Reklama

Jak uniknąć zawału?

Znanych jest około 250 tzw. czynników ryzyka chorób układu krążenia, w tym także predysponujących do zachorowania na zawał serca. Osoby nimi obciążone, jeśli nie zdają sobie z tego sprawy i z tym nie walczą, wcześniej czy później najpewniej zachorują. Oprócz predyspozycji genetycznych, na co mamy niewielki wpływ, istnieje cały szereg obciążeń, które możemy zlikwidować, czy choćby zneutralizować, zależnie od prowadzonego trybu życia. Zapoznaj się z nimi i dowiedz się jak uniknąć zawału.

Kto jest najbardziej zagrożony?

Osobami, które szczególnie muszą uważać na chorobę niedokrwienną serca, są ludzie bardzo aktywni, dynamiczni i nadmiernie ambitni.

Choroba nie ominie tych, którzy żyją w ciągłym biegu i stresie oraz ludzi, którzy nie dbają o w miarę regularne i zdrowe posiłki.

Niezaspokojone ambicje, dążenie do często nieosiągalnych celów, palenie papierosów jak i zupełny brak aktywności fizycznej także sprzyjają zachorowaniom na zawał.

Czy należy chodzić do lekarza kardiologa profilaktycznie?

Wszędzie wskazany jest umiar i zdrowy rozsądek. Jeśli jesteśmy młodzi i czujemy się w pełni sił, wystarczą wizyty u lekarza rodzinnego lub wykonywanie lekarskich badań okresowych w swoim zakładzie pracy. Każda jednak wątpliwość dotycząca serca powinna być konsultowana z kardiologiem.

W jakim wieku i jakie badania serca powinniśmy robić?

Pomiary ciśnienia tętniczego należałoby wykonywać przy każdej okazji, a przynajmniej dwa razy w roku. Jeśli ktoś znajduje się grupie podwyższonego ryzyka, ma obowiązek kontroli minimum raz na 12 miesięcy.

Po 40. r. życia, jeśli nie odczuwamy żadnych dolegliwości, możemy raz w roku wykonać EKG, pomiar poziomu lipidów i glukozy w surowicy krwi. Osoby zagrożone chorobą powinny wpisać te badania na swoją obowiązkową listę.

Czego nie lubi nasze serce, co może być przyczyną zawału?

Przede wszystkim nie toleruje zbędnych kilogramów, które musi zaopatrywać w krew. Nie znosi wyniszczającej je nikotyny, a także stresów utrudniających jego pracę i powodujących często groźne zaburzenia rytmu. Brak ruchu, nieleczone lub źle leczone nadciśnienie tętnicze bądź cukrzyca – także sprzyjają zachorowaniom na zawał serca.

Jak można temu zapobiec?

Wprowadzając odpowiednio wcześnie prozdrowotny tryb życia. W ten sposób możemy wyeliminować lub chociaż oddalić zachorowanie na zawał.

Dlatego też warto odżywiać się zdrowo i regularnie. Aktualnie modna jest rozsądna dieta śródziemnomorska oparta na rybach, oliwie, owocach, warzywach, preferująca głównie mięsa białe i raczej gotowane zamiast smażonych.

Bezwzględnie trzeba walczyć z nadwagą i otyłością, a także z uzależnieniem od tytoniu. Doskonałym i uznanym sposobem jest regularne stosowanie umiarkowanych wysiłków fizycznych, takich jak spacer, bieganie, nordic walking, pływanie czy jazda na rowerze – minimum 45 minut każdego dnia.

Ćwiczenia fizyczne są bowiem bezpłatnym lekiem, który odpręża, rozładowuje emocje, obniża ciśnienie tętnicze, poziom cholesterolu i glukozy we krwi. Poprawia także ukrwienie wielu narządów.

Jakie objawy zwiastują nadchodzący zawał?

Jego typowym, najczęściej spotykanym symptomem jest piekący, rozrywający i dławiący ból za mostkiem, promieniujący do lewej ręki, szyi, żuchwy czy też pomiędzy łopatki.

Ból jest bardzo silny, towarzyszy mu często uczucie zagrożenia życia i nie przemija sam, bez pomocy lekarza. Nie zawsze jednak dolegliwości są tak charakterystyczne. Czasami może to być zwykłe uczucie osłabienia i duszności, ale też nagłe zatrzymanie krążenia.

Co zrobić w takiej chwili, jak ratować sobie życie?

Należy się położyć i natychmiast wezwać karetkę. Im szybciej dostaniemy się do najbliższego ośrodka kardiologii interwencyjnej, tym większa jest szansa odwrócenia biegu historii.

Otworzenie tętnicy wieńcowej, zamkniętej przez blaszkę miażdżycową lub skrzeplinę w czasie zawału serca podczas pierwszej „złotej godziny”, powoduje, że nie dochodzi jeszcze do nieodwracalnej martwicy mięśnia serca, a następnie powstania niekurczącej się, sztywnej blizny, niewydolności serca i uciążliwego kalectwa.

Parafrazując znane powiedzenie „czas to pieniądz”, w odniesieniu do zawału serca możemy stwierdzić, że „czas to mięsień”.

Elektrokardiograficzny test wysiłkowy: kto powinien go zrobić?

Poddać mu się powinni m.in. pacjenci z rozpoznaną uprzednio chorobą wieńcową, u których doszło do nasilenia lub nawrotu dolegliwości bólowych w klatce piersiowej.

Badanie przeprowadza się na ergometrze rowerowym lub bieżni ruchomej. Test pozwala na ocenę kondycji serca w trakcie wysiłku fizycznego i zwiększonego zapotrzebowania na tlen.

U ludzi zdrowych będzie on skutkował wzmożonym przepływem krwi przez naczynia wieńcowe. Natomiast osoby chore osiągają pewien poziom wysiłku, po przekroczeniu którego zapotrzebowanie na tlen nie może być uzupełnione, dlatego w zapisie EKG widoczne będą cechy niedokrwienia wieńcowego.

Ponadto tego rodzaju badanie umożliwia zdiagnozowanie choroby serca w początkowym jej etapie i rozpoczęcie leczenia, które zapobiegnie dalszemu rozwojowi niebezpiecznej dla zdrowia i życia dolegliwości.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama