Reklama

Jak leczyć wysiłkowe nietrzymanie moczu za pomocą ćwiczeń?

Zaczyna się sezon przeziębień, a to oznacza katar, kaszel, kichanie. Częsty jest widok kobiet, które, gdy muszą zakaszleć, zatrzymują się i odruchowo krzyżują nogi. Tego już nie widać, ale zaciskają przy tym mięśnie miednicy. Wszystko dlatego, że kaszel wywołuje u nich dodatkową dolegliwość: wysiłkowe nietrzymanie moczu. To najczęstszy rodzaj nietrzymania moczu (NTM) u kobiet. Z tego artykułu dowiesz się więcej na temat tej przypadłości oraz poznasz najmniej inwazyjny sposób jej leczenia.

Przyczyny NTM

Wysiłkowe nietrzymanie moczu, jak wskazuje nazwa, polega na mimowolnym wycieku moczu podczas nagłego wysiłku. Dzieje się tak podczas kichania, kaszlu, śmiechu, podnoszenia ciężkich rzeczy − w sytuacjach zwiększających ciśnienie w jamie brzusznej.

Główną przyczyną wycieku jest osłabienie mięśni dna miednicy. Tworzą one coś w rodzaju nosidełka podtrzymującego znajdujące się nad nim narządy. Odruchy kaszlu lub kichania w nagły sposób zwiększają nacisk na pęcherz. Jeśli mięśnie dna miednicy są osłabione, nie mogą się zacisnąć na tyle, by powstrzymać mocz. A wtedy wypływa kilka kropli lub... dużo więcej.

Profilaktyka i leczenie

W profilaktyce i leczeniu wysiłkowego nietrzymania moczu specjaliści zalecają ćwiczenia mięśni dna miednicy (tzw. mięśni Kegla). Już po 2 miesiącach systematycznych ćwiczeń (5-6 razy dziennie po 10 powtórzeń) powstaje nawyk kontroli tych mięśni i kobiety zaczynają radzić sobie z popuszczaniem moczu.

Ćwiczenia te polegają na kurczeniu i rozluźnianiu mięśni. Służą ich wzmocnieniu, a więc i poprawie szczelności cewki moczowej. By prawidłowo wykonywać ćwiczenia, trzeba najpierw wyczuć, o które mięśnie chodzi. Można to zrobić, próbując powstrzymać mocz podczas siusiania. Mięśnie, które się przy tej czynności kurczą i lekko "podnoszą", to właśnie mięśnie Kegla.

Warto wykonywać ćwiczenia tak często, jak się da. Można to robić na przystanku, w biurze, stojąc i siedząc. Z początku wystarczy zaciskać mięśnie przez sekundę lub dwie. Następnie należy stopniowo zwiększać czas zaciśnięcia mięśni do 10 sekund (do 10 powtórzeń).

Między kolejnymi skurczami należy robić przerwy, długością odpowiadające czasowi napięcia mięśni. A więc po zaciśnięciu na 10 sekund odpoczywać też 10 sekund.

Można też wypróbować szybkie, silne skurcze, zaciskając mięśnie z całej siły, a potem natychmiast je rozluźniać. Za jednym razem należy wykonywać 10 powtórzeń. Po takim treningu w sytuacjach powodujących popuszczanie, np. kaszląc, odruchowo zaciśniemy właściwe mięśnie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama