Reklama

Bakalie: Jak nie dać się oszukać i które wybierać?

Bakalie uznawane są za najzdrowszą przekąskę na świecie. Dostarczają nam wiele witamin oraz cennych wartości odżywczych, dzięki którym umysł pracuje sprawnie. Ich wpływ na organizm jest na tyle korzystny, że możemy jeść je praktycznie bez ograniczeń. Najczęściej kupujemy je przed świętami Bożego Narodzenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spożywać je przez cały rok. Aby nabyć te najlepszej jakości, musimy trzymać się kilku zasad. Wtedy będziemy mieć pewność, że są zdrowe i nam nie zaszkodzą. Jak nie dać się oszukać, kupując bakalie? Które z nich wybrać? Podpowiadamy.

Bakalie nie tylko od święta

Bakalie, czyli suszone owoce i orzechy, królują na naszych stołach. Bez nich ciężko wyobrazić sobie popularne smakołyki, takie jak ciasta i desery. Poza tym stanowią one zdrową przekąskę, którą możemy jeść między posiłkami oraz w chwili nagłego uczucia głodu. W ferworze zakupów często zapominamy, które z gatunków bakalii wybrać. Pomyłka może nas sporo kosztować, ponieważ sprzedawcy wykorzystują różne patenty, ułatwiające ich sprzedaż.

Rodzynki

Rodzynki to wspaniałe źródło witamin i przeciwutleniaczy, które chronią nas przed chorobami cywilizacyjnymi. Kupując je w sklepie, warto się im dokładnie przyjrzeć. Najlepiej sprawdzą się te jędrne i nieprzesuszone. Twarde rodzynki są przepełnione krystalizowanym cukrem, który świadczy o tym, że długo leżą na sklepowej półce albo w magazynie. Przed zjedzeniem albo wykorzystaniem ich do wypieków warto je wypłukać, bądź namoczyć w wodzie. Wtedy pozbędziemy się potencjalnych konserwantów oraz olejów, którymi są pokrywane.

Orzechy

Włoskie, arachidowe, pistacje oraz migdały to tylko część orzechów, które kupujemy i nimi się posilamy. Możemy je spotkać jako zmielone, pakowane w płatkach oraz w łupinach i skórce. Które z nich wybrać? Najlepsze to te, które są jak najmniej przetworzone. Wtedy mamy pewność, że pozbawione są konserwantów oraz zawierają najwięcej wartości odżywczych i witamin. Poza tym orzechy w łupinach mają najlepszy smak oraz zachowują swoją świeżość na dłużej. Pamiętajmy, żeby nie kupować tych, które są wzbogacane przyprawami, ponieważ dostarczają nam najwięcej szkodliwych związków.

Suszone owoce

Najczęściej spotykamy suszone śliwki, daktyle i morele. Jak wybrać te najlepsze? Warto sprawdzać ich kraj pochodzenia. W przypadku śliwek i moreli za najzdrowsze uznaje się te krajowe, ponieważ są pozbawione dodatkowej ilości cukru. Zawsze sprawdzajmy ich kolor. Suszenie zatraca ich oryginalną barwę, dlatego powinny być ciemniejsze niż owoce świeże. To również gwarant tego, że są pozbawione barwników i konserwantów.

Warto czytać etykiety

Wydawać by się mogło, że bakalie - jako produkty suszone - są pozbawione konserwantów. Nic bardziej mylnego. Dlatego zawsze warto czytać etykiety i wybierać produkty, które prócz głównego surowca nie posiadają dodatku cukrów oraz szkodliwych substancji. A co możemy znaleźć w popularnych bakaliach?

Dwutlenek siarki

Dwutlenek siarki posiada oznaczenie E-220 i jest konserwantem różnych produktów spożywczych. Najczęściej znajdziemy go w składzie wiórków kokosowych, daktyli, rodzynek oraz moreli. Związek ten powoduje, że bakalie są trwałe, odporne na działanie bakterii i grzybów oraz zostaje zachowana ich barwa. W małych ilościach dwutlenek siarki nie jest szkodliwy, ale osoby nadwrażliwe powinny go unikać. Wywołuje nudności, ból głowy, problemy z oddychaniem oraz osłabia układ odpornościowy.

Szkodliwe E-211 oraz E-202

Pod tymi zaszyfrowanymi nazwami kryją się konserwanty: sorbinian potasu oraz benzoensan sodu. W nadmiarze mogą podrażniać śluzówkę żołądka oraz prowadzić do zaburzeń pracy układu pokarmowego. Wywołują nudności, ból brzucha, wymioty oraz biegunki. Niekiedy jego spożycie może powodować reakcję alergiczną. Najbardziej narażeni na jego działanie są astmatycy, osoby starsze oraz dzieci.

W opakowaniach czy luzem?

Niektóre sklepy oferują sprzedaż bakalii luzem. Najczęściej przechowywane są w dużych workach albo plastikowych pojemnikach. Niestety, nie są one zabezpieczone przed wilgocią oraz powietrzem. W takim wypadku bakalie narażone są na rozwój grzybów, z czego najgroźniejsze są aflatoksyny, które są bardzo niebezpieczne dla wątroby. Mogą prowadzić do jej marskości oraz wywoływać żółtaczkę. Dla własnego bezpieczeństwa bakalie lepiej kupować w szczelnych opakowaniach z ograniczonym dostępem do powietrza.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama