Reklama

Ładowarka do telefonu to pożeracz prądu? Czy trzeba wyjmować ją z kontaktu?

Telefony komórkowe i smartfony nie od dziś są naszą codziennością. Wielu z nas bardzo często odruchowo sięga po sprzęt, by sprawdzić najnowsze powiadomienia czy po prostu zająć ręce. W przypadku większości nowoczesnych modelów telefony wymagają codziennego ładowania. Ta prozaiczna czynność wzbudza jednak pewne niejasności. Czy ładowarka pobiera prąd bez ładowania? Czy pozostawienie jej w gniazdku naraża nas na większe zużycie energii, a co za tym idzie – koszty? Wyjaśniamy.

Czy trzeba odłączać ładowarkę z gniazdka? Nawyki do weryfikacji

Miejsce ładowania telefonu zazwyczaj zlokalizowane jest tam, gdzie spędzamy w domowym zaciszu najwięcej czasu. Przy biurku, wygodnej kanapie albo przy łóżku. Trzeba zwrócić uwagę zwłaszcza na tę ostatnią lokalizację. Wielu z nas podłącza telefon na noc, by z samego rana cieszyć się pełną baterią, która umożliwi nam kontakt ze światem przez cały kolejny dzień.

Okazuje się jednak, że nie jest to najlepszy zwyczaj. Naładowanie baterii smartfonu trwa przeciętnie godzinę. Co dzieje się przez pozostały czas, kiedy smacznie śpimy, a sprzęt zostaje podłączony do kontaktu? Naładowany telefon, który pozostaje podłączony do ładowarki, nadal pobiera prąd z sieci. Szacuje się, że są to nawet 2/3 tego, co podczas samego ładowania.

Reklama

Zostawiasz tak dekoder? Nawet nie wiesz, ile to pożera prądu

Czy trzeba wyjmować ładowarkę z kontaktu, by zaoszczędzić na prądzie?

Nieużywane ładowarki podłączone do gniazdek to częsty widok w polskich domach i mieszkaniach. Chwytamy w dłoń naładowane sprzęty i zazwyczaj nie myślimy o tym, co dzieje się w okolicach kontaktu. Istnieje przekonanie, że ładowarki kończą wtedy swoją pracę i nie ma potrzeby zwracać na nie uwagi. Mimo to pewnie niejednokrotnie miałeś okazję poczuć, że ładowarka i tak się nagrzewa. To dowód na to, że nadal pobiera energię. Czy jej odłączenie z gniazdka jest odpowiedzią na to, jak zaoszczędzić na prądzie?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Faktycznie, urządzenie pobiera energię, lecz są to niewielkie ilości. Szacuje się, że ładowarka podpięta do gniazdka pobiera około 0,3 wata energii. W skali miesiąca zwiększa więc rachunek o kilkanaście groszy.

Jak zmniejszyć rachunki za prąd?

Wspomniana kwota może wydawać się zupełnie nieistotna w skali całego domowego budżetu. Jednak jak głosi stare powiedzenie: ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. W mieszkaniach nie korzystamy wyłącznie z jednej ładowarki. Każdy domownik ma swoją, a do tego dochodzą inne sprzęty, np. laptopy i tablety. Do tego dochodzą urządzenia, które zostawiamy w trybie czuwania. Wcale nie oznacza on całkowitego uśpienia, co wiąże się z dodatkowym (i niepotrzebnym) zużyciem prądu.

Gdy weźmiemy to wszystko pod uwagę, może się okazać, że na własne życzenie zwiększamy rachunki za energię elektryczną. Szacuje się, że wydatki te oscylują w kwotach od 100 do 300 złotych w skali roku. Z pewnością znalazłby się przyjemniejszy sposób na spożytkowanie pieniędzy.

Ważne jest więc wyrobienie w sobie nawyku odłączania urządzeń z gniazdek, kiedy już ich nie używamy. Dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się w listwy zasilające. Dzięki nim przy pomocy jednego przycisku odłączymy od zasilania kilka urządzeń. Oszczędność czasu też jest w cenie.

Polecamy:

Czym można palić w piecu? Trzymaj się tych zasad

Sklepy nie chcą, żebyś wiedział o tych trikach na oszczędzanie

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Reklama