Reklama

Jak uniknąć klątwy faraona?

W czasie wakacyjnych podróży nie sposób kontrolować, co jemy. Korzystamy z barów, restauracji, hotelowych stołówek. Wierzymy, że podawane tam jedzenie spełnia wymogi higieny, ale nie zawsze tak jest. Szczególnie podróże do krajów Afryki Północnej czy do Azji sprzyjają zatruciom pokarmowym. A to dlatego, że Europejczycy nie są przyzwyczajeni do flory bakteryjnej tamtych obszarów. To, co Egipcjaninowi nie zaszkodzi, dla Polaka może skończyć się poważną rewolucją w układzie pokarmowym. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie kilku zasad.

Myj owoce i warzywa

Do mycia kupionych na targu specjałów używaj gorącej, przegotowanej wody. Nigdy nie jedz owoców i warzyw prosto ze straganu.

Pij butelkowaną wodę

Zapomnij o piciu wody z kranu. Nawet po umyciu zębów płucz usta wodą przegotowaną lub mineralną z butelki. „Odkażaj się” aperitifem. Jakkolwiek to zabrzmi, po posiłku w restauracji dobrze wypić kieliszek alkoholu – najlepiej wysokoprocentowego.

A jeśli dopadnie cię klątwa...

Jeśli jednak dopadnie Cię klątwa faraona, Montezumy czy „Dehli belly”, pamiętaj, by nawadniać organizm – pij dużo wody. Pomogą też tabletki węgla aktywowanego (należy przyjąć 4 g na dobę), który pochłania chorobotwórcze drobnoustroje. Dobrze mieć pod ręką środki hamujące biegunkę, np. nifuroksazyd lub loperamid.

W przypadku, gdy objawy się nasilają lub nie zmniejszają, należy niezwłocznie skonsultować się z lekarzem. Długotrwała biegunka może doprowadzić do krytycznego odwodnienia organizmu i poważnych powikłań.

Uważaj także podczas wakacji w Polsce

Podczas urlopów w kraju też może dopaść nas zatrucie. Najczęstszymi przyczynami jest zakażenie Salmonellą czy bakteriami Campylobacter. W obu przypadkach mamy do czynienia z biegunką, nudnościami i gorączką. O ile chory nie ma obniżonej odporności, zatrucie przemija samoistnie. Stosuje się więc leczenie objawowe i podaje dużo płynów.

Po przejściu takiej infekcji konieczne jest przyjmowanie probiotyków, by przywrócić równowagę we florze bakteryjnej przewodu pokarmowego.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama