Reklama

Jak walczyć z uciążliwym katarem? Domowe sposoby

Katar, czyli ostry nieżyt nosa, to zmora każdego z nas. Wystarczy lekkie osłabienie odporności, krótkotrwałe przemarznięcie lub towarzystwo przeziębionej osoby, by przez tydzień lub dłużej zmagać się z kichaniem, łzawieniem oczu, wydzieliną i zatkanym nosem. Przyczyną kataru najczęściej jest infekcja wirusowa górnych dróg oddechowych, rzadziej zakażenie wywołują bakterie. Chcąc pozbyć się uporczywych dolegliwości, stosujemy różne preparaty: tabletki, aerozole i krople, które krótkotrwale przynoszą ulgę, ale na dłuższą metę wysuszają błonę śluzową nosa i gardła, powodując podrażnienia. Jak poradzić sobie z katarem, stosując domowe sposoby?

Reklama

Udrażnianie nosa

To podstawa walki z katarem. Jeśli w nosie zalega wydzielina, ruch rzęsek zanika, a do oskrzeli i płuc łatwiej przedostają się groźne drobnoustroje. Warto więc nawilżać nos naturalnymi środkami, np. wodą morską albo solą fizjologiczną. Bardzo ważne jest też regularne wydmuchiwanie wydzieliny. Ulgę przyniosą także domowe krople z imbiru. Kawałek korzenia wystarczy drobno zetrzeć, zalać niewielką ilością wody i gotować przez przez minut na małym ogniu. Po 30 minutach wywar należy odcedzić i wlać do buteleczki z zakraplaczem. Krople można stosować 5-6 razy dziennie.

Inhalacje olejkami eterycznymi

Inhalacje pomagają pozbyć się nagromadzonej wydzieliny, zmniejszają obrzęk śluzówki, nawilżają i udrażniają nos. Do ich wykonania potrzebna jest tylko miska z parującą wodą, do której trzeba dodać olejek eteryczny (5-6 kropel na litr wody). Najlepiej sprawdzi się eukaliptusowy, lawendowy, rozmarynowy i sosnowy.

Skrzydełka nosa (zewnętrzną stronę) warto też posmarować maścią majerankową, która ułatwi oddychanie. Przypieczony na patelni majeranek można także włożyć do bawełnianej saszetki i trzymać blisko twarzy w trakcie snu. Bardzo dobrze działają również substancje wydzielane przez czosnek. Przekrojonym ząbkiem wystarczy natrzeć wewnętrzną stronę poszewki na poduszkę, na której śpimy. Dzięki temu przez całą noc będziemy wdychać udrażniające nos związki eteryczne.

Rozgrzewanie ciała

W walce z katarem bardzo ważne jest przyjmowanie jak największej ilości płynów – koniecznie rozgrzewających. Świetnie sprawdzi się herbata z miodem, sokiem malinowym i imbirem (imbir ma właściwości przeciwzapalne), a także odrobiną alkoholu. Organizm regenerują też ciepłe, parujące potrawy, np. rosół. Dobrym pomysłem na rozgrzanie ciała jest również stosowanie maści rozgrzewających (w szczególności na stopy oraz klatkę piersiową) oraz moczenie stóp w gorącej wodzie z dodatkiem olejków eterycznych. Pamiętaj, żeby w trakcie choroby ciepło się ubierać, a na stopy zakładać skarpety.

Te produkty pomagają w walce z katarem

Katar świadczy o walce układu immunologicznego z wirusem lub bakteriami. Możemy mu w tym dopomóc. Do posiłków (np. do kanapek) warto dodawać świeży czosnek, który jest naturalnym antybiotykiem i pomaga zwalczyć stan zapalny. Wystarczy zjeść jeden ząbek dziennie. W trakcie przeziębienia bardzo istotne jest także przyjmowanie witaminy C, która wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych nosa. Najwięcej witaminy C znajduje się w natce pietruszki, białej kapuście, brokułach, papryce oraz pomarańczy. Do napojów powinno się też dodawać świeży imbir, który posiada właściwości rozgrzewające oraz przeciwzapalne.

Odpowiednia temperatura i nawilżanie powietrza

Kataru pozbędziemy się szybciej, jeśli zapewnimy sobie odpowiednią temperaturę w pomieszczeniach, w których przebywamy. Najlepsza to 19-21 stopni. Warto także zadbać o właściwe nawilżenie powietrza (zwłaszcza w nocy), które zregeneruje nasz nos i zapewni zdrowszy sen. Idealny poziom wilgotności to 45-55%.

Kiedy skonsultować się z lekarzem?

Jeśli mimo wszystkich zabiegów katar nie mija po dwóch tygodniach, warto udać się do lekarza, bo przyczyną może być stan zapalny zatok, alergia, a także groźne choroby. Do lekarza powinniśmy się też udać, jeśli wydzielina z nosa jest ropna, a katarowi towarzyszy przez dłuższy czas wysoka gorączka, ból mięśni i stawów, a także silny ból głowy. Możemy mieć wtedy do czynienia z grypą.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama