Reklama

Składniki, które są w kuchni, ale nie powinno się ich używać

We współczesnym świecie rynek zdominowany jest przez przetworzoną żywność w postaci gotowych, niewymagających dalszego przygotowywania produktów i dań. Mają one ułatwiać konsumpcję i zaoszczędzić czas na sporządzanie posiłków. Niestety już od dłuższego czasu lekarze i dietetycy alarmują, że przetworzone jedzenie szkodzi zdrowiu, sprzyja nadwadze i pogarsza stan skóry. Dlatego coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje z gotowych posiłków i samodzielnie przygotowuje dania w domu. Jednak i w tym przypadku wiele ludzi używa w kuchni popularnych produktów, które powodują, że jedzenie staje się niezdrowe. Większość z nich jest pełna konserwantów, sztucznych barwników, niezdrowych tłuszczów i innych szkodliwych substancji. Sprawdź, czy masz w kuchni któreś z nich i jak mogą one wpłynąć na zdrowie.

Reklama

Kostki rosołowe

Niezmienną popularnością w kuchni cieszą się kostki rosołowe, które mają podbić smak bulionu. W tych małych paczuszkach skrywa się jednak wiele szkodliwych substancji. Nawet 50 proc. składu kostki stanowić może sól, a oprócz tego znajduje się w niej dużo wzmacniaczy smaku i zapachu, takich jak glutaminian sodu, inozynian czy guanylan disodowy. Dodatkowo w skład kostek wchodzą aromaty, barwniki, cukier, utwardzany olej palmowy, a dopiero na końcu w śladowych ilościach występują suszone warzywa i wywary z mięsa. Używanie kostek rosołowych do przygotowywania zup i innych potraw może skutkować nadwagą, nadciśnieniem, zaburzeniami hormonalnymi i alergiami. Sztuczne substancje w kostce mogą wywoływać też migreny, zawroty głowy, mdłości oraz sztywność karku i mięśni. Najlepiej więc przygotowywać rosół z samego mięsa, warzyw i ziół.

Margaryna

Niektórzy uważają, że margaryna jest zdrowsza od masła, ze względu na zawartość olejów roślinnych a brak zwierzęcych. Jednak te oleje przetwarzane są w wysokich temperaturach i utwardzane. W efekcie powstają kwasy tłuszczowe trans, które wykazują działanie prozapalne. Stosowanie margaryny może więc prowadzić do otyłości i nadwagi, problemów z sercem lub nowotworów. Tłuszcze trans zaburzają też gospodarkę hormonalną. W dodatku niektórzy producenci margaryn dodają do nich tłuszcze zwierzęce, np. olej rybny, kazeinę lub serwatkę. Warto więc unikać stosowania margaryny do smarowania kanapek i pieczenia, a zamiast niej wybierać masło.

Oleje roślinne

Oleje roślinne w ostatnim czasie ogólnie straciły na wartości, choć do niedawna biły na głowę tłuszcze zwierzęce. Wszystko za sprawą zawartości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. W odpowiedniej proporcji są one potrzebne organizmowi i mają zbawienny wpływ na układ krwionośny oraz nerwowy. Jednak, gdy dostarcza się organizmowi zbyt dużo kwasów omega-6, stają się one prozapalne. W wielu olejach roślinnych kwasy omega-6 przeważają nad kwasami omega-3, np. w oleju palmowym, kukurydzianym, sojowym czy bawełnianym. Zamiast nich najlepiej wybrać oliwę z oliwek lub awokado, gdzie proporcja kwasów omega jest korzystna dla zdrowia.

Sztuczne słodziki

Jedną z najbardziej szkodliwych substancji jest cukier, nazywany „białą śmiercią”. Dlatego też wiele osób rezygnuje z niego i szuka zdrowszych zamienników. Wybór często pada na sztuczne słodziki, takie jak aspartam lub sacharyna. Nie posiadają żadnych kalorii, a są nawet 700 razy słodsze od cukru. W nadmiarze mogą jednak wzmagać ochotę na więcej słodkiego i zwalniać metabolizm, przez co przyczyniają się do przyrostu wagi. W dodatku aspartam może wywoływać bóle głowy, rozdrażnienie, bóle stawów i bezsenność. Gdy przychodzi ochota na słodkie, najlepiej sięgnąć wtedy po miód lub owoce.

Odtłuszczone produkty mleczne

W kuchni nie powinny się znaleźć także odtłuszczone produkty mleczne, np. jogurty, ser żółty czy twarożek. Nie dość, że ich smak i faktura pozostawiają wiele do życzenia (tłuszcz jest nośnikiem smaku i aromatu), to jeszcze źle wpływają na organizm. Wiele z nich zawiera bowiem cukier, który ma zastąpić tłuszcz. W efekcie takie produkty są bardziej tuczące i zwiększają ryzyko groźnych chorób. Podnoszą poziom trójglicerydów i cholesterolu we krwi, więc przyczyniają się do nadciśnienia i chorób serca.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama