiną miodu, cukru, a nawet karmelizowanej cebuli. (Uwaga: metoda "przerzuć co się da" może również zadziałać w przypadku potrawy z ryżu i chilli).

Mięso przypieczone przez zbyt duży ogień

Pierwsza rzecz, o której należy pamiętać, kiedy sądzisz, że przypaliłaś stek albo pierś z kurczaka, to: trochę spalenizny nie zaszkodzi. Naukowa nazwa takiego zjawiska to „reakcja Maillarda”. To dzięki niej mięso staje się brązowawe i ma specyficzny smak.

Jeśli jednak pieczenie wymknęło się mocno spod kontroli i mięso jest całe czarne, zdejmij je z ognia, przekrój i odrzuć spalone kawałki. Następnie kontynuuj pieczenie na mniejszym ogniu (jeśli mięso jeszcze nie jest gotowe).

Ciasto, które jest po prostu zbyt chrupiące

Nawet zawodowym cukiernikom zdarza się zbytnio przyrumienić ciasto. Wówczas odcinają oni spalone brzegi w ramach akcji ratowania tego, co się da.

Może być to jednak trudne w przypadku ciasteczek, gdyż same w sobie są małe i często nie ma z nich już co zeskrobywać. Można wówczas użyć tarki. Dzięki niej uratujesz na przykład spód zbyt mocno upieczonych muffin.

Jeśli pieczesz ciasto i zdajesz sobie sprawę, że góra zaczyna robić się zbyt ciemna, a ciasto w środku jeszcze nie jest gotowe, urwij kawałek folii aluminiowej i przykryj nią miejsce, które zaczyna się palić. Pamiętaj, że lepiej jest upiec ciasto nieco przypalone niż takie, które jest surowe w środku.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama