Reklama

Sprawdzone triki na mięso. Zwróć uwagę na kolor i zapach!

Mięso - zwłaszcza wieprzowinę i drób, którymi Polacy zajadają się chętnie i często - zastąpić na stołach nad Wisłą trudno, zatem tym bardziej warto zastosować kilka sprawdzonych patentów, które pozwolą szybko i z dużą dozą pewności ustalić, czy wybrana porcja jest świeża, a tym samym godna uwagi. Dlaczego kluczowym parametrem poza zapachem powinien być kolor mięsa? Podpowiadamy.



Niecne triki, czyli nie daj się oszukać


Niecne triki, które wykorzystują handlowcy, aby poprawić wygląd mięsa i tym samym zwiększyć jego sprzedaż, doczekały się już wielu opisów. Jednym z najpopularniejszych jest ten z wykorzystaniem odpowiedniego oświetlenia, które sprawia, że drób, wołowina czy wieprzowina w sklepie prezentuje się po prostu lepiej. Równie często można usłyszeć o zamaczaniu wędlin czy porcji mięsa w wodzie z dodatkiem soli, która pomaga pozbyć się przykrego dla nozdrzy zapachu lub odkrawaniu części z białym nalotem, co ma służyć ukryciu mocno nadszarpniętej upływem czasu jakości (i terminu przydatności do spożycia) mięsa. Z ciemnych zaułków tych wątpliwych praktyk mogą pomóc nam wyjść przede wszystkim wzmożona czujność i wrażliwość na kluczowe parametry, czyli kolor i zapach. Te mogą powiedzieć o mięsie znacznie więcej, niż się pozornie wydaje. Zatem po kolei.


Brązowiejącej wołowiny unikaj jak ognia



Jako wzorcowy w przypadku wołowiny wskazuje się kolor ciemnoczerwony. Za tę barwę odpowiada mioglobina, czyli po prostu białko, które magazynuje tlen w mięśniach. Nadmienić w tym miejscu warto, że w przypadku gdy ten rodzaj mięsa zapakowany jest próżniowo, po wyjęciu nieco (ale niecałkowicie!) szarzeje. To proces w pełni naturalny, gdyż wspomniana mioglobina podlega procesowi utlenienia, który bezpośrednio wpływa na barwę mięsa. Po czym zatem rozpoznać wołowinę, która dawno przekroczyła datę ważności? Po brązowym odcieniu. 

Prosty test na świeżość wieprzowiny i drobiu


Znakiem rozpoznawczym świeżej wieprzowiny jest kolor różowy. Prawidłowość jest logiczna - im młodsze mięso, tym wskazany odcień jest jaśniejszy. Jeśli wybrana porcja przybrała barwę ciemnoróżową, to znak, że kupować go nie warto. Wzmożoną czujność powinien wzbudzić ponadto przykry albo słodkawy zapach. Aby zyskać stuprocentową pewność, warto przeprowadzić prosty test na świeżość. Po lekkim naciśnięciu nie powinno utworzyć się w mięsie wgłębienie. Jeśli nie chce zniknąć, ten "wskaźnik" mięso dyskwalifikuje. 

Cała tuszka kurczaka to znacznie lepszy wybór!


Wyjątkowo chętnie wybierany przez Polaków drób powinien mieć kolor określany jako bladoróżowy, nieco ciemniejszy w części piersiowej. Dlaczego to kluczowy parametr? Gdy we wspomnianej piersiowej części kurczaka kolor mięsa zyskuje ocień zbyt blady, może być to oznaką czyszczenia drobiu roztworem chloru. Drób, który datę ważności do spożycia przekroczył, ulega zszarzeniu i zażółceniu. Wiele zdradza też konsystencja. Mięso drobiowe powinno być jędrne, a powierzchnia matowa i gładka. Jeśli jest lepka w dotyku, wybranego egzemplarza lepiej nie kupować. Skoro o drobiu mowa, to warto wskazać jeszcze na jedną złotą zasadę. 


Specjaliści w dziedzinie żywienia wskazują, że znacznie lepszym wyborem jest cała tuszka kurczaka. Można wtedy w łatwy sposób sprawdzić jej kształt. Jeśli jest symetryczna, to znaczy, że ptak nie cierpiał z powodu z niedożywienia czy braku światła. Obydwa czynniki są głównymi źródłami krzywicy. Prosty test z dotykiem w przypadku drobiu również ma zastosowanie i bardzo się przydaje. Mięso przyciśnięte palcem przez folię powinno powrócić do pierwotnego kształtu.

Tęczowe odcienie na wędlinach to bardzo zły znak


Dla jasności i pełnego obrazu warto dorzucić w tym miejscu kilka znaków rozpoznawczych w kontekście wędlin. Przede wszystkim nie powinny być podejrzanie mocno różowe. Jeśli taką barwę zyskały, to istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zostały wzbogacone o azotyny i azotany, które poprawiają ich wygląd. Gdy po pokrojeniu wędlina mocno się błyszczy bądź mieni odcieniami tęczy, to dowód na niemałe wzbogacanie mieszanką peklującą. Istotnym elementem są także żyłki tłuszczu - powinny być nie tylko białe, ale i jędrne.  

Lepka maź porcję mięsa mocno dyskwalifikuje


Na koniec kilka uwag w kontekście zapachu i konsystencji mięsa. Porcje mięsa, które wydzielają wonie słodkawe, kwaśne bądź ostre, lepiej omijać z daleka. Podobnie należy postępować z kawałkami mięs czy wędlinami, na których pojawiają się lepka maź, mętny nalot czy nadmiernie wyciekający sok. Wszystkie wymienione bardzo źle wróżą i negatywnie świadczą o produkcie.

Zobacz nowe artykuły w promocyjnych cenach na ding.pl



 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama