Reklama

Pięć szkodliwych substancji konserwujących

Znajdziemy je niestety w większości pakowanych produktów żywnościowych, ale nie tylko. O czym mowa? O chemicznych substancjach konserwujących, które dodawane są do żywności, by poprawić jej wygląd, smak, a przede wszystkim wydłużyć czas spożycia. Producenci żywności tłumaczą, że chemiczne dodatki stosowane są w celu zahamowania rozwoju pleśni i grzybów w produktach. Rzadko uświadamiają jednak konsumentowi, że konserwanty i tzw. „ulepszacze” żywności są wyjątkowo szkodliwe dla jego zdrowia. Dlatego podczas każdych zakupów powinniśmy pamiętać o tym, co ciągle powtarzają dietetycy – dokładnym przeczytaniu składu produktu. Jeśli występuje w nim spora ilość substancji konserwujących, nie warto go kupować. Poniżej przedstawiamy pięć najpopularniejszych konserwantów i tłumaczymy, dlaczego są szkodliwe dla naszego zdrowia.

1. Glutaminian sodu

Oznaczany symbolem E621. Stosuje się go w celu wzmocnienia smaku i zapachu żywności. W efekcie smak i zapach są bardzo podobne, przez co konsumentowi trudno je odróżnić i wyczuć, że żywność nie jest pierwszej świeżości. Niestety obecnie można spotkać go w wielu produktach, m. in. w majonezach, sosach, napojach, sokach, a nawet tych, które oznaczane są jako żywność ekologiczna. Choć producenci żywności nie mogą stosować go w dowolnych ilościach i tak jest szkodliwy dla naszego zdrowia. Przede wszystkim dlatego, że hamuje dopływ tlenu do organizmu i krwi, czego skutkiem mogą być poważne choroby układu sercowo-naczyniowego.

2. Benzoesan sodu

Na etykiecie ze składem występuje pod tajemniczym oznaczeniem E211. Znajdziemy go głównie w mleku, owocach, jajkach i jogurtach. Jego zadaniem jest działać bakteriobójczo i hamować rozwój grzybów. Niestety benzoesan jednocześnie może zaburzać pracę układu pokarmowego, podrażniać jelita i wywoływać alergie. Do żywności dodawany jest w sproszkowanej postaci, której światowa produkcja wynosi około 60 tysięcy ton rocznie! Co więcej, w połączeniu z witaminą C benzoesan sodu może przekształcić się w rakotwórczy benzen.

3. Azotyn sodu

Tę popularną substancję konserwującą często nazywa się „supersolą”, gdyż żywności, w której występuje, nadaje słonawy i wyrazisty smak, niestety w pełni nienaturalny. Na etykietach produktów widnieje pod nazwą E250. Jest podstawowym składnikiem większości wędlin, mięs, szczególnie tych hermetycznie pakowanych. Wydłuża termin ważności produktu oraz poprawia jego smak i kolor. Jest oficjalnie uznany za potencjalną substancję rakotwórczą i szkodliwą dla zdrowia.

4. Emulgatory

To tzw. „zagęszczacze” żywności, które jednocześnie poprawiają jej wygląd i smak. Działanie emulgatora łatwo wytłumaczyć. Po dodaniu odpowiedniej dawki substancji zagęszczającej do 100 mililitrów śmietany, otrzymujemy jej aż 150 mililitrów! Produkty, w których występują duże ilości emulgatorów, są często bezwartościowe, gdyż w 80 procentach składają się z zagęszczaczy. Producenci żywności dodają je zwykle do parówek, nabiału, pieczywa i słodyczy. Jak się przed nimi chronić? Przede wszystkim poprzez dokładne czytanie etykiet.

5. Syntetyczne barwniki

Barwniki syntetyczne to, jak łatwo się domyślić, chemiczne substancje nadające kolor żywności. Są szczególnie popularne w cukiernictwie. Niestety producenci żywności wolą stosować chemiczne substancje barwiące, a nie naturalne. Powód? To dużo bardziej opłacalna inwestycja. W konsekwencji cierpi na tym zdrowie konsumenta. Po czym rozpoznać je na etykietach produktów? Podobnie jak symbole emulgatorów, rozpoczynają się literą E. Te najpopularniejsze to tartrazyna (E102), czerwień koszenilowa (E124) i błękit brylantowy (E133). Unikaj produktów z takimi oznaczeniami.

Popularne substancje konserwujące, nawet jeśli dodawane są do produktów w niewielkich ilościach, wykazują szkodliwe działanie dla naszego zdrowia. Negatywnych skutków ich działania nie odczujemy po kilku dniach, ani tygodniach. Regularnie spożywane produkty, zawierające konserwanty i inne substancje syntetyczne, mogą być przyczyną poważnych chorób, które objawiają się dopiero w dojrzałym wieku. Nie zwracasz uwagi na etykiety i skład żywności, którą jesz? Lepiej zacznij to robić. Zyska na tym twoje zdrowie i ty.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama