Reklama

Zatrucia pokarmowe na wakacjach - jak ich uniknąć?

Nic tak nie psuje urlopu, jak problemy żołądkowe. Czasem wystarczy obiad w przydrożnym barze czy owoc zjedzony prosto z krzaczka, by groźne drobnoustroje dostały się do organizmu. Zwykle rozprawia się z nimi wydzielany przez żołądek kwas solny, ale gdy jest ich za dużo, mogą powodować wymioty, biegunkę, ból brzucha. Poznaj skuteczne metody ochrony.

Reklama

Rozpoznanie: Bakterie i toksyny, przez które często źle się czujemy

Gdy jest gorąco, bakterie szybko się mnożą i łatwiej o zakażenie pokarmowe. Jednak groźniejsze są toksyny, np. jad kiełbasiany. Jeśli podejrzewamy, że to on jest przyczyną naszej choroby, lepiej jak najszybciej zgłosić się do lekarza .

Salmonella. To bakteria, która znajduje się w: mięsie, jajkach, mleku (również w proszku) i jego przetworach. Jej nosicielami mogą być także muchy, ptaki lub gryzonie.

Jad kiełbasiany. Bardzo groźna toksyna atakująca układ nerwowy. Można się nią zatruć, jedząc zepsute konserwy (mięsne, rybne, ale też jarzynowe) oraz wędzone lub peklowane mięso.

E.coli. Bakteria występująca w odchodach zwierząt i ludzi, a także w glebie i wodzie, do których dostały się wydaliny.

Zapobieganie: Ważne zalecenia na co dzień

Najlepszy sposób ochrony przed zatruciami to przestrzeganie kilku prostych zasad podczas zakupów, przy przygotowywaniu i przechowywaniu potraw, a także w czasie ich podawania oraz jedzenia.

Myj często ręce. Pamiętaj o tym zwłaszcza po wyjściu z toalety, kontakcie ze zwierzętami i przed każdym kontaktem z żywnością. Przypilnuj dzieci, by również to robiły.

Oddzielaj żywność surową od ugotowanej. Pamiętaj także, by do przygotowywania poszczególnych produktów używać oddzielnych sprzętów, np. różnych desek do krojenia, tarek czy noży.

Gotuj tak długo, jak to konieczne. Powinnaś mieć pewność, że soki z wnętrza produktów (np. mięsa) są czyste, a nie różowe.

Zapewnij produktom właściwą temperaturę. Żywność przechowuj w lodówce, a ugotowanych potraw nie zostawiaj w temperaturze pokojowej dłużej niż 2 godziny.

Starannie myj owoce i warzywa. Można też (po umyciu) obrać je cieniutko ze skórki.

Jaja przed użyciem sparz, zanurzając je we wrzącej wodzie na około 10 sekund.

Uważaj na lody. Czasem są wiele razy rozmrażane i zamrażane. Poznasz to po małych kryształkach lodu. Odpowiednio przechowywane po wyjęciu z lodówki powinny być twarde, o jednolitej konsystencji.

Unikaj potraw z surowego mięsa. Uważaj też na konserwy – nie jedz przeterminowanych ani tych z puszek o wybrzuszonym denku. Jeśli puszka „syczy” podczas otwierania lub zawartość ma zmieniony kolor – lepiej ją wyrzuć.

Nie pij wody prosto z kranu ani z płytkich studni. Używaj wody mineralnej lub przegotowanej. Nie zamawiaj napojów z kostkami lodu.

Zwalczanie: To przyniesie nam ulgę

Pierwsze objawy zatrucia mogą pojawić się już kilka godzin po wniknięciu bakterii lub toksyny do układu pokarmowego. Zwykle zaczyna się od nudności, bolesnych skurczów żołądka, wymiotów, biegunki, gorączki. Jeśli dolegliwości są łagodne, możesz pomóc sobie sama.

Zastosuj leki z domowej apteczki. Najlepiej sprawdzi się węgiel leczniczy, który wspomaga usuwanie wielu toksyn i zmniejsza podrażnienie błon śluzowych.

Uzupełniaj płyny. By zapobiec odwodnieniu, pij małymi łykami niegazowaną wodę mineralną. Możesz też kupić w aptece płyn nawadniający lub przygotować własny: płaską łyżeczkę soli, łyżeczkę sody oczyszczanej, 4 łyżeczki glukozy (do kupienia w aptece) rozpuść w litrze przegotowanej, schłodzonej wody.

Stosuj lekkostrawną dietę. Gdy biegunka i wymioty zmniejszą się (u osoby dorosłej powinno to być po 24 godzinach), prócz płynów możesz jeść kleik ryżowy, sucharki, pieczone jabłko, gotowaną marchew.

Kiedy potrzebna pomoc lekarza

Jeśli u chorego pojawia się krwawa biegunka lub zatruciu towarzyszą inne niepokojące objawy, np.: wysoka gorączka, bóle i zawroty głowy, suchość w ustach, opadanie powiek, zaburzenia widzenia i mowy, trudności z przełykaniem i oddychaniem, drgawki, utrata przytomności – koniecznie należy zgłosić się do lekarza, na ostry dyżur lub wezwać pogotowie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama