Reklama

Urządzenia AGD, które stwarzają ryzyko pożaru w domu

Pożar w mieszkaniu kojarzy się nam najczęściej z niesprawną instalacją elektryczną, nieprawidłowym użytkowaniem urządzeń grzewczych czy zjawiskami, na które nie mamy wpływu – na przykład z wyładowaniami elektrostatycznymi w czasie burzy. Dlatego staramy się regularnie sprawdzać instalacje i ubezpieczamy domy czy mieszkania na wypadek pożaru. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że do zaprószenia ognia może dojść z niezwykle błahych powodów, a największym zagrożeniem są zwykłe przedmioty i drobne AGD, których używamy na co dzień. Jak zabezpieczyć się przed pożarem?

Reklama

Ładowarki do telefonów

Okazuje się, że niesprawne ładowarki są najczęstszą przyczyną pożarów w domach. Złą sławą cieszą się zwłaszcza tanie podróbki i zamienniki oryginalnych urządzeń, które nie spełniają podstawowych standardów bezpieczeństwa. Jednak zagrożeniem mogą być nawet oryginalne ładowarki, które pozostawiamy w gniazdku na noc czy w dzień podczas naszej nieobecności. Zdarza się bowiem, że urządzenie się przegrzeje i dochodzi w nim do spięcia. Dlatego wszystkie ładowarki powinno się wyjmować z gniazdka, gdy ich nie używamy. Niebezpieczne jest również pozostawianie ładowanych telefonów, tabletów czy laptopów na kanapie czy w pościeli – ich przegrzanie może doprowadzić do zepsucia urządzenia, a w najgorszym wypadku do zaprószenia ognia.

Lokówki, suszarki i prostownice

Elektryczne urządzenia do pielęgnacji włosów są o tyle niebezpieczne, że zdarza się nam je zostawić podłączone do prądu. A to już gotowy przepis na katastrofę – stale się nagrzewając, mogą wywołać pożar. Zagrożeniem jest też nadmierne eksploatowanie jednego gniazdka – podpięcie do niego kilku urządzeń (np. poprzez rozgałęziacze) może powodować przeciążenie i zwarcie instalacji elektrycznej.

Drobne AGD i oświetlenie

Ryzyko pożaru zwiększają także włączone do prądu czajniki elektryczne, ekspresy do kawy i tostery. Zdarza się, że w wyniku niesprawnego działania mogą wywołać spięcie w instalacji elektrycznej. Czajniki elektryczne mają też tendencję do samoistnego włączania się lub nie wyłączają się, gdy woda się zagotuje. A to podczas naszej nieobecności może doprowadzić do groźnej sytuacji – wygotowania się wody, przegrzania czajnika i zapalenia się przedmiotów znajdujących się w pobliżu. Warto też uważać na dekoracyjne światełka, które umieszczamy na drzewkach i balkonach na przykład w trakcie różnego rodzaju imprez. Zarówno tych wewnętrznych jak i zewnętrznych nie powinno się zostawiać włączonych podczas naszej nieobecności w domu – są częstą przyczyną zwarć instalacji i pożaru.

Jak uchronić się przed pożarem mieszkania?

Najskuteczniejszym sposobem jest regularny przegląd instalacji elektrycznej oraz rozważne korzystanie z urządzeń. Pod żadnym pozorem nie powinno się używać tańszych zamienników ładowarek. Ważne jest też, by nie przeciążać żadnego z gniazdek elektrycznych – jeśli używamy przedłużaczy i rozgałęziaczy, nie podłączajmy do nich zbyt wielu urządzeń jednocześnie. Kiedy wychodzimy z domu, najlepiej też odłączyć urządzenia od ładowarek (i wyjąć ładowarki z gniazdek), a także czajnik czy ekspres do kawy. Nie zajmuje to wiele czasu, a może uchronić nas przed katastrofą.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama