Reklama

Żółtaczka typu C - jak się można zarazić?

Nawet ponad trzy czwarte przypadków tej choroby (zwanej w skrócie WZW C lub HCV) przebiega początkowo w sposób bezobjawowy. Tylko u dwudziestu, trzydziestu procent chorych można zaobserwować takie nieswoiste objawy, jak utrata apetytu, ból brzucha i ogólnie złe samopoczucie, utrzymujące się przez kilka tygodni. W tym okresie dochodzi też do podwyższenia aktywności enzymów wątrobowych, co można wykryć w badaniach laboratoryjnych. Wbrew nazwie żółtaczka, czyli zażółcenie skóry i białek oczu, towarzyszy chorym rzadko. Niestety, z reguły trudno skojarzyć fakt zakażenia z zachorowaniem, bo do pojawienia się objawów upływa zwykle sześć, siedem tygodni.

Reklama

Mniej więcej jedna czwarta zakażonych może uważać się za szczęściarzy, bo ich organizm sam zwalcza wirusa i często w ogóle nie dowiadują się, że kiedykolwiek go mieli. U pozostałych choroba przechodzi w fazę przewlekłą i bywa wykrywana dopiero po latach, gdy dojdzie do ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia wątroby. Mniej więcej u co piątego chorego jest to marskość i niewydolność tego narządu. W jednym, dwóch przypadkach na sto na tle marskości rozwinie się pierwotny rak wątroby.

W przeciwieństwie do wirusów A i B, wirus HCV przenosi się przede wszystkim przez krew. Do zakażenia może zatem dojść wszędzie tam, gdzie poprzez uszkodzoną skórę lub śluzówki możemy mieć kontakt z krwią (lub jej pozostałościami) osoby zakażonej, na przykład w gabinecie stomatologicznym, podczas wykonywania tatuażu, goląc się jedną maszynką, czy myjąc zęby tą samą szczoteczką.

Żółtaczką typu C rzadko można się zarazić podczas kontaktów seksualnych, niskie jest też ryzyko przeniesienia wirusa z matki na dziecko podczas porodu. Do szybszego postępu choroby usposabia zakażenie w dojrzałym wieku (powyżej czterdziestego roku życia), nadużywanie alkoholu, płeć (mężczyznom rzadziej udaje się zwalczyć wirusa), inne zakażenia (HIV, HBV), immunosupresja, czyli hamowanie układu odpornościowego. Ryzyko zwiększa się też u osób otyłych i diabetyków.

Na ten wirus nie ma szczepionki, pozostaje zatem zdrowy rozsądek i przestrzeganie zasad higieny. Podczas terapii, oprócz leków, ważna jest dieta odciążająca wątrobę. Posiłki powinny być niezbyt obfite, spożywane w odstępach trzy, czterogodzinnych. Korzystne są węglowodany złożone (pieczywo, kasze, makarony, ziemniaki).

Należy unikać dań smażonych, alkoholu i cukrów prostych. Chorzy powinni ograniczać potrawy wzdymające, przyspieszające perystaltykę oraz tłuszcze, zwłaszcza nasycone. W porozumieniu z lekarzem należy uzupełniać witaminy (B1, B6, PP, kwas foliowy, B12, D, K) i kwasy tłuszczowe omega-3.

Zakażenie WZW C najczęściej bywa wykrywane podczas rutynowych badań kontrolnych (to kolejny powód, dla którego nie warto ich zaniedbywać!) albo wtedy, gdy chcemy oddać krew albo szpik.

Od momentu zakażenia do chwili, gdy we krwi pojawią się przeciwciała, może minąć nawet 9 (zwykle ok. 3) miesięcy. Lecz to nie przeciwciała przesądzają o chorobie, a pozytywny wynik testu HCV-RNA. W Polsce najczęstszy jest typ 1 WZW C, najtrudniejszy w leczeniu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama