Reklama

Dlaczego ziewamy i co to oznacza?

Ziewanie to powszechne zjawisko, które kojarzymy ze znudzeniem czy zmęczeniem. I rzeczywiście jest to częsty objaw niewyspania, ale to tylko część prawdy. Okazuje się, że to jeden z mechanizmów obronnych człowieka – wiąże się z właściwą pracą mózgu, odpowiednim natlenieniem ciała, a nawet prawidłowym stężeniem niektórych hormonów. Zarówno częste ziewanie, jak i jego brak może być też oznaką poważnych chorób neurologicznych. Jakby tego było mało, naukowcy udowodnili, że ziewanie jest… zaraźliwe. Poznaj najczęstsze przyczyny tego zjawiska i sprawdź, jak wpływa ono na nasz organizm.

Dlaczego ziewamy?

Ziewanie frapowało już starożytnych filozofów i lekarzy. Mimo że od wieków pozostaje przedmiotem wielu badań, wciąż nie udało się znaleźć odpowiedzi na wiele pytań związanych z tym zjawiskiem. Okazuje się jednak, że kojarzenie ziewania ze znudzeniem to największy mit. Naukowcy podkreślają, że poprzez ten proces organizm broni się przed zbyt niskim ciśnieniem czy niedotlenieniem. W czasie ziewania wykonujemy znacznie głębszy wdech i przyjmujemy więcej tlenu, poprawia się krążenie krwi, a rytm serca przyspiesza. Nieznacznie podnosi się nam także ciśnienie tętnicze krwi.

Co ciekawe, ziewamy także w sytuacjach silnego stresu – to także ma związek z tlenem. Okazuje się, że wtedy także jesteśmy gorzej natlenowani – nasz oddech staje się płytszy. Nagłe ziewanie jest więc mechanizmem obronnym przed zbyt wysokim stężeniem dwutlenku węgla, a zbyt małą ilością tlenu w organizmie.

Ziewanie a hormony

Zdaniem naukowców ziewanie jest także uzależnione od stężenia niektórych hormonów i neurohormonów, przede wszystkim dopaminy i oksytocyny, które produkowane są w podwzgórzu. To ważne neuroprzekaźniki, które odpowiadają za nasze samopoczucie, nastrój, a nawet energię do życia. Regulują też niektóre potrzeby fizjologiczne, także te związane ze snem czy ochotą na seks. Przede wszystkim jednak odpowiadają za sprawne funkcjonowanie całego układu nerwowego. Gdy ich równowaga zostaje zaburzona, zaczynamy ziewać. Dlatego też to zjawisko często dopada nas rano – w nocy rośnie stężenie hormonu adrenokortykotropowego, a ziewanie ma za zadanie je obniżyć. Z kolei przed snem ziewamy, by rozciągnąć i dotlenić płuca, a następnie przygotować organizm do kilku godzin płytszego oddechu.

Ziewanie a groźne choroby

Okazuje się, że ziewanie jest tak mocno związane z neuroprzekaźnikami i funkcjonowaniem mózgu, że może być też dla nas sygnałem dotyczącym zdrowia. Całkowity zanik tego zjawiska obserwuje się np. u osób cierpiących na chorobę Parkinsona czy ludzi po poważnych operacjach lub wypadkach samochodowych. Dla lekarzy ich pierwsze ziewnięcie jest oznaką powrotu do zdrowia. Warto jednak wiedzieć, że zbyt częste ziewanie może być objawem poważnej choroby – epilepsji czy stwardnienia rozsianego, a także obturacyjnego bezdechu sennego.

Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe?

Ziewanie jest jednym z najbardziej zaraźliwych zjawisk – wystarczy, że wystąpi u jednej osoby, a po chwili ziewają już niemal wszyscy przebywający w tym samym pomieszczeniu. Zdaniem naukowców za „prowokację” odpowiada głównie widok załzawionych oczu i zmarszczonego nosa. Szczególnie podatne na zarażenie się ziewaniem są osoby empatyczne, u których występuje więcej neuronów lustrzanych.

Czy można uchronić się przed ziewaniem?

Nie istnieją sposoby, które pozwolą nam tuż przed ziewnięciem uchronić się przed tym zjawiskiem. Wszystko zależy od stężenia neuroprzekaźników, dotlenienia organizmu czy wysokości ciśnienia. Na te czynniki mamy jednak wpływ – możemy je regulować za pomocą zdrowego trybu życia. Kluczowe jest wysypianie się (a przede wszystkim chodzenie spać o regularnych porach), dieta bogata w warzywa i owoce, a także codzienna aktywność fizyczna. Poranne ćwiczenia czy jogging skutecznie uchronią nas przed ziewaniem na resztę dnia.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama