Reklama

Fakty i mity na temat zdrowego odżywiania

Wiele razy słyszymy w mediach popularne ostatnimi czasy stwierdzenie: „Jesteś tym, co jesz”. Jest w nim sporo prawdy. Błonnik, białko, woda - wszystko to jest niezbędne dla naszego zdrowia. Ale czy na pewno owo "zdrowe odżywianie" jest całkowicie bezpieczne? Nawet w tych staraniach często można „przedobrzyć”. Przeczytaj poniższą poradę, a poznasz fakty i mity na temat zdrowego odżywiania.

Reklama

Błonnik

Dietetycy wciąż alarmują, że współczesny człowiek spożywa za mało błonnika. A przecież wspomaga on trawienie ułatwiając przemieszczanie się treści pokarmowej w jelitach, dzięki czemu jest niezwykle istotny w profilaktyce raka jelita grubego. Poza tym, błonnik to sprzymierzeniec każdego, kto jest na diecie - pęczniejąc w żołądku, sprawia, że jemy mniej. Pomaga także dbać o prawidłowy poziom cholesterolu: tworzy na ścianie jelita śluzową powłoczkę, która utrudnia jego wchłanianie.

Jednak choć błonnik rzeczywiście jest nam potrzebny, jego nadmiar może działać na nasze zdrowie niekorzystnie. Przede wszystkim może zaburzać wchłanianie wielu niezbędnych witamin i minerałów, takich jak wapń, żelazo czy rozpuszczalne w tłuszczach witaminy (A, E, D, K). Czasem zaburza także wchłanianie niektórych leków, np. tabletek antykoncepcyjnych lub środków obniżających poziom cholesterolu. Dlatego unikaj jednoczesnego przyjmowania błonnika i leków oraz suplementów diety. Poza tym nadmiar błonnika w diecie może również powodować dolegliwości ze strony układu pokarmowego: wzdęcia, bóle brzucha czy biegunki.

Woda

Każdy dietetyk jak mantrę powtarza, że powinniśmy pić co najmniej dwa litry wody dziennie. Jednak jeśli w krótkim czasie wypijemy za dużo płynów, zaburzymy gospodarkę elektrolitową w organizmie. Spadnie stężenie najważniejszych elektrolitów – jonów potasu, sodu, wapnia, które zostaną wydalone z moczem (im więcej wypitych płynów, tym częstość oddawania moczu większa). To może z kolei powodować uczucie osłabienia, ból głowy, rozkojarzenie, a w krańcowych przypadkach nawet utratę świadomości.

Białko


Dziennie powinniśmy dostarczać organizmowi 0,8 g białka w przeliczeniu na każdy kilogram masy ciała. Jeśli jednorazowo zjemy go więcej, nic się nie stanie. Jednak stałe przekraczanie normy przeciąża nerki i wątrobę odpowiedzialne za jego przetwarzanie. Długotrwały nadmiar białka prowadzi do zakwaszenia organizmu i rozwoju takich chorób jak miażdżyca, nadciśnienie, choroby serca i naczyń krwionośnych.

Owoce

Surowe owoce to bogactwo witamin i minerałów, ale spożywane w nadmiarze mogą wywołać wzdęcia, bóle brzucha, biegunki. Codziennie powinno się zjadać dwa duże owoce lub szklankę owoców leśnych (jagody, truskawki, maliny). Należy również uważać na popularny latem rabarbar. Co prawda zawiera on dużo potasu, ale jest też bogatym źródłem kwasu szczawianowego, który wiąże wapń i prowadzi do kamicy.

Suszone owoce zawierają witaminy A i E, minerały i błonnik, jednak są bardzo kaloryczne. Jedzmy je tylko od czasu do czasu i w niewielkich ilościach.

Czosnek

Wszyscy wiemy, że czosnek to naturalny antybiotyk. Ma właściwości bakteriobójcze, stymuluje układ odpornościowy, pobudza krążenie, obniża poziom cholesterolu, zwalcza biegunki, zapobiega zakrzepom i zatorom. Samo zdrowie? Tak, pod warunkiem, że jemy nie więcej niż 3 ząbki dziennie.

Spożycie zbyt dużej ilości czosnku może podrażniać błonę śluzową żołądka. Nie powinno się go jeść podczas miesiączki i przed niektórymi zabiegami, np. rwaniem zęba, ponieważ rozrzedza krew i może nasilać krwawienie. Jako że czosnek obniża ciśnienie, jest niewskazany dla niskociśnieniowców.

Sok grejpfrutowy

Sięgając po sok grejpfrutowy należy zachować ostrożność. Nie wolno go łączyć z lekami obniżającymi ciśnienie krwi, stosowanymi w bezsenności, środkami psychotropowymi i uspokajającymi oraz z lekami przeciw miażdżycy. Sok ten może bowiem powodować niebezpieczne nasilenie działania tych leków.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama