Reklama

Cała prawda o bekonie: Czy rzeczywiście nam tak bardzo szkodzi?

Zdrowa i zbilansowana dieta jest kluczowa w życiu człowieka. Współczesne trendy sugerują ograniczenie spożywania mięsa na rzecz warzyw i owoców. Niektórzy jednak nie skreślają go ze swojego menu. Najczęściej na naszych stołach króluje drób, ale raczymy się też cenną wieprzowiną. Szynka, łopatka oraz schab to najpopularniejsze rodzaje, które wybieramy na co dzień. Bekon nie cieszy się największą popularnością w polskiej kuchni, bardziej kojarzymy go ze śniadaniem angielskim. Okazuje się, że powinniśmy się zainteresować tym mięsem, bo ma duży potencjał i obecne są w nim ważne składniki odżywcze. Czy warto jeść bekon? Czy jest tym samym co boczek? Czy znajdziemy w nim witaminy? O tym dowiesz się, czytając artykuł.

Czym jest bekon?

Boczek i bekon często są uznawane za ten sam rodzaj wieprzowiny. Oba mają warstwową budowę, w której łatwo wyróżnić mięso oraz tkankę tłuszczu. W przeciwieństwie do boczku bekon jest mniej tłusty i posiada tzw. marmurkową strukturę z widocznymi częściami składowymi. Poza tym jest pozyskiwany z innych części tuszy. Bekon pochodzi z grzbietu, natomiast boczek z boku tułowia świni.

Bekon w sztuce kulinarnej

Bekon często jest wykorzystywany w daniach kuchni anglosaskiej. To podstawa popularnego śniadania, w którym bardzo cienkie plastry mięsa serwowane są w towarzystwie jajek, fasoli oraz pomidorów. Natomiast Amerykanie stworzyli wiele wariacji kulinarnych z wykorzystaniem bekonu. Znaleźć go można w daniach wytrawnych, ale nie tylko. Nietrudno spotkać się z deserami, w których bryluje razem z czekoladą albo popularnymi naleśnikami, czyli pancakes'ami.

Czy bekon jest zdrowy?

Sprawa wydaje się pozornie oczywista - ten rodzaj mięsa nie jest korzystny dla zdrowia człowieka. Zawiera spore ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, które przyczyniają się do podniesienia poziomu cholesterolu we krwi. W konsekwencji jesteśmy narażeni na choroby układu krążenia: nadciśnienie, miażdżycę oraz zawał serca. Warto też pamiętać, że bekon jest słony, więc nie wolno przesadzać z jego przyprawianiem, gdyż wtedy może nam bardzo zaszkodzić.

Czy musimy kategorycznie rezygnować z bekonu?

Analizując właściwości bekonu, wydawać się może, że powinniśmy ograniczyć jego spożycie, a najlepiej całkowicie z niego zrezygnować. Poza tym nie jest on sprzymierzeńcem szczupłej sylwetki. Śmiało można stwierdzić, że to prawdziwa bomba kaloryczna, gdyż w 100 gramach bekonu, znajdziemy ich aż 140. Jednak tę wadę możemy łatwo wykorzystać na naszą korzyść. Bekon dodany do śniadania, usmażony wcześniej na patelni bez tłuszczu, będzie wspaniałym składnikiem posiłku na początek dnia. Takie danie to potężna dawka energii niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania.

Bekon to nie tylko tłuszcz!

Badania nad bekonem wskazują, że nie powinniśmy się go całkowicie wystrzegać. To dobre źródło ważnych substancji odżywczych, które są niezbędne do codziennego funkcjonowania. Co w nim znajdziemy? Przede wszystkim to skarbnica pełnowartościowego białka. Jest ono budulcem mięśni, dodaje nam energii oraz korzystnie wpływa na przemiany metaboliczne. To także katalizator, który wpływa na wytwarzanie przez organizm enzymów, hormonów oraz przeciwciał. Na tym nie koniec cudownych właściwości bekonu. Znajdziemy w nim również aminokwasy, które z korzyścią działają na nasz układ nerwowy. Dzięki nim poprawia się nasza pamięć i koncentracja oraz mamy lepszy nastrój.

Nie taki bekon straszny

Na tym nie koniec zalet bekonu. Jeśli nie spożywamy go w nadmiernych ilościach oraz nie przyrządzamy go w towarzystwie innych tłuszczów, to może się przysłużyć naszemu zdrowiu. Znajdziemy w nim cenną witaminę B3. Stymuluje ona białe krwinki do rozprawiania się z bakteriami (zwalcza np. gronkowca złocistego). Zawarte w bekonie tłuszcze pomagają wchłaniać witaminy w organizmie, dostarczają energii oraz korzystnie wpływają na kondycję skóry.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama