Reklama

Dieta wojskowa (militarna): Zdrowa czy nie?

Chcąc pozbyć się kilku zbędnych kilogramów, najczęściej decydujemy się na zastosowanie diety. Aby osiągnąć cel, należy zmienić nawyki żywieniowe i połączyć je z odpowiednią aktywnością fizyczną. Niestety, część z nas nie chce podejmować działań długofalowych i stawia na szybkie metody, które pozwalają osiągnąć wymarzony efekt w krótkim czasie. Jednym z takich sposobów jest zastosowanie trwającej jedynie trzy dni diety wojskowej. Twórcy rozwiązania przekonują o jego skuteczności, jednak dietetycy i lekarze mają sporo wątpliwości. Dlaczego dieta militarna jest kontrowersyjna? Czy jest zdrowa? Przekonajmy się.

Skąd nazwa diety?

Dieta wojskowa zakłada, że w trzy dni można zgubić zbędne kilogramy. Już sama nazwa wskazuje, że jest bardzo restrykcyjna. Aby miała sens, należy trzymać się żelaznych zasad. Twórcy przekonują, że jest wysoce skuteczna i w połączeniu z silną wolą może doprowadzić do pełnego sukcesu. Specjaliści zaś mają co do niej wiele wątpliwości. Niepokój wzbudza przede wszystkim krótki czas jej stosowania oraz produkty, które stanowią podstawę jadłospisu.

Na czym polega dieta wojskowa?

Dieta wojskowa zakłada, że przez trzy kolejne dni spożywa się jedynie trzy niskokaloryczne posiłki. Podczas jej trwania korzysta się z produktów, które łącznie dostarczają nie więcej niż 1000 kcal dziennie. Plusem diety jest to, że nie trzeba rezygnować z wielu "zakazanych produktów", czyli słodyczy (np. lodów waniliowych), pieczywa (wymaga się spożycia kilku kromek białego chleba z masłem orzechowym) i mięsa (można zajadać się kiełbaskami, parówkami, kurczakiem oraz tuńczykiem w puszce), ale porcje są minimalne. Dodatkowo trzeba wiedzieć, że zabronione jest podjadanie produktów poza trzema głównymi posiłkami. Dieta nie narzuca konkretnego sposobu przyrządzania dań: można je smażyć, gotować w wodzie lub na parze albo jeść na surowo. Poza tym dozwolone jest picie nieograniczonej ilości napojów, takich jak woda, kawa, herbata oraz tych gazowanych z dodatkiem słodzika.

Kontrowersyjna dieta

Wydawać by się mogło, że dieta militarna nie jest wymagająca. Nie narzuca rezygnowania z produktów, które w innych sposobach odchudzania są kategoryczne zakazane. Największą trudność sprawia przygotowanie posiłków, bo nie wolno przekroczyć dziennej ilości spożytych kalorii. Przyglądając się dokładnie jadłospisowi, próżno szukać w niej świeżych warzyw i owoców. Jedynie modyfikacja codziennego menu może sprawić, żeby były obecne. Poza tym widać jak na dłoni, że w zastępstwie witamin, minerałów i błonnika, obfituje ona w cukier znajdujący się w słodyczach oraz szkodliwe tłuszcze i substancje wzmacniające, które są obecne w przetworzonych wędlinach, takich jak parówki czy kiełbaski.

Skuteczność diety militarnej

Autorzy diety zakładają, że w ciągu trzech dni jej stosowania możliwe jest zrzucenie od 3 do 5 kg. Aby organizm spalił zalegający w nim tłuszcz, potrzeba długofalowych działań, takich jak odpowiednia ilość ćwiczeń fizycznych i zmiana nawyków żywieniowych, które wykluczają produkty tłuste i przetworzone. W przypadku diety militarnej zmniejszenie masy ciała następuje wyłącznie na skutek utraty nadmiaru zalegającej w ciele wody.

Czy dieta wojskowa jest zdrowa?

Dieta wojskowa nie jest skutecznym sposobem na odchudzanie. Nie dostarcza wartości odżywczych ani witamin, a tym samym wyniszcza organizm i zmusza go do zużywania rezerw cennych substancji. Dodatkowo niebezpieczne jest stosowanie małych posiłków. Po zakończeniu niedługiego cyklu odchudzania istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. efektu jo-jo i przybrania większej ilości kilogramów niż przed odchudzaniem.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama