Reklama

Bakalie: Co warto o nich wiedzieć? Na co zwrócić uwagę przy kupowaniu?

Bakalie kojarzą się ze świętami Bożego Narodzenia. Nic dziwnego - są niezbędne do przygotowywania wielu smakołyków, takich jak ciasta czy np. kutia. Po bakalie warto jednak sięgać przez cały rok, ponieważ zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, czy witaminy i minerały. Działają korzystnie na wiele układów - przede wszystkim na nerwowy, pokarmowy oraz odpornościowy. Jak wybierać bakalie? Dlaczego warto jeść je jak najczęściej?

Reklama

Parę słów o bakaliach

Bakaliami nazywa się suszone owoce - winogrona, czyli popularne rodzynki, ale także morele, śliwki, daktyle, figi oraz kandyzowane skórki cytrusów (pomarańczy i cytryny). W bakaliach nie może także zabraknąć orzechów: najczęściej laskowych, włoskich, migdałów, czasem też kokosów. Wszystkie mogą być w całości albo w mniejszych kawałkach, najczęściej w plasterkach albo siekanych czy wiórków.

Parę słów o rodzynkach

Zarówno popularne sułtanki, jak i kalifornijskie czy królewskie, to bogate źródło jodu oraz boru. Pierwsza substancja jest niezbędna dla prawidłowego działania tarczycy – gruczołu, który wydziela niezbędne dla funkcjonowania hormony. Druga odpowiada za wchłanianie wapnia i magnezu, substancji niezbędnych dla prawidłowej struktury kości oraz połączeń nerwowych. Rodzynki zawierają również antyoksydanty – resweratrol i antocyjany – które ułatwiają usunięcie z organizmu toksyn, a także zmniejszają prawdopodobieństwo występowania groźnych chorób cywilizacyjnych.

Figi zastąpią mleko!

Dlaczego warto sięgać po figi? Suszone owoce są bogate w wapń, który jest budulcem kości. Już 100 g owoców może zastąpić szklankę mleka, co jest przydatne dla osób z tendencją do alergii, także uczulonych na laktozę. Zjadanie kilku owoców regularnie przyczynia się do zachowania szczupłej sylwetki, a także ułatwia procesy odchudzania. To zasługa zawartego w nich błonnika, który poprawia perystaltykę jelit, pomaga pozbyć się zalegających w nich złogów, a także usprawnia metabolizm. Figi obfitują także w potas, który uszczelnia naczynia krwionośne oraz przyczynia się do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi.

Morele i śliwki

Suszone śliwki są prawdziwym rarytasem, który jest niezbędny do przygotowania wyrazistych dań mięsnych lub deserów. W Polsce popularne są również owoce wędzone, lecz są trudnodostępne i trzeba szukać zaufanych dostawców. Zjadanie ich reguluje pracę żołądka i jelit, więc już jedna śliwka pomaga przy uporczywych zaparciach i biegunkach. Zarówno one, jak i morele, obfitują w żelazo, dlatego zjadanie ich regularnie może skutecznie zapobiec występowaniu anemii.

Orzechy

Aby bakalie były jak najzdrowsze, warto czytać etykiety na opakowaniach. Okazuje się, że oprócz samych owoców, niektórzy producenci dodają do nich konserwanty, które mają za zadania wydłużyć termin przydatności do spożycia. Kategorycznie należy wystrzegać się takich, które zawierają cukier, gdyż suszone owoce same w sobie są bogatym źródłem fruktozy. Niestety, oprócz niego w opakowaniach znaleźć można dwutlenek siarki (E220). Dodawany jest po to, aby ograniczyć działanie pleśni i grzybów. Substancja ta niekorzystnie wpływa na bakalie, ponieważ zmienia ich smak. Dodatkowo zmniejsza obecność witamin, które pod jego wpływem ulegają utlenieniu. Dwutlenek siarki w nadmiarze może drażnić drogi oddechowe, a także wywoływać bóle głowy i migreny oraz powodować niestrawność. Jeśli nie udało się kupić bakalii bez dwutlenku siarki, wystarczy wyjąć zawartość opakowania i namoczyć ją w wodzie przez kilka minut.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama