Reklama

Najbardziej niebezpieczne diety: Rujnują zdrowie i powodują jo-jo

Szczupła sylwetka i jędrna skóra to upragniony cel wielu osób. Niestety walka z nadprogramowymi kilogramami nie jest łatwa. Wymaga dużej motywacji, samodyscypliny, a także wielu wyrzeczeń. Nic dziwnego, że diety cud „bez głodzenia się”, „pięciodniowe” czy polegające na tym, że „jesz, co chcesz” biją rekordy popularności. Niestety wiele z nich jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Okazuje się, że popularne diety wyniszczają wątrobę i nerki, obciążają jelita, a nawet mogą być niebezpieczne dla serca. Niemal wszystkie powodują groźne niedobory i osłabiają odporność. Jakby tego było mało, ich zakończenie bardzo często prowadzi do efektu jo-jo. Sprawdź, które popularne diety mogą być niebezpieczne dla zdrowia.

Dieta ketogeniczna

Dieta ketogeniczna polega na niemal całkowitym wykluczeniu węglowodanów i przyjmowaniu jak największej ilości produktów wysokotłuszczowych (tłuste mięso, oleje roślinne, tłuszcze zwierzęce, jaja, orzechy, sezam awokado). Ten sposób odżywiania się wykorzystuje procesy metaboliczne zachodzące w organizmie. Niedobór węglowodanów sprawia, że znacznie szybciej dochodzi do spalania tkanki tłuszczowej, a jednocześnie zmniejsza się apetyt. Dieta ketogeniczna została opracowana z myślą o wspieraniu terapii rzadkich chorób metabolicznych, wykorzystuje się ją czasem w leczeniu padaczki czy choroby Alzheimera. Niestety z czasem zyskała miano szybkiej i skutecznej diety odchudzającej. Lekarze alarmują, że prowadzi do groźnych niedoborów i zakwasza organizm. Stosowana przez dłuższy czas rujnuje zdrowie – drastycznie obciąża nerki i wątrobę, wywołuje silne dolegliwości żołądkowe. Negatywnie wpływa też na psychikę.

Monodiety

Monodieta to inaczej dieta jednoskładnikowa – polega na tym, że dany produkt stanowi podstawę codziennego jadłospisu. Najczęściej słynie on z właściwości odchudzających, np. przyspieszających metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej lub hamujących apetyt. Najpopularniejsze monodiety to dieta cytrynowa, bananowa, ogórkowa, kapuściana czy ryżowa. Niestety każda z nich szybko prowadzi do groźnych niedoborów witamin i minerałów. Organizm traktuje taki sposób odżywiania się jak głodówkę i uruchamia mechanizm obronny – magazynuje zapasy i spowalnia metabolizm. Niedobór białka i tłuszczu zaburza produkcję hormonów i obciąża wiele narządów, także serce i jelita. Znacznie zwiększa się też ryzyko problemów ze stawami i kośćmi, pogarsza się kondycja skóry, włosów i paznokci. Szybki efekt odchudzania to zazwyczaj utrata wody i spalenie mięśni, a nie tkanki tłuszczowej. Zakończenie monodiety często sprawia, że utracone kilogramy wracają jak bumerang.

Dieta kopenhaska

Dietę kopenhaską uważa się za najbardziej restrykcyjną i ubogą w składniki odżywcze. Bazuje ona na konkretnym jadłospisie, którego należy przestrzegać przez 13 dni (podane są nie tylko produkty i ich masa, ale też godziny posiłków). Jest to dieta niskokaloryczna – dziennie spożywamy jedynie 500-900 kalorii. Niestety, nawet niewielkie odstępstwa czy pomyłki skutkują efektem jo-jo i koniecznością rozpoczynania całego cyklu od nowa. Lekarze i dietetycy ostrzegają przed stosowaniem diety kopenhaskiej – drastycznie obniża nastrój, powoduje apatię, bóle głowy i problemy z koncentracją. Pogarsza też wygląd – włosy zaczynają wypadać garściami, skóra szarzeje, a paznokcie się łamią.

Dieta Dukana


Dieta Dukana to najpopularniejsza dieta wysokobiałkowa. Polega na znacznym ograniczaniu węglowodanów i tłuszczów na rzecz białka. Jego trawienie i metabolizowanie potrzebuje o wiele większego nakładu energii, co dodatkowo sprzyja chudnięciu. Dieta Dukana nie wymaga głodzenia się, wręcz przeciwnie – wiele osób chwali ją za możliwość najedzenia się do syta. Niestety taki sposób odżywiania się może nam przynieść wiele szkód. Charakterystyczne są zaparcia spowodowane niedoborem błonnika, a także wzrost ciśnienia tętniczego krwi. Najbardziej zagrożone są jednak nerki, które filtrują toksyny będące produktami metabolizmu białek. Lekarze ostrzegają, że dieta Dukana może przyczyniać się do kamicy nerkowej, a nawet niewydolności tego narządu. Zwiększa też ryzyko kamicy żółciowej, problemów z wątrobą, osteoporozy i dny moczanowej.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama